"Będziemy podejmować wszelkie możliwe kroki prawne w związku z publikacją tych wizerunków" - zapowiedział mec. Kaczyński. Jak wyjaśnił, opublikowanie wizerunków spowodowało wrogie komentarze na niektórych portalach inernetowych. Pojawiły się - mówił - "bardzo niewybredne opinie na tematy tych osób, a także wręcz nawoływania do popełnienia przestępstw w stosunku do tych osób".

"Na pewno będziemy kierować sprawę do sądu cywilnego" - poinformował, dodając, że niektóre osoby potwierdziły zamiar złożenia pozwów o ochronę dóbr osobistych.

Jak powiedział, reprezentowani przez niego uczestnicy grudniowej manifestacji byli obecni przed Sejmem, niektórzy przez cały czas trwania protestu, "natomiast nie wykonywali jakichkolwiek działań (...), które można byłoby uznać za groźbę bezprawną, nie używali przemocy w stosunku do nikogo, w związku z czym wydaje się, że zarzuty nie zostaną im postawione i sprawa tak naprawdę nie dotyczy ich osób".

Według mec. Kaczyńskiego celem działania policji było doręczenie wezwania na przesłuchania w charakterze świadka w prokuraturze, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego.

"Moi klienci nie są stroną postępowania, są tylko świadkami" - zaznaczył mec. Kaczyński, który jest koordynatorem regionalnym sieci eksperckiej "Lepsza Polska" w Nowoczesnej. "Razem z moimi kolegami adwokatami będziemy udzielać wszelkiej pomocy prawnej osobom, które się do nas zgłoszą" - zapowiedział.

W czwartek Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że publikacja na stronie internetowej wizerunków osób biorących udział w grudniowych zdarzeniach przed Sejmem nastąpiła na polecenie warszawskiej prokuratury okręgowej prowadzącej śledztwo w tej sprawie. Jak mówił rzecznik KSP asp. szt. Mariusz Mrozek, w tej sprawie wydział dochodzeniowo-śledczy KSP działa pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie "wydarzeń związanych z naruszeniami porządku prawnego" przed gmachem Sejmu.