statystyki

Van Rompuy: Unijna obrona ma wspomagać NATO [WYWIAD]

autor: Maciej Miłosz13.03.2018, 07:52; Aktualizacja: 13.03.2018, 08:06
Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej w latach 2009–2014

Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej w latach 2009–2014źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Alessia Pierdomenico

Jeśli amerykański prezydent osłabia NATO, musimy budować coś, co będzie chronić lepiej na poziomie europejskim - mówi w wywiadzie dla DGP Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej w latach 2009–2014.

Jakie są największe wyzwania dla Unii w kontekście bezpieczeństwa?

Zagrożenia można podzielić na dwie sfery. Pierwsza to wszystko, co jest związane z tożsamością, migracją, uchodźcami itd. Druga to obszar z szeroko pojętą europejską obronnością. Jeśli chodzi o kwestie migracyjne, to jasne jest, co już zrobiliśmy i gdzie jeszcze musimy się poprawić. Po pierwsze musimy wzmocnić ochronę granic zewnętrznych. I co trzeba podkreślić, tego nie damy rady zrobić sami, musimy współpracować z krajami sąsiadującymi z Unią. I dlatego porozumienia z Turcją czy Libią są kluczowe. Po drugie potrzebujemy bardziej wspólnotowej polityki migracyjnej. I wreszcie, ważna jest relokacja uchodźców, która związana jest z solidarnością w kwestiach respektowania zasad prawa. Ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych krajów członkowskich podjęli decyzję większością głosów, że ma nastąpić relokacja. Większość to przegłosowała. Jeśli nie respektujemy w UE decyzji podjętych zgodnie z prawem, to mamy poważny problem.

Drugim obszarem problemowym, na który pan wskazuje, jest szeroko rozumiana obronność.

Tutaj należy pochwalić stworzenie PESCO, czyli stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności. Zaskakujące, że państwa członkowskie UE porozumiały się w tej kwestii, zanim doszło do porozumienia francusko-niemieckiego. W unijnych stolicach było silne przeświadczenie, że trzeba działać. To dobry przykład Europy wielu prędkości. Każde państwo miało możliwość przystąpić do tej inicjatywy. Zdecydowało się na to 25 krajów. To dowodzi, że wiele państw, które są eurosceptyczne w kwestii obronności, chce należeć do „jądra” Europy.

Pan mówi o rozwiązaniach w europejskiej obronności, a ja pytam o zagrożenia.

Zagrożenia w tej dziedzinie są dwa. Pierwsze to deklaracje prezydenta Donalda Trumpa, który mówi o tym, że nie jest przekonany, czy Stany Zjednoczone będą tak solidarne jak w przeszłości. To wywołało spore zamieszanie, nie tylko w Polsce, ale i w Europie Zachodniej. W oczach zachodniej opinii publicznej prezydent Trump jest postrzegany jako zagrożenie. Dowodem na to są choćby jego deklaracje dotyczące Korei Północnej. USA to już nie jest państwo zapewniające bezpieczeństwo, a raczej takie, które może być przyczyną niestabilności. Drugie zagrożenie to Rosja. Ale tego w zachodniej Europie aż tak się nie odczuwa. Ukraina jest daleko.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie