W poniedziałek odbyło się uroczyste zaprzysiężenie asesorów sądowych, podczas którego absolwentom Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury wręczone zostały akty mianowania. W uroczystości wzięli również udział m.in. dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury prof. Małgorzata Manowska i wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak - informuje w komunikacie resort sprawiedliwości.

- Przeszli Państwo trud wymagającej drogi zdobywania kwalifikacji prawniczych. Reprezentujecie bardzo wysoki poziom profesjonalny. A właśnie o to chodzi w wymiarze sprawiedliwości, żeby trafiali tam ludzie świetnie przygotowani, którzy poradzą sobie z wyzwaniami stojącymi przed polskim sądownictwem -  podkreślił cytowany w komunikacie minister Ziobro podczas uroczystości w Ministerstwie Sprawiedliwości.

- To ważny dzień dla Was, czas Waszego sukcesu, ale też ważny dzień dla Rzeczypospolitej, bo rozpoczyna się Państwa droga wejścia do zawodu sędziego. W tej bardzo odpowiedzialnej roli, której Państwo się podejmujecie trzeba czegoś więcej niż zwykłe podejście do pracy i obowiązków - dodał minister.

Minister Ziobro zwracając się do asesorów sądowych zaznaczył, że "w pełnieniu służby sędziowskiej nie wystarczy tylko biegłe posługiwanie się paragrafami i stosowanie litery prawa. Chodzi też o uruchomienie empatii i wrażliwości na ludzkie tragedie, przeżycia i stres".

Asesurę sądową precyzują przepisy przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacji ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, Prawa o ustroju sądów powszechnych, którą Sejm uchwalił 11 maja 2017 r. - poinformowano w komunikacie.

Ministerstwo wyjaśnia, że "asesorzy to 'sędziowie na próbę', którzy występują w systemach prawnych wielu państw Europy", a w polskim porządku prawnym ta instytucja "ma długą tradycję, sięgającą okresu międzywojennego". Jak czytamy w komunikacie - obecny status prawny ma gwarantować asesorom niezawisłość, niezbędną przy sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Asesorzy sądowi będą pełnili obowiązki sędziego w sądach rejonowych. Do ich obowiązków nie będzie jednak należało stosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym wobec zatrzymanego przekazanego do dyspozycji sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania, rozpoznawanie zażaleń na postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa lub dochodzenia, na postanowienia o umorzeniu śledztwa lub dochodzenia i na postanowienia o umorzeniu dochodzenia i wpisaniu sprawy do rejestru przestępstw oraz rozstrzyganie spraw z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego - informuje resort.

Co roku część zwalnianych stanowisk sędziowskich ma być przekształcana w stanowiska asesorskie przeznaczone dla absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. - Na pozostałe stanowiska sędziowskie zostaną powołani inni przedstawiciele zawodów prawniczych - czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

W końcu października KRS postanowiła nie powoływać 265 asesorów, którzy we wrześniu br. odebrali akty mianowania od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, uzasadniając to m.in. brakiem ich zaświadczeń lekarskich i psychologicznych. W listopadzie br. Krajowa Rada Sądownictwa zgodziła się na podjęcie obowiązków przez 252 asesorów sądowych.

Rada zdecydowała o zastosowaniu wobec nich przepisu mówiącego, że "w przypadku ujawnienia nowych okoliczności dotyczących osoby wskazanej we wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego albo asesora sądowego, Rada może z urzędu lub na wniosek uczestnika postępowania ponownie rozpatrzyć sprawę". Za taką okoliczność KRS uznała złożenie przez asesorów "dokumentów, które powinny być podstawą podjęcia decyzji o mianowaniu na stanowisko asesora". Po tym KRS ponowne rozpatrzyła kandydatury.

Rada podkreśliła, że z pism asesorów sądowych do KRS wynika, że nie chciano wcześniej od nich przyjmować zaświadczeń lekarskich i psychologicznych; nie mogli ich złożyć ani w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ani w sądzie, do którego byli kierowani. - Oni nie ponoszą za to winy - powiedział rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek. Jego zdaniem oznacza to, że wielu z asesorów podziela stanowisko Rady w tej sprawie. - To potwierdza, że to nie był jakiś wymysł KRS, ale wymóg ustawowy - dodał.

Uzasadniając podtrzymanie sprzeciwu wobec trzech asesorów, Żurek wskazał, że powodem mogła być np. kwestia "nieskazitelności charakteru" lub nieodbycia aplikacji sędziowskiej. Ta trójka może odwołać się od decyzji Rady do Sądu Najwyższego.

Wobec 10 pozostałych asesorów - których spraw ponownie KRS nie badała - podawano, że część z nich nie złożyła uzupełnienia dokumentów, a wobec części pojawiły się rozbieżności interpretacyjne dotyczące kwestii odbycia przez nich aplikacji sędziowskiej. - W stosunku do kilkorga z tych osób droga jest otwarta, nie zapadła żadna uchwała, więc jeśli w przyszłości te dokumenty złożą, to otwarta pozostaje kwestia, czy wobec nich też nie będzie można rozpoznać sprawy ponownie - powiedział Zawistowski.

 Asesorów nie było w polskich sądach od wiosny 2009 r. Było to efektem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., gdy uchylono ówczesne przepisy o asesorach, stwierdzając ich niezgodność z konstytucją. Jednak - jak później zaczęto wskazywać, opierając się na kilkuletnich doświadczeniach - okazało się, że asesura jest najlepszym sposobem weryfikacji, czy kandydat na sędziego sprawdza się w tej roli. W związku z tym w 2016 r. przywrócono instytucję asesora sądowego, zaś po nowelizacjach rozstrzygnięto, iż powrót asesorów do sądów nastąpi jesienią tego roku.