statystyki

Jurasz: Kultura medialnego linczu. O mechanice nagonek

autor: Witold Jurasz17.09.2018, 06:43; Aktualizacja: 17.09.2018, 08:11
We współczesnym świecie siła mediów, w tym tych społecznościowych, jest taka, że lincz medialny może zniszczyć człowieka zawodowo, finansowo, prywatnie, a kto wie, czy nie dosłownie.

We współczesnym świecie siła mediów, w tym tych społecznościowych, jest taka, że lincz medialny może zniszczyć człowieka zawodowo, finansowo, prywatnie, a kto wie, czy nie dosłownie.źródło: ShutterStock

Polską opinią publiczną wstrząsają co jakiś czas skandale czy to korupcyjne, polityczne, czy też obyczajowe. Większość kończy się niczym – nikt nie jest skazany ani nikt nie poczuwa się do tego, by przeprosić. „Nie wypada” wypadło z obiegu. W tej sytuacji niejako naturalne jest, że w opinii publicznej pojawia się głód sprawiedliwości czy też może nawet bardziej staromodnej przyzwoitości. Niestety głód ten zaspokajany jest zjawiskiem, które jest zaledwie podłym ersatzem obydwu. Oto sprawiedliwość i przyzwoitość zastępuje w Polsce coraz częściej lincz medialny.

Dwa lata temu prezesa Narodowego Centrum Studiów Strategicznych Jacka Kotasa oskarżono o związki z biznesmenem, który, jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, miał mieć co najmniej dwuznaczne, podejrzane związki z Rosją. Jacka Kotasa łączyły z owym przedsiębiorcą związki biznesowe niemające nic wspólnego z Rosją. Nikt też nigdy nie udowodnił, że wiedział on o rosyjskich wątkach kariery biznesowej swego pracodawcy. Mimo to w poważnych wydawałoby się gazetach zaczęto nazywać go „rosyjskim łącznikiem”. Tak naprawdę zaś chodziło o to, by uderzając w Jacka Kotasa, uderzyć w jego poprzednika na stanowisku szefa NCSS, wiceministra obrony Tomasza Szatkowskiego, a przez niego z kolei zaatakować ówczesnego ministra obrony narodowej. Właściwego celu nie zrealizowano, ale przy okazji zlinczowano Jacka Kotasa. Walka z ministrem Macierewiczem, który – dodam w tym miejscu – nigdy ministrem nie powinien był zostać, usprawiedliwiała w oczach przyzwoitych wydawałoby się ludzi zniszczenie człowieka. To, czy był winny, czy nie, nikogo nie interesowało. Jacek Kotas obuduje karierę, ale zajmie mu to zapewne ca. 5 l at. Zakładając, że jest niewinny (a wszystko na to wskazuje) – szkoda człowieka.


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie