statystyki

Macron i Merkel: Duet jeszcze niedoskonały

autor: Bartłomiej Niedziński16.05.2017, 07:56; Aktualizacja: 16.05.2017, 08:19
Pomysły Macrona mogą się okazać dla Berlina bardzo kosztowne, więc Merkel się na nie nie zgodzi

Pomysły Macrona mogą się okazać dla Berlina bardzo kosztowne, więc Merkel się na nie nie zgodziźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: CARSTEN KOALL

Berlin hamuje zapędy nowego prezydenta Francji w sprawie zmian traktatowych. Choć zarówno Angela Merkel, jak i Emmanuel Macron zapewniają, że wspólnie zamierzają nadać Unii Europejskiej nową dynamikę, różnią się w kwestii tego, jak ona ma wyglądać. Po ich pierwszym spotkaniu na razie nie wygląda, by Berlin i Paryż miały jeden pomysł na Europę.

Pierwszy pełny dzień urzędowania nowego francuskiego prezydenta upłynął pod znakiem dwóch wydarzeń – nominacji premiera oraz pierwszej podróży zagranicznej. Tymczasowym szefem rządu, który będzie pełnił tę funkcję do czasu wyborów parlamentarnych w czerwcu, został Edouard Philippe, dotychczasowy mer Le Havre, związany z centroprawicową partią Republikanie. To dość zaskakująca decyzja, bo nazwisko Philippe’a nie pojawiało się w medialnych spekulacjach, ale z punktu widzenia wyborczej strategii racjonalna. To bowiem Republikanie będą głównym rywalem ugrupowania Macrona En Marche! w wyborach, zatem jest to sposób na przyciągnięcie ich elektoratu.

Nie było natomiast żadnego zaskoczenia w tym, że z inauguracyjną wizytą Macron udał się do Berlina. Nowo wybrani przywódcy Francji i Niemiec od lat od tego zaczynają urzędowanie, więc bardzo prounijny Macron nie mógł być wyjątkiem. Szczególnie że niemiecka kanclerz nie kryła zadowolenia z faktu, że to on wygrał francuskie wybory. – Przyszłość Niemiec leży w Europie. Niemcy tylko wtedy odniosą sukces w długiej perspektywie, jeśli Europa odniesie sukces. Wybory prezydenckie we Francji dają nam okazję nadania rozwojowi Europy dynamiki – mówiła Merkel przed spotkaniem z Macronem.

Problem w tym, że Macron chce tej dynamiki aż za wiele. Jednym z kluczowych pomysłów francuskiego prezydenta, o którym wielokrotnie mówił w kampanii, jest ściślejsza integracja wewnątrz strefy euro. Miałaby ona polegać na stworzeniu odrębnego parlamentu i odrębnego budżetu dla tych państw, którym zarządzałby specjalnie do tego powołany minister finansów strefy euro. A także na harmonizacji podatków pomiędzy 19 państwami, co zapobiegałoby przenoszeniu produkcji do krajów o niższych kosztach pracy (Macron nazywa korzystanie z istniejących różnic dumpingiem socjalnym).


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie