statystyki

Krajewski: Mamy dwie Polski i dwa polskie narody. Zróbmy więc sobie apartheid

autor: Andrzej Krajewski28.01.2017, 20:00
Podzielmy Polskę na pół, wzdłuż linii Wisły. Oba skłócone plemiona w końcu miałyby cały kraj na własność i tylko dla siebie - pisze Krajewski.

Podzielmy Polskę na pół, wzdłuż linii Wisły. Oba skłócone plemiona w końcu miałyby cały kraj na własność i tylko dla siebie - pisze Krajewski.źródło: ShutterStock

Zamiast dręczyć się fantasmagoriami o możliwości pojednania lub zgody narodowej, dajmy sobie w nowym roku trochę radości. I zrealizujmy nasze najskrytsze marzenie.

Ten kraj jest nasz, nie wasz, a wszystko, co nasze, jest lepsze niż wasze. To przesłanie stanowi najtrwalszy element życia publicznego w Polsce. I wcale nie od dziś. Przed wojną endecy marzyli o tym, żeby polskich Żydów i wszelkiej maści lewaków odizolować od – ich zdaniem – zdrowej części społeczeństwa. Lewicowcy marzyli dokładnie o tym samym w odniesieniu do endeków. Acz im postępowe ideały narzucały odżegnywanie się od skrytych pragnień. „Nie jestem zwolennikiem bicia endeków. Nie uważam również, aby miało sens propagowanie specjalnej strefy osiadłości dla endeków lub zakazywania małżeństw mieszanych, tzn. krzyżowania się endeków z normalnymi ludźmi. Endek jest to rasa i trzeba się zgodzić, że rasa ta ma również prawo do życia” – podkreślał Antoni Słonimski na łamach „Wiadomości Literackich”. Także obecnie panuje w Polsce jeszcze przekonanie, iż ci inni Polacy generalnie mają prawo do życia, acz niekoniecznie na nie zasługują. Choćby dlatego, że są źli, a nawet gorsi.

Świetnym przykładem tego stanu rzeczy stała się rozgrywka Caritas kontra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Zarówno media rządowe, jak i opozycyjne dobrze wiedziały, która z akcji charytatywnych jest gorsza. Jedyny kłopot stanowiło to, że jak na złość Caritas nie chciał się pokłócić z Owsiakiem. Co należy uznać za oburzający, wręcz antypolski, wybryk, gdyż narusza naturalny schemat postępowania. Liderzy obu organizacji powinni najpierw obrzucić się obelgami i insynuacjami, następnie spotkać w jednym studiu telewizyjnym. Tam cała ich dyskusja sprowadziłaby się do wydawania okrzyków: „Ja panu nie przerywałem!” i ewentualnie, w opcji premium – wzajemnemu opluciu się na wizji (rękoczyny w polskich studiach telewizyjnych nadal, nie wiedzieć czemu, nie występują). Ten rytuał, noszący oficjalną nazwę „debaty”, jednak się nie odbywał, ku rozczarowaniu mediów. Na szczęście codzienna „wojna plemienna” ma się dobrze, więc rzadkie wyjątki można przeboleć. Da się ją toczyć wokół WOŚP na różne sposoby. Telewizja rządowa uparcie udawała, że takiego wydarzenia nie ma i nigdy nie było. Co więcej, ci, co dawali pieniądze czy przylepiali sobie serduszka, są jedynie omamem wzrokowym. O młodych wolontariuszach nie wspominając, bo przecież nie można wspominać o bycie, którego zawsze nie było. Proste. W odwecie „Wyborcza” zaczęła tropić dziennikarzy, którzy nie informowali o WOŚP. Ogłaszając brak informacji – formą represji i w rewanżu postulując, by obóz przeciwników rządzącej partii oznakował się czerwonymi serduszkami na resztę roku. Tak demonstrując, kto jest lepszy i nie da się wyretuszować.

Tymi sposobami powoli wykuwa się kolejny obszar „naszo-wasz” w III RP. Po naszym prezydencie, naszym rządzie, naszych mediach, naszych urzędach, naszych śmigłowcach, naszych marszach, naszych kabaretach – tak wyliczać da się już bez końca. Abelard Giza z Kabaretu Limo, jeszcze przed ostatnimi wyborami, proponował podzielenie Polski na pół, wzdłuż linii Wisły. Oba skłócone plemiona w końcu miałyby cały kraj na własność i tylko dla siebie. Do tego jeszcze w bonusie mogłyby sobie wypowiedzieć regularną wojnę. Niestety, to marzenie jest zupełnie nierealne, ponieważ na masowe przesiedlenia milionów ludzi III RP po prostu nie stać. Przed wojną nie udało się zrealizować podobnych marzeń, bo jak na złość Francja odmówiła rozmów o sprzedaży Madagaskaru. Dziś ta wyspa też nie jest do kupienia. Co nie znaczy, iż należy się od razu poddać. Wręcz przeciwnie, potrzeba zwyczajnie sięgnąć po inny wzorzec z tamtego rejonu świata.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (11)

  • Bert(2017-01-28 22:46) Zgłoś naruszenie 2024

    Krajewski, gdzie ty widzisz te dwa narody, bo ja ich nie widzę. Owszem, widzę wyraźną większość, która chce normalności i wyraźną, bardzo hałaśliwą mniejszość, z której każdy osobnik ma coś za uszami. Ta hałaśliwa umoczona mniejszość będzie spadała systematycznie na margines życia społecznego, więc apartheid zachowaj Krajewski dla swoich krewnych i znajomych.

    Odpowiedz
  • babcia(2017-01-28 21:04) Zgłoś naruszenie 2023

    Panie Krajewski , POdziały to ma Pan w swojej głowie i to pan zauważa . Medialne podziały mnie nie interesują i nie będzie pan nam mówił co mamy sobie w Polsce zrobić

    Odpowiedz
  • Zibb(2017-01-28 23:52) Zgłoś naruszenie 1717

    Za chwilę będzie wojna atomowa i OSTRZEŻENIE. Po tym czasie nie zostanie na ziemi zbyt wielu ateistów, zresztą ich ostatki dorzną szachidzi. Polska zostanie jednym spojnym wierzącym narodem Obecne troski pana Krajewskiego odejdą w niebyt.

    Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-01-29 00:12) Zgłoś naruszenie 1418

    Następny świr z urojeniami

    Odpowiedz
  • Zniesmaczona (2017-01-29 08:58) Zgłoś naruszenie 96

    Zgadzam się z Panem w pełni !

    Odpowiedz
  • światjestduży(2017-01-28 21:07) Zgłoś naruszenie 71

    Do wyboru do koloru

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński Filipiński(2017-01-29 01:33) Zgłoś naruszenie 72

    No tak w 1945 przyszli z Armią Czerwoną demokraci którzy nie dzielili obywateli, wszyscy byli tak samo traktowani, był jeden naród i jeden kraj. Oczywiście była "nieliczna" część dystansująca się, niegodna by być narodem. Niestety w wyniku podszeptów imperialistycznego Zachodu ta idylla się skończyła, zamiast jednej partii powstało ich więcej, i skończyła się jednomyślność. A mogliśmy mieć nadal jednego I sekretarza jedynie słusznej partii, jedną telewizję z jednym programem telewizyjnym. Na pewno podobnie jak na TPPR (towarzystwo przyjaźni polsko - radzieckiej) dało by się zorganizować "dobrowolną" zbiórkę pieniędzy dla służby zdrowia ściąganą "dla wygody wpłacających" z ich pensji z informacją (lub bez niej), że zasilili finansowo tą słuszną ogólnokrajową inicjatywę. Być może ukazałaby się informacja ile trzeba dozbierać aby można było coś wydać. Taaaak jednomyślność jest wspaniała, pamiętam!

    Odpowiedz
  • seba(2017-01-30 07:44) Zgłoś naruszenie 51

    duzo wygodniej będzie pozabijac drugą stronę.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • fcgvhb(2017-02-04 09:20) Zgłoś naruszenie 00

    wasze komentarze debile świadczą że są podziały

    Odpowiedz
  • Dariusz Dyrda(2017-01-30 13:59) Zgłoś naruszenie 02

    No to chyba trzeba sięgnąć po sprawdzone rozwiązanie. Wojnę polsko-polską z II RP zakończyli we wrześniu 1939 roku Niemcy...:(

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie