statystyki

Ambasador Ukrainy w Polsce: Wszystko po myśli Putina [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti29.11.2018, 20:00; Aktualizacja: 30.11.2018, 07:34
Andrij Deszczycia fot. Maksymilian Rigamonti

Andrij Deszczycia fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Ukraina jest w stanie wojny z Rosją. Nie od wczoraj, nie od niedzieli. Ta wojna trwa od 2014 r. A dokładnie to od lutego 2014 r., od wejścia Rosji na nasz, ukraiński Krym – mówi ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Przez cztery lata dyplomacja na nic się zdała, wojna we wschodniej Ukrainie ma się dobrze.

Ma pani świadomość, jak straszna jest ta nasza rozmowa? Przecież w Polsce, w Unii Europejskiej nie ma takich tematów, nie ma takich problemów, ludzie nie muszą sobie zadawać takich pytań o śmierć, o wojnę, o to, czy pójdą walczyć za ojczyznę. A my musimy.

To jest wojna czy stan wojenny?

Wojna. Ukraina jest w stanie wojny z Rosją. Nie od wczoraj, nie od niedzieli. Ta wojna trwa od 2014 r. A dokładnie to od lutego 2014 r., od wejścia Rosji na nasz, ukraiński Krym.

Świat o tej wojnie zapomniał. Przez cztery lata była cisza.

Na Ukrainie – nie. Przecież cały czas trwają walki. Nie zgadzam się, że świat zapomniał. Sankcje wciąż działają. Temat jest podnoszony na forach międzynarodowych. Ale zdecydowanie potrzebujemy dalszej presji i bardziej stanowczej reakcji wszystkich krajów demokratycznych na łamanie przez Rosję prawa międzynarodowego.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Cztery lata to długi czas – jakie były kolejne etapy tej wojny? Pierwszym była dezinformacja?

Następnie nielegalna okupacja Krymu i Sewastopola. Kolejnym etapem rosyjskiej agresji była próba zdestabilizowania sytuacji we wschodnich regionach Ukrainy. Rosyjskie regularne wojska i bojownicy wspierani przez Kreml zajęli część obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie. Był też atak rosyjski na MH-17, w wyniku agresji rosyjskiej mamy powyżej 1,5 mln wewnętrznych przesiedleńców z okupowanych Krymu i Donbasu. Każdego dnia na wschodzie naszego kraju giną i kaleczą się nasi obrońcy.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (10)

  • JaF(2018-11-30 08:44) Zgłoś naruszenie 122

    Kiedy idioci w rządzie zrozumieją, że Kijów traktuje nas czysto instrumentalnie. Każdy nawet średnio rozgarnięty to zauważy. To całe wołanie do Polski o wsparcie i zaangażowanie to potrzeba chwili. A później tradycyjnie dostaniemy kopa i wyślą nas na drzewo. Ukraińcy nie raz nie dwa pokazali, że zależy im na partnerstwie z Niemcami. To do nich ślą umizgi i nie zraża ich, że Ci regularnie wystawiają ich do wiatru twardo realizując swoje interesy. Tu wrażliwość Ukraińców jakoś nie cierpi. Tylko my jak frajerzy trzęsiemy się nad nimi błędnie widząc w nich jakiegoś mityczny filar naszej strategi obronnej co jest kompletną bzdura w dzisiejszych realiach geopolitycznych i technologicznych. Nasza pomoc powinna sprowadzić się do wyrażenia zaniepokojenia i sprzedaży broni. I nic więcej. Ukraińcy muszą w końcu zrozumieć, że nie można z nami pogrywać i to oni bardziej nas potrzebują, a nie my ich. Narazie to ustami naszych polityków zapewniamy, że wolna ukraina jest nam tak potrzebna jak powietrze. Samo w sobie jest to nieprawdą, a głoszenie tego niesie dla nas więcej słów niż pożytku. Z racji położenia, wielkości i potencjału silna Ukraina będzie stanowić dla nas w najlepszym razie konkurencje w regionie, a w najgorszym zewzględu na zaszłości może być potencjalnym wrogiem. Tu sprawdza się rzymska maksyma: dziel i rząd. Wiec niech nasi wrogowie się tłuką, wyniszczają ekonomicznie, a my na tym korzystajmy. Dość już hołdowania durnym i romantycznym hasłom typu: za waszą i naszą wolność.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • babazwozu(2018-11-30 05:53) Zgłoś naruszenie 111

    "Wojna" od 4 lat a "stan wojenny" od kilku dni. A wcześniej co było? A Prezydent Poroszenko nadal sprzedaje swoje konfiety do matiuszki Rassiji?

    Odpowiedz
  • Krym(2018-11-30 10:54) Zgłoś naruszenie 80

    ... zawsze był rosyjski. Za panowania Chruszczowa (Ukraińca) przekazany czasowo Ukrainie jako republice Związku Radzieckiego.

    Odpowiedz
  • waldi12(2018-11-30 14:29) Zgłoś naruszenie 70

    Ja mam gdzieś Ukrainę.Kto wprowadził i do tej pory utrzymuje embargo na rożne produkty rolne z Polski no niby pseudo przyjaciele Polski Ukraińcy.Niech sobie sami radzą a nie błagają o pomoc Polskę i NATO i chcą wciągnąć Polskę w jakąś wojnę z Rosją.A Ukraińcy niech bronią swojej ojczyzny a oni uciekają do Polski ,to są patrioci ,wstyd.Ukraina to jest państwo teoretyczne na mapie.

    Odpowiedz
  • Adam (2018-11-30 08:21) Zgłoś naruszenie 51

    Ukraina nie interesuje sie Europa. Putin korumpuje kogo chce. Kupil już Schrodera kupi kolejnych. A na marginesie : Niemcy takie sterotypowo postrzegane jako panstwo prawa : Schroder skorumpowany Prezes najwiekszego klubu Bayernu wiezienie za korupcje Byly kanclerz Kohl sprawa karna za korupcje VW oszustwa koncernu na skale mld euro Merkel nie zna z imienia i nazwiska, pochodzenia ok 400 tys uchodźców. To sa Niemcy .

    Odpowiedz
  • takaprawda(2018-11-30 17:10) Zgłoś naruszenie 20

    Sorosa , towarzyszu...

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2018-11-29 23:44) Zgłoś naruszenie 20

    Prywatnie , w zaufaniu i po starej znajomości doradzam , by nowo sprowadzone i instalowane ruskie "systemy obronne" obić płytą OSB , albo inną sklejką - w czym macie już wprawę zresztą . I gust .

    Odpowiedz
  • Edi(2018-12-02 18:17) Zgłoś naruszenie 00

    Zacznijmy od tego, że Krym od rozpadu ZSRR był AUTONOMICZNA Republika Krymska. Ciekawe co zrobią, gdy wybory w 2019 roku wygra opcja "pro-rosyjska"? Znowu grupka niezadowolonych zrobi to co 4 lata temu? I oni do UE z taka mentalnością chcą?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie