Obrażanie tradycji politycznych naszego największego sojusznika i największej potęgi wojskowej świata przez szefa resortu obrony narodowej jest dość specyficzną metodą budowania relacji w sytuacji, gdy oczekujemy od tego sojusznika, że obroni nas przed agresją naszych wiecznie miłujących pokój sąsiadów. Ocenę tej taktyki pozostawiam Państwu.
Słowa ministra – z wykształcenia historyka, wywołują jeszcze jedną, aktualną politycznie, a przede wszystkim konstytucyjnie refleksję. Polska ma bardzo długą tradycję podejmowania prób reform ustrojowych i społecznych, mających na celu ratowanie bytu państwa. I niestety nie jest to tradycja szczególnie udana. Od zmierzchu ruchu egzekucyjnego i planów wielkiego kanclerza Jana Zamoyskiego Rzeczpospolita raz po raz zaczynała coraz bardziej rozpaczliwe zmiany swojego ustroju. Były to próby mające wiele wspólnego z dzisiejszym ambitnym programem naprawy państwa przedstawionym przez Prawo i Sprawiedliwość.