statystyki

Egzekucja za konwersję: Na wolność wyszła najsłynniejsza chrześcijanka świata muzułmańskiego

23.11.2018, 08:00; Aktualizacja: 23.11.2018, 09:10
Asia Bibi

Asia Bibiźródło: PAP Archiwum
autor zdjęcia: SHAHZAIB AKBER

Po ośmiu latach więzienia najsłynniejsza chrześcijanka świata muzułmańskiego Asia Bibi odzyskała wolność. Zachodnie kraje oferują kobiecie azyl, lecz ta gościnność nie obejmuje innych chrześcijan, a zwłaszcza konwertytów, którym w rodzimych społecznościach grozi śmierć z rąk dawnych współwyznawców

P rzez kilka dni na początku listopa da Pakistan był sparaliżowany: na ulicach największych miast radykałowie urządzali gwałtowne demonstracje i utarczki z policją, ich zwolennicy zablokowali też drogi wlotowe do metropolii. – Władza zademonstrowała swoją nieuczciwość – dowodził Ejaz Ashrafi, rzecznik Tehrik-e-Labaik (TLP), jednego z najsilniejszych tamtejszych ugrupowań islamistycznych, które organizowało blokady dróg. – To złamanie ustaleń, jakie mieliśmy z rządem – dorzucał w imieniu swojej partyjki.

– Sędziowie (Sądu Najwyższego, który zdecydował o zwróceniu Asii Bibi wolności – red.) też zasługują na śmierć – pomstował lider innej grupy fanatyków. To dzięki ich decyzji na początku listopada Bibi wyszła z celi śmierci w więzieniu Multan w stanie Pendżab i na wszelki wypadek – jak się okazuje, słusznie – została wywieziona „w bezpieczne miejsce”. Rząd w Islamabadzie próbuje właśnie pospiesznie pozbyć się tego gorącego kartofla: im szybciej Bibi opuści Pakistan, tym szybciej gabinet nowego premiera będzie w stanie przywrócić spokój w kraju.

Sprawa wywołała już polityczną awanturę na Wyspach – Londyn początkowo miał zapewnić uwolnionej kobiecie azyl, w ostatniej chwili jednak wycofał się z tej oferty. I to mimo nacisków ze strony byłego szefa dyplomacji Borisa Johnsona, deputowanych wszystkich liczących się partii politycznych czy wreszcie trójki cieszących się wielkim autorytetem muzułmańskich imamów ze Zjednoczonego Królestwa, którzy próbowali w ten sposób nieco złagodzić narrację na temat islamu i pokazać, że gromy na głowę Bibi ciskają wyłącznie radykałowie.

Ta presja zdała się na nic. Jak ujawnił dziennik „The Guardian”, brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych przesądziło o wycofaniu się z oferty azylu, gdy jego eksperci uznali, że zagrożenie ze strony rozjuszonego tłumu dla ambasady w Islamabadzie jest zbyt wielkie. Na szczęście z odsieczą przyszli Kanadyjczycy. – To sprawa o wielu delikatnych kontekstach, dlatego niewiele chciałbym o tym mówić publicznie, ale chciałbym przypomnieć, że Kanada jest krajem gościnnym – potwierdził w dyplomatyczny sposób premier Justin Trudeau podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej podczas wizyty Kanadyjczyka w Paryżu.

Sprawa pakistańskiej katoliczki została w Ottawie potraktowana jako kwestia ponadpartyjna, godząc lewicowy rząd Trudeau z konserwatywną opozycją. Ba, konserwatyści wezwali wręcz szefa rządu, by „użył wszystkich mechanizmów, jakie ma do dyspozycji, by zaoferować Bibi azyl”. W zapasie są też inne kraje: Stany Zjednoczone, Niemcy czy Holandia, gdzie azyl otrzymał prawnik, który bronił Bibi przed pakistańskim sądem w procesie o bluźnierstwo, w którym została skazana na śmierć. O jej los dopytywał w tym tygodniu szef Parlamentu Europejskiego, wcześniej interweniowali papieże Benedykt XVI i Franciszek. Ale też nie ma się co dziwić temu azylowemu „konkursowi ofert”: Pakistanka jest dziś swoistym symbolem smutnego losu chrześcijan w Azji i na Bliskim Wschodzie.

Stary blaszany kubek


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie