"Kiedy udałem się do pana prezydenta, Trybunał już wypowiedział się w głosowaniu co do treści orzeczenia (ws. uchwał Sejmu)" - powiedział Rzepliński na konferencji prasowej w Trybunale, pytany o spotkanie z Dudą.

"Rozmowa nie miała żadnego wpływu na treść naszego rozstrzygnięcia. Do rozmowy doszło w sposób spontaniczny, nie była to umówiona wcześniej rozmowa" - dodał.

W dalszej części konferencji prasowej Rzepliński oraz sędzia TK Sławomira Wronkowska–Jaśkiewicz doprecyzowali, że posiedzenie TK trwało także po rozmowie z prezydentem, ale wówczas trwała dyskusja nad sformułowaniami w uzasadnieniu postanowienia. "To było szlifowanie uzasadnienia, ale nie samej jego treści o umorzeniu postępowania" - powiedział prezes TK.

Rzepliński dodał, że o rozmowę z prezydentem zabiegał jeszcze w końcu września i w październiku.

Prezes TK relacjonował, że po uroczystości wręczenia nominacji i zaprzysiężenia grupy sędziów sądów powszechnych i administracyjnych poprosił prezydenta o możliwość spotkania i rozmowy. "Oczywiście nie naciskałem na termin. Pan prezydent zaprosił mnie po zakończeniu się tej uroczystości na rozmowę" - powiedział Rzepliński. "Bardzo się cieszę i jestem zobowiązany wobec prezydenta za to, że spontanicznie zgodził się porozmawiać ze mną" - dodał.

W przekonaniu Rzeplińskiego, kryzys wokół Trybunału jest kwestią do rozstrzygnięcia w Polsce. "To nie jest kwestia do rozstrzygania na forum Brukseli, bo to nie dotyczy spraw związanych z Traktatem Lizbońskim czy innymi prawami międzynarodowymi" – podkreślił, odpowiadając na pytanie zagranicznej prasy.