statystyki

Tejchman: O skutecznym rad sposobie i reformowaniu państwa

autor: Marek Tejchman16.03.2016, 07:43; Aktualizacja: 16.03.2016, 07:58
Marek Tejchman

Marek Tejchmanźródło: DGP

Ludzie, którzy budowali swoje państwo dopiero w XVIII wieku, będą mówili nam, co to jest demokracja?” – dzięki tym wypowiedzianym w Toruniu kpinom minister Antoni Macierewicz przebił się do amerykańskich mediów.

Reklama


Reklama


 Obrażanie tradycji politycznych naszego największego sojusznika i największej potęgi wojskowej świata przez szefa resortu obrony narodowej jest dość specyficzną metodą budowania relacji w sytuacji, gdy oczekujemy od tego sojusznika, że obroni nas przed agresją naszych wiecznie miłujących pokój sąsiadów. Ocenę tej taktyki pozostawiam Państwu.

Słowa ministra – z wykształcenia historyka, wywołują jeszcze jedną, aktualną politycznie, a przede wszystkim konstytucyjnie refleksję. Polska ma bardzo długą tradycję podejmowania prób reform ustrojowych i społecznych, mających na celu ratowanie bytu państwa. I niestety nie jest to tradycja szczególnie udana. Od zmierzchu ruchu egzekucyjnego i planów wielkiego kanclerza Jana Zamoyskiego Rzeczpospolita raz po raz zaczynała coraz bardziej rozpaczliwe zmiany swojego ustroju. Były to próby mające wiele wspólnego z dzisiejszym ambitnym programem naprawy państwa przedstawionym przez Prawo i Sprawiedliwość.

W szczerość intencji, wiarę w to, że państwo trzeba naprawić, i częstą trafność diagnozy przedstawianej przez PiS nie wątpię. Tym bardziej martwi mnie to, że działania obecnej władzy wpisują się w smutną polską tradycję prób naprawy skazanych na niepowodzenie związane z tym, że są to próby rewolucyjne i w pewnym sensie totalne.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Financial Timesa” stwierdził, że Polska potrzebuje radykalnej zmiany. O konieczności budowy nowego, w domyśle lepszego, państwa przekonują nas rządzący choć jak w rozmowie z DGP przyznała premier Beata Szydło, wiedzą, że nie będzie łatwo.

To założenie: wszystko albo nic, albo naprawa pełna, albo udawana, jest polskim przekleństwem. Polecam krytyczną lekturę dzieł wielkiego Jerzego Łojka, aby prześledzić tę zgubną tradycję. Reforma musi być całkowita, aby była autentyczna, wszystkie kompromisy, wszystkie szarości sprawią, że nadal będzie tak, jak jest.

Zamiast po potopie usprawnić działanie Sejmu stronnictwo królewskie forsowało elekcje vivente rege – skutek: upadek całego projektu. Zamiast stopniowo usprawnić Sejm, Jan III Sobieski gnał za ułudą monarchii dziedzicznej i zgubił szanse na naprawę państwa na bezdrożach Mołdawii. Zamiast dogadać się ze średnią szlachtą szukającą ochrony przed magnatami, August II porywał się na wielkie wojny i zamachy stanu. Skutek opłakany – Polska stała się rosyjskim satelitą. Zamiast reformować krok po kroku, Stanisław August Poniatowski i Familia chcieli narzucić krajowi skokową modernizację – skutek: pruska interwencja, konfederacja barska i pierwszy rozbiór.

No i wreszcie królowa polskich reform – wielka Konstytucja 3 maja. Wprowadzona ze złamaniem sejmowych procedur. Wsparta bezkompromisową polityką zagraniczną i udawaną reformą armii. Przetrwała rok. Kiedy trzeba jej było bronić, nasz zachodni sojusznik zostawił nas samych. Konstytucję czcimy, ale nigdy tak naprawdę nie weszła ona w pełni w życie.

Teraz też mamy budowę nowego państwa. Trybunał trzeba usunąć z drogi, bo na pewno będzie blokował zmianę. Stare instytucje nadają się tylko do zburzenia, trzeba nam nowych szklanych domów. Aby Polskę ocalić, trzeba ją zaorać.

To magiczne myślenie politycznych marzycieli, których świat nie rozumie. Po to najsprawniejsze państwa świata, takie jak Szwecja, Kanada czy Wielka Brytania, żmudnie budują niezależne instytucje, żeby ich zmiana była długa, trudna i wymagała kompromisów. Bo tylko taka sanacja państwa może być trwała, która jest ciężką pracą, a nie zalewem dekretów przypominających XVIII-wiecznych reformatorów, takich jak cesarz Józef II czy co gorsza duński polityk Johann Stuensee, którego smutne losy pozostają symbolem klęski marzeń o naprawie kraju.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • Hipokryzja i półprawdy, czyli nic nowego(2016-03-16 08:43) Odpowiedz 101

    ..."Trybunał trzeba usunąć z drogi, bo na pewno będzie blokował zmianę."............ Panie Tejchman przypomne , że to TK z RZeplińskim (+PO) sam się "usunął " łamiąc w czerwcu 2015r Konstytucję i polskie prawo w Ustawie o TK Dość tej Waszej hipokryzji i wybiórczego lamentu.

  • Polibiusz(2016-03-16 08:43) Odpowiedz 51

    1. Z krytyką postawy "wszystko albo nic" trudno się nie zgodzić. 2. Szwecja, Kanada, Wielka Brytania zmierzają ku wielkim niepokojom społecznym (kalifaty?) Stosunek do człowieka słabego (chorego, starego, w okresie prenatalnym, dziecka potrzebującego normalnych rodziców) winien być miarą postępu cywilizacyjnego, gdy tymczasem te społeczeństwa przeżywają wręcz nihilistyczny upadek. 3. Nie da się udowodnić tezy, że wszystko można osiągnąć kompromisem (chyba, że "zgniłym kompromisem"), tym bardziej.gdy poglądy i interesy są sprzeczne (charakterystyczne, że autor nie operuje koncepcją dobra wspólnego, ale urawniłowki zwanej kompromisem). 4. Czasem trzeba powiedzieć non possumus!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-03-16 11:36) Odpowiedz 51

    Jeżeli na początku przyznaje pan rację, że państwo należy naprawić, a diagnozy PiS są często słuszne, proponuję zastanowić się najpierw co jest przyczyną złego działania systemu państwowego. Moim zdaniem w wyniku ewolucyjnych zmian ustrojowych podjętych w latach 90-tych najskuteczniej i z pełnym sukcesem włączono do nowego ustroju wszystkie PRL-owskie patologie. Uważam, że ewolucyjne zmiany są potrzebne i sprawdzają się w unowocześnianiu systemów które z gruntu działają dobrze, a dopracowania wymagają jego pewne elementy. Te które są niewydolne i przesiąknięte patologiami należy budować od nowa, przy pomocy nowych ludzi, lub stosując bardzo ostre kryteria oceny osób zatrudnionych tam dotychczas. Konia z rzędem komuś kto będzie potrafił zreformować np. NFZ. W mojej ocenie takie twory zostały powołane do życia celowo, bo jak mówi przysłowie: "Ryby najlepiej łapać w mętnej wodzie". Wynikiem wszystkich kolejnych reform są jak na razie coraz dłuższe kolejki do lekarzy.Negowanie "budowania na gruzach" z powoływaniem się na przykład interwencji obcych mocarstw które przerwały proces reform I RP świadczy o pańskim niezrozumieniu procesów historycznych, lub złej woli. Szybko zreformowana Rzeczpospolita miała szansę stać się silnym państwem, na ewolucję nie było już czasu. Podobną drogę rewolucyjnych zmian, tylko zakończonych sukcesem przebyła Turcja której udało się w ten sposób powstrzymać rozpad państwa, który nastąpiłby nieuchronnie. Nasza sytuacja pod wieloma względami przypomina niestety tę przedrozbiorową. To czy zreformujemy nasze państwo zależy w gruncie rzeczy od Nas. Mamy szansę, bo nasi sąsiedzi mimo pomruków niezadowolenia są zajęci swoimi sprawami, alternatywą jest dalsze trwanie w formule półkolonii europejskiej.

  • karol(2016-03-16 19:15) Odpowiedz 12

    Minister Macierewicz szkodzi Polsce i ją ośmiesza! Ściga się w tych dziedzinach z ministrem Waszczykowskim! Dlaczego tak ważne stanowiska powierza się takim nieobliczalnym politykom? Czy w Polsce nie ma mądrych i rozsądnych ludzi?

  • Bert(2016-03-16 21:38) Odpowiedz 00

    Są : karol

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama