W ubiegłym tygodniu nad projektem przez trzy dni pracowała komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Opowiedziała się za pozytywnym zaopiniowaniem dla Sejmu całości projektu prezydenta ws. SN, wraz z przyjętymi poprawkami PiS. Komisja odrzucała poprawki zgłaszane przez opozycję, które będą ponowione jako wnioski mniejszości.

- Prace komisji miały na celu obronę integralności projektu prezydenta – powiedział na początku debaty o SN sprawozdawca komisji Daniel Milewski z PiS, powołując się m.in. na oddalanie poprawek opozycji.

- Projekt to początek reformy wymiaru sprawiedliwości - ocenił Milewski. - Ta ustawa poważnie traktuje prawa obywateli - zapewnił poseł PiS. Przypomniał, że 80 proc. społeczeństwa opowiada się za reformą wymiaru sprawiedliwości, który - jak podkreślił - nie może być "państwem w państwie", a obywatele muszą mieć wpływ na działalność trzeciej władzy.

Milewski za najważniejszy uznał zapis o skardze nadzwyczajnej, która ma wyeliminować z systemu prawa orzeczenia, które rażąco naruszały prawo. Podkreślał też wagę wprowadzenia czynnika społecznego - ławników wybieranych przez Senat.

 Według Milewskiego, Izba Dyscyplinarna SN nie będzie "straszakiem, czy środkiem nacisku", lecz ma stać na straży godności, sprawiedliwości i powagi urzędu sędziego i dlatego musi się cechować niezależnością. Przypomniał, że jej powołania chciała także I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf w swym projekcie o SN.

Piotrowicz: Mój klub w pełni popiera projekt

Mój klub w pełni popiera przygotowany przez prezydenta projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym - powiedział Stanisław Piotrowicz z PiS. W imieniu swego klubu złożył dodatkowe poprawki. - Klub PiS w pełni popiera projekt przygotowany przez prezydenta i zmierzający do zreformowania SN - podkreślił Piotrowicz. Dodał, że prezydent oraz przedstawiciele jego klubu i rządu "wielokrotnie podkreślali potrzebę głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości i to nie tylko w aspekcie strukturalnym, ale również w aspekcie personalnym".

Zaznaczył, że wymiar sprawiedliwości ma do odegrania szczególną rolę w społeczeństwie. - Na przestrzeni lat zetknęliśmy się wielokrotnie z wielkim poczuciem krzywdy i niesprawiedliwością, jaka dotykała obywateli przy udziale, i często za sprawą wymiaru sprawiedliwości - powiedział Piotrowicz. Dlatego - jak ocenił - zawarte w projekcie rozwiązania m.in. o skardze nadzwyczajnej i ławnikach, jako czynniku społecznym w orzekaniu, są słuszne.

- Wielokrotnie w dyskusji opozycja podnosi nieuprawnione zarzuty, jakoby zmierzamy do upolitycznienia sądów. A popatrzmy, czy te sądy dziś nie są upolitycznione i myślę, że tak jak nigdy dotąd - podkreślił poseł PiS. Jak dodał, świadczy o tym uchwycona "przez fotoreportera scena, gdy siedzibę główną klubu PO opuszczali prominentni politycy z przedstawicielami sędziów najwyższych instancji". - My chcemy apolitycznych sądów - powiedział Piotrowicz. Dodał, że klub PiS przedkłada "kilka poprawek do tego projektu". Nie powiedział o szczegółach tych poprawek.

PO wnioskuje o odrzucenie projektu: To projekty robione w złej wierze

Platforma złożyła wniosek o odrzucenie w drugim czytaniu prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Robert Kropiwnicki (PO) zaapelował jednocześnie do prezydenta Andrzeja Dudy o wycofanie projektów o sądownictwie z Sejmu. - Chcę bardzo wyraźnie zaapelować do pana prezydenta: jest jeszcze parę godzin na to, żeby pan wycofał te skandaliczne projekty dot. wymiaru sprawiedliwości, bo może pan to zrobić do końca drugiego czytania - mówił Kropiwnicki.

Zwrócił uwagę, że - wbrew zapowiedziom prezydenta - złożeniu projektów jego ustaw o KRS i SN nie poprzedziły konsultacje, a po pracach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, projekty te zostały zmienione, "po to, żeby one były takie jak zawetowane ustawy PiS w lipcu". - I dzisiaj wychodzą projekty dokładnie takie, jak były w lipcu; w niektórych tylko miejscach zamiast prokuratora generalnego, jest prezydent wstawiony - ocenił Kropiwnicki.

Według posła PO, akty prawne dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa "są robione w złej wierze, po to, żeby zaszkodzić wymiarowi sprawiedliwości, żeby upolitycznić wymiar sprawiedliwości".

- Chcecie przejąć SN, bo chcecie wprowadzić tam swoich sędziów chcecie zrobić z niego jeszcze gorszą wycieraczkę, niż z Trybunału Konstytucyjnego, chcecie poniewierać wymiar sprawiedliwości, po to, żeby móc wydawać polityczne wyroki, żeby Izba Dyscyplinarna robiła to, co wy ustalicie sobie na Nowogrodzkiej - mówił Kropiwnicki.

Polityk PO odniósł się także do wypowiedzi Stanisława Piotrowicza. Jak ocenił, kpiną z Sejmu jest sytuacja, "gdy prokurator, który oskarżał w stanie wojennym, mówi nam o zasadach sprawiedliwości społecznej". - To właśnie wtedy pan ją urzeczywistniał, wtedy, jak pan skierował wyroki przeciwko niewinnym ludziom, z nadania politycznego, bo chciał pan awansować w PZPR - dodał Kropiwnicki.

Piotrowicz chciał skierowania wystąpienia Kropiwnickiego do sejmowej komisji etyki. - Nigdy nikogo w stanie wojennym przed sądem nie oskarżałem, w stanie wojennym zostałem zdegradowany - mówił poseł PiS. Głos odebrał mu jednak wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński z PiS, wskazując, że jego wniosek nie spełnia kryteriów wniosku formalnego.

Posłanka Nowoczesnej: Pokażcie choć jeden przepis, który usprawnia prace SN

Barbara Dolniak

Barbara Dolniak

źródło: Agencja Gazeta

Ten projekt nie reformuje Sądu Najwyższego, a jest tylko elementem układanki, którą tworzycie; chcecie podporządkować wymiar sprawiedliwości władzy ustawodawczej i wykonawczej - zwróciła się do PiS w trakcie sejmowej debaty wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak z Nowoczesnej.

Dolniak wniosła o odrzucenie prezydenckiego projektu, a jeśli do tego by nie doszło, złożyła poprawki. - Sądy trzeba reformować, ale proszę mi pokazać chociaż jedną ustawę, jeden przepis, który reformuje wymiar sprawiedliwości - powiedziała Dolniak. Uznała, że w projekcie nie ma zapisów, które usprawniałyby prace SN.

Według Dolniak PiS zmienia ustrój państwa, omijając konstytucję. Jej zdaniem, ta ustawa też ją narusza, co - jak powiedziała - przyznają nawet posłowie PiS.

Posłanka oceniła, że ustawa ma na celu głównie wprowadzić do SN nowych sędziów, a dotychczasowych - wysłać na "przysłowiową emeryturę". - Projekt nie może się ostać - dodała.

 Dolniak zwróciła uwagę, że według projektu w SN nie będzie losowego przydziału spraw - jak jest to dziś testowane w sądach powszechnych - ale to prezes danej Izby miałby je przydzielać.

Lider PSL: Nie zagłosujemy za ustawą niezgodną z konstytucją

- Nie zagłosujemy za ustawą niezgodną z konstytucją, nie poprzemy zmiany, która nie daje poczucia sprawiedliwości - powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w sejmowej debacie nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym. - Dzisiaj Wysoka Izba stoi przed wyborem, między niezależnymi sądami, a samosądami jednej partii - powiedział szef PSL.

Według lidera PSL, w zmianach "nie chodzi o więcej sprawiedliwości", czy "więcej wpływu społeczeństwa na to, jak wygląda wymiar sprawiedliwości". - Sprawiedliwość ma należeć i być dyktowana tylko według jednej partii, nie mam co do tego wątpliwości - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Lider ludowców pytał posłów PiS, "co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym", który miał działać "szybciej, lepiej i sprawniej". - Nie sprawdziły się wasze zapewnienia, że będzie lepszy dostęp do wymiaru sprawiedliwości - podkreślił.

Zwracając się do posłów PiS powiedział także: - Mogliście się stać reformatorami polskiego sądownictwa, a stajecie się sądownictwa grabarzami. Nie wystarczy mieć w nazwie prawo i sprawiedliwość, żeby zmieniać prawo i reformować wymiar sprawiedliwości. Trzeba mieć dobre intencje do tego - ocenił Kosiniak-Kamysz.

- Uzależniliście się od władzy i nie wystarczyła (wam) prokuratura, służba cywilna, telewizja, służby specjalne, Trybunał Konstytucyjny. Dzisiaj domykacie układ i składacie ofiarę ze sprawiedliwości na ołtarzu partyjniactwa. Po tych dwóch latach wam potrzeba leczenia od uzależnienia, uzależnienia od głodu władzy absolutnej - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Kukiz'15: Cztery poprawki warunkiem poparcia

Jeśli PiS nie dopuści naszych poprawek, nie będziemy popierać tej ustawy - powiedział poseł klubu Kukiz '15 Jerzy Jachnik. Zapowiedział też, że Kukiz'15 złoży cztery poprawki do projektu. Jachnik zapowiedział, że klub Kukiz'15 nie poprze projektu ustawy, jeśli w noweli nie zostanie uwzględniony m.in. przepis, według którego skargę nadzwyczajną będą mogli składać obywatele, poprzez 30 posłów lub 15 senatorów.

Poseł odniósł się też do inicjatywy I prezes SN ws. powołania rzecznika sprawiedliwości społecznej. Jachnik zwrócił uwagę, że rzecznik będzie miał możliwość złożenia skargi kasacyjnej i będzie mógł wystąpić z wnioskiem o postępowanie dyscyplinarne w sytuacji rażącego naruszenia prawa. - Trzeba wykorzystać to, że pani prezes złożyła taki projekt, to trzeba o prostu wykorzystać i ta ustawę ulepszyć - zaznaczył.

Jachnik zauważył również, że każdy sędzia posiada formalnie odpowiedzialność materialną. Jednak - w jego ocenie - do tej pory prokuratorzy i sędziowie nie posiadali w rzeczywistości odpowiedzialności materialnej. Podkreślił, że propozycja I prezes SN przewiduje wprowadzenie takiej odpowiedzialności. Dodał, że klub Kukiz '15 złoży poprawkę do omawianego projektu ws. odpowiedzialności materialnej sędziów.

Zaznaczył też, że wygaszenie kadencji I prezes SN jest niezgodne z konstytucją. - Dobrze byłoby, żeby PiS nad tą sprawą się pochylił. Poprawki, które składamy na tę okoliczność zostały przez posłów uwzględnione. Tylko w takiej sytuacji można naprawić wieloletnie krzywdy - ocenił. Poseł podkreślił też, że należy zmienić formę oceniania kasacji. - Trzeba zmienić formę oceny kasacji, tak aby kasacja nie była sądem prawa, tylko sądem faktu - dodał.

Prezydencki minister: "Projekty Andrzeja Dudy zgodne z konstytucją. Oczekiwane i potrzebne"

Nie będzie wycofania projektów prezydenta Andrzeja Dudy ws. SN i KRS; one są zgodne z konstytucją; są oczekiwane i potrzebne - podkreślił prezydencki minister Paweł Mucha w trakcie sejmowej debaty. Mucha wniósł, by Sejm przyjął projekt ws. Sądu Najwyższego. - Otwarci jesteśmy na merytoryczną dyskusję, jeśli chodzi o poprawki - oświadczył. - Spierajmy się na argumenty merytoryczne - zaapelował do posłów.

Minister nie zgodził się z głosami z debaty by wycofać projekt albo że oznacza to "zamach na niezawisłość sędziowską". - W ramach pojęcia niezawisłości zawiera się także apolityczność; to jest wymóg konstytucyjny - podkreślił. - A dziś mamy sędziów-polityków - dodał Mucha.

Zanegował tezy z debaty, "jakoby projekt naruszał konstytucję". - Te oceny nie polegają na prawdzie - oświadczył.

Mucha podkreślił, że projekty o SN i KRS są realizacją zapowiedzi prezydenta co do reformy wymiaru sprawiedliwości. Dodał, że projekt o SN przewiduje dwa kluczowe rozwiązania proobywatelskie: ławników i skargę nadzwyczajną. - To jest powszechnie oczekiwane przez polskie społeczeństwo - dodał. - Ogromna większość społeczeństwa popiera przedłożenia prezydenta - zaznaczył Mucha.

Małgorzata Gersdorf: Dla wymiaru sprawiedliwości to chwila tragiczna

Dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i polskiego parlamentaryzmu jest to chwila tragiczna - mówiła w Sejmie I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf podczas debaty na projektem prezydenta o SN. Apelowała do posłów o refleksję. - Dziś jeszcze jest czas na opamiętanie się - podkreśliła.

- Dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i polskiego parlamentaryzmu jest to chwila tragiczna. Jak wskazuje większość parlamentarno-rządowa polski suweren dokonuje tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości. Tyle, że to żadna reforma, gdyż z samego znaczenia tego pojęcia ma wynikać dążenie do ulepszenia istniejącego stanu rzeczy. Tak się jednak nie stanie - oceniła Gersdorf.

Jej zdaniem "w tej tak zwanej reformie, podobnie jak w reformie Trybunału Konstytucyjnego, nie chodzi o nic więcej, lecz wyłącznie o wymianę kadr".

- W nowym SN, biorąc także pod uwagę nową Krajową Radę Sądownictwa, nakładać się będą w sposób wyraźny sfery wpływów polityków: prezydenta i ministra sprawiedliwości. To już nie będzie równoważenie władz. Sędzia będzie musiał być cicho - powiedziała Gersdorf. Dodała, że w historii Polski był już taki okres, kiedy "od sędziów oczekiwani cichego, pokornego spełniania oczekiwań władzy". Wszyscy państwo wiedzą o czym mówię - zwróciła się do posłów.

Gersdorf zaznaczyła, że "każdemu z obywateli RP przyjdzie wcześniej, czy później zapłacić bardzo wysoką cenę za zniszczenie wymiaru sprawiedliwości".

- Zmieniacie państwo ustrój Rzeczypospolitej nie mając ku temu odpowiedniego mandatu społecznego. Robicie to rozmyślnie, bezwzględnie, w sposób wyrachowany. Tempo i skala wymiany kadrowej służyć ma utrwaleniu tych zmian i uczynieniu ich trudnymi do odwrócenia. Oby nie przyszło wam zmierzyć się z tą wersją sprawiedliwości, którą w tej chwili serwujecie narodowi - oświadczyła.

Rzecznik Praw Obywatelskich: Aparat państwa każdego dnia rośnie w siłę, a obywatel jest coraz słabszy

Adam Bodnar

Adam Bodnar

źródło: PAP

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym narusza standardy niezależności sądownictwa - ocenił RPO Adam Bodnar. - Dzisiejszy dzień ma szczególne znaczenie - powiedział. - Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich.

Bodnar zwrócił uwagę, że już 1,5 roku temu mówił w Trybunale Konstytucyjnym, iż zmienia się ustrój państwa, a ustawy naruszają zasady trójpodziału władz. - Na naszych oczach zmienia się ustrój państwa tylko i wyłącznie mocą ustaw, a nie mocą zmiany konstytucji - dodał RPO.

Oświadczył, że reforma sądownictwa jest konieczna, ale - jak podkreślił - nie zaczynająca się od niszczenia dorobku 100-lecia SN oraz największych tradycji naszej państwowości.

Jak zauważył, można obniżyć wiek sędziów do 65. roku życia, ale nie wobec tych, którzy aktualnie orzekają. Uznał, że skrócenie kadencji I prezes SN oznaczałoby wyrok Trybunału w Strasburgu ze skargi Małgorzaty Gersdorf przeciw Polsce.

Bodnar zaznaczył, że planowana w projekcie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN będzie orzekać ws. koncesji RTV, energetyki, telekomunikacji, ale przed wszystkim – ważności wyborów. Dodał, że dziś zajmuje się tym Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Zwrócił uwagę, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej zostanie zbudowana całkowicie od nowa i nie będzie w niej żadnego dotychczasowego sędziego Izby Pracy.

RPO podkreślił, że nadzwyczajnym rzecznikiem dyscyplinarnym wobec sędziego może być prokurator, co - jak zauważył - samo w sobie zagraża niezależności sędziowskiej.

Aparat państwa każdego dnia rośnie w siłę, a obywatel jest coraz słabszy - ocenił Bodnar. - Jedyną tarczą ochronną pozostają dla niego sądy - dodał. Zaznaczył, że obywatel potrzebuje pewności, że będzie mógł się zwrócić o pomoc do sądów. Podkreślił, że sądy muszą być niezależne od polityków – aby decydować np. o aresztach, stosowaniu podsłuchów lub orzekać o ważności wyborów. - Nie mogą się obawiać pomruków władzy - dodał Bodnar. Na koniec podkreślił niezależnie od niezawisłości wewnętrznej każdego sędziego - wagę niezawisłości zewnętrznej. - Aby nie ulegali oni pokusom, groźbom, lękom i innym uczuciom, które mogą towarzyszyć wykonywaniu władzy sędziowskiej - powiedział RPO. - To jest tak, jak z ubezpieczeniami: możemy ufać kierowcy autobusu, że nas dowiezie na miejsce, ale warto jednocześnie się ubezpieczyć - dodał.

Według Bodnara, podporządkowanie SN politykom spowoduje "rozmontowanie gwarancji niezawisłości zewnętrznej; będziemy zdani tylko na niezawisłość wewnętrzną poszczególnych sędziów. - Jedynie wolne i niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich, wolnych wyborów oraz wolnej Polski; z cała mocą chciałbym to podkreślić  - oświadczył.

Surówka-Pasek: Nikt nie pytał obywateli o zdanie, gdy wszystkim podwyższano wiek emerytalny

- Opozycja utyskuje, że prezydencki projekt obniża wiek przejścia w stan spoczynku sędziom Sądu Najwyższego, ale nikt nie pytał obywateli o zdanie, gdy wszystkim im podnoszono wiek emerytalny - mówiła w Sejmie prezydencka minister Anna Surówka-Pasek odpowiadając na krytykę projektu, która pojawiła się podczas debaty. - Nikt nie zwrócił uwagi, że podlegały tym nowym regulacjom nie tylko te osoby, który już w systemie były, ale także nowe, podczas, gdy normalnie powinny im podlegać tylko i wyłącznie te osoby, które dopiero weszły do sytemu emerytalnego a nie te, które w tym systemie są i umawiały się nieco inaczej rozpoczynając swoją karierę zawodową - mówiła prezydencka minister.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza przepis, by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania.

Surówka-Pasek odniosła się też do kontrowersji związanych z tym, że zgodnie z prezydenckim projektem każdy sędzia SN, sądów powszechnych i wojskowych musiałby mieć wyłącznie polskie obywatelstwo; mieliby oni pół roku na zrzeczenie się ewentualnego obcego obywatelstwa.

- Państwo jakoś nie zauważacie, że od blisko dwóch lat obowiązują w systemie polskim rozwiązania dotyczące m.in. prokuratorów, przewidujące tylko i wyłącznie obywatelstwo polskie dla prokuratorów, Krajowej Administracji Skarbowej czy Służby Celnej i warto by było, żeby państwo się z nimi zapoznali - mówiła.

Opozycja zadaje pytania. "Kochacie represje. Ten projekt jest represyjny"

Grzegorz Furgo

Grzegorz Furgo

źródło: Agencja Gazeta

Do zadania pytania po debacie zgłosiło się ponad 60 posłów. Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) pytał, jaki jest rzeczywisty cel utworzenia Izby Dyscyplinarnej. W jego ocenie "jest to szykowanie bata na cały wymiar sprawiedliwości". Grzegorz Furgo (PO) zarzucił prezydenckiemu projektowi represyjność. - Kochacie represje, ta ustawa jest represyjna - oświadczył.

Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej przekonywała, że instytucja skargi nadzwyczajnej wprowadzi do systemu sprawiedliwości "niestabilność, niepewność prawną". Według niej utrudni to decyzje inwestycyjne, bo "nigdy żaden wyrok nie będzie ostateczny". Lubnauer oceniła też, że Izba Dyscyplinarna w formie przewidzianej w projekcie, to nic innego jak "policja polityczna przeciwko wszystkim prawnikom". - Kiedy postanowiliście, że niezależna władza sądownicza jest przeszkodą w tym, abyście się panoszyli w Polsce? - pytała posłanka Nowoczesnej.

Posłanka PiS Krystyna Wróblewska poprosiła pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf o podanie podstawy prawnej stwierdzenia, że po uchwaleniu ustawy o SN dojdzie do skrócenia jej kadencji. Według Wróblewskiej projekt PiS nie przewiduje takiego rozwiązania.