statystyki

Przeciwnicy gazu łupkowego są podsłuchiwani. Rząd wie i nie reaguje

autor: Robert Zieliński04.10.2012, 07:15; Aktualizacja: 04.10.2012, 10:59
WIERTNIA GAZU LUKOWEGO SZYMKOWO - 1 W WOJEWODZTWIE KUJAWSKO - POMORSKIM ODWIERT PROWADZI TU FIRMA TALISMAN ENERGY ORAZ SAN LEON

WIERTNIA GAZU LUKOWEGO SZYMKOWO - 1 W WOJEWODZTWIE KUJAWSKO - POMORSKIM ODWIERT PROWADZI TU FIRMA TALISMAN ENERGY ORAZ SAN LEONźródło: newspix.pl

Firmy poszukujące złóż gazu łupkowego inwigilują mieszkańców.

reklama


reklama


Koncerny inwestujące w gaz łupkowy w Polsce inwigilują społeczności lokalne, które obawiają się wpływu wydobycia surowca na środowisko. DGP ma raport jednej z takich firm. Trafił on do wiceminister spraw zagranicznych, która po dodaniu swojego stanowiska przesłała go do szefa KPRM Tomasza Arabskiego oraz szefa ABW i wiceministra spraw wewnętrznych nadzorującego policję.

Fragment rządowy podpisany jest przez podsekretarz stanu Beatę Stelmach. „MSZ otrzymało od jednego z koncernów energetycznych, prowadzących poszukiwania gazu ze skał łupkowych, kopię zapisu z przebiegu dyskusji stowarzyszeń »antyłupkowych«, (...) treść załączonej informacji wskazuje na znaczną radykalizację stanowisk organizacji pozarządowych w odniesieniu do gazu z łupków” – napisała Stelmach.

Co zawiera raport?

Pięciostronicowe opracowanie koncernu, które trafiło do MSZ, jest relacją z dyskusji z początku sierpnia w jednym z hoteli w Łebie. Pojawili się na niej m.in. przedstawiciele stowarzyszeń działających w województwie pomorskim i zwykli rolnicy.

Na początku raportu autor scharakteryzował każdego uczestnika. „Ilona Olszewska – problem energii wiatrowej – wysoka szczupła pani, krótkie ciemne włosy, sympatyczna, nie wymawia »r«, (...) Werner Rudkowski, rolnik, oskarżał Geofizykę o wtargnięcie na jego ziemię” – czytamy w dokumencie. Dalej zaznaczone są zarysowujące się konflikty między uczestnikami.

Raport kończy się wyliczeniem ustaleń ze spotkania: stworzenie centrum koordynacji wspólnych działań, pisanie interpelacji poselskich, poinformowanie rzecznika praw obywatelskich, żądanie raportów dotyczących oddziaływania na środowisko. „Uczestnicy nie chcą, aby ich ziemie stały się terenami górniczymi, mają świadomość, że nazywa się ich ekooszołomami, pachołkami Rosji i Gazpromu” – puentuje autor raportu dla MSZ.

– Jestem zszokowana. Nie wiedzieliśmy, że jest wśród nas wysłannik koncernów. Nie brał udziału w dyskusji, choć spotkanie było otwarte – mówi DGP współorganizatorka dyskusji Monika Gałasiewicz, która od nas dowiedziała się o istnieniu raportu.

Chodzi o "bezpieczeństwo energetyczne państwa"

Ministerstwo Spraw Zagranicznych swój udział w rozesłaniu łupkowej analizy tłumaczy tak: „Z uwagi na zamiar naruszenia porządku i bezpieczeństwa publicznego kopia została rozesłana do organów odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa publicznego (ABW, MSW – red.)” – wyjaśnia biuro prasowe resortu.

ABW i policja potwierdziły DGP, że takie pismo otrzymały. Odmówiły jednak informacji, jakie działania zostały podjęte. Jeden z funkcjonariuszy anonimowo tłumaczy: – Mamy możliwość działań operacyjnych, w końcu chodzi tu o bezpieczeństwo energetyczne państwa.

Jeden z organizatorów spotkania w Łebie, europoseł PO Bogusław Sonik, komentuje: – W piśmie przewodnim jest trzeźwa uwaga MSZ, aby resort środowiska rozpoczął w końcu szeroką kampanię informacyjną skierowaną do władz i środowisk lokalnych. Szkoda, że kończy się na słowach. Byłoby źle, gdyby zamiast tego nasyłano na ludzi służby.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • andrew14(2012-10-04 20:01) Odpowiedz 00

    mam pytanie, czy na spotkaniu otwartym nie można słuchać?

  • Jan(2012-10-04 08:27) Odpowiedz 00

    Za przeciwnikami gazu łupkowego stoi Gazprom i Rosja. To jest po prostu wielkie zagrożenie dla interesu Gazpromu, Rosji i ich oligarchów.
    W interesach nie ma litości.

  • Monika(2012-10-04 15:16) Odpowiedz 00

    Rząd zamiast rzetelnie informować- kontroluje , zamiast słuchać co Polacy mają do powiedzenia -nasyła służby...

  • g(2012-10-04 12:29) Odpowiedz 00

    to jest powód żeby powołać ... nastą służbę ds. ochrony kontroli i inwigilacji inwigilowanych która ... skończy jak ITD wystawianiem fotoradarów...
    by żyło się lepiej...

  • zainteresowany(2012-10-04 12:21) Odpowiedz 00

    jak mamy budować społeczeństwo obywatelskie, kiedy na spotkaniach obywatelskich dochodzi do inwigilacji? Czy obywatel zatroskany o bezpieczeństwo ekologiczne swojej "małej ojczyzny" może bezpiecznie angażować się w zgodne z prawem działania na rzecz zapewnienia tego bezpieczeństwa? Uważam, że są regiony, które ze względu na czystość i dziewiczość środowiska, obecność wielkiej liczby nieskażonych jezior powinny być szczególnie chronione, do takich regionów należą np. Kaszuby. Na razie powstają tylko próbne odwierty, a i przy tym zdarzają się awarie, a co się stanie, kiedy wydobycie ruszy pełną parą i zaczną powstawać tysiące odwiertów? Czy w tym wypadku znowu musi się sprawdzić przysłowie, że Polak mądry po szkodzie?

  • Rolnik69(2012-10-04 10:36) Odpowiedz 00

    Ale mamy demokrację...???
    Bezpieczeństwo energetyczne państwa a bezpieczeństwo finansowe, właśnie, czyje? Koncernów gazowych, konkretnych osób???
    Przypomina się kawał z PRL, Polska jest jak Ameryka, płacić można dolarami, krytykować amerykańskiego prezydenta, palić flagę amerykańską. Pełnia wolności obywatelskich.

  • Mamy mozliwosci...(2012-10-04 08:55) Odpowiedz 00

    "Mamy mozliwosci dzialan operacyjnych, w koncu chodzi tu o bezpieczenstwo energetyczne panstwa" - powiedzial jeden z funkcjonariuszy ABW lub policji.

    Nie podoba mi sie straszenie lokalnego spoleczenstwa obywatelskiego. Cos za bardzo cuchnie mi okresem stalinowskim.

    Wydaje mi sie, ze rzad nie dysponuje zadna ocena oddzialywania na srodowisko funkcjonujacych czyli wydobywajacych juz gaz lupkowy przynajmniej 2-3 eksperymentalnych odwiertow, bo takich funkcjonujacych odwiertow chyba w Polsce jeszcze nie ma. Podobno z jednego wydobywal sie gaz, ale o nim razie cisza.

    Ocena oddzialywania na srodowisko funkcjonujacych 2-3 odwiertow powinna byc przeprowadzona przynajmniej przez trzy niezalezne osrodki.
    Same badania i napisanie oceny tez wymaga odpowiedniego czasu.

    Narazie ludzie protestujacy przeciwko wydobywaniu gazu lupkowego maja racje, rzad nie ma kontrargumentow.

    A juz absolutnie nie mozna stosowac metody zastraszania przez sluzby specjalne jako kontrargumentu w stosunku do protestujacej ludnosci miejscowej.

  • Dziel i Rżnij(2012-10-04 08:48) Odpowiedz 00

    Po co wlewać wodę do studni?

  • KALIF(2012-10-04 08:23) Odpowiedz 00

    inwigilowani są przez rosyjski wywiad
    Przeciwne wydobywaniu gazu z łupków są silne francuskie firmy z branży energii atomowej i są też Niemcy. Po pierwsze – mają wspólne z Rosjanami interesy na rynku gazu, po drugie – silne lobby energii odnawialne

  • Rolnik69(2012-10-04 20:58) Odpowiedz 00

    Andrew14, co innego słuchać a co innego biegać z raportem, w tym nazwiska i charakterystyki osób, do polskich władz, które bronią interesu koncernu gazowego (amerykańskiego?) jak niepodległości.

  • Roman(2012-10-08 12:19) Odpowiedz 00

    Monika, masz rację. Ja nadal czekam na opublikowanie raportu przez Redakację DGP - w wersji bez nazwisk, oczywiście. Wymaga tego rzetelne dziennikarstwo. Czytelnicy mają prawo sami ocenić, czy działanie MSZ było uzasadnione czy nie.

  • Zimny(2012-10-07 06:55) Odpowiedz 00

    Przecież zainteresowani mogą im przylać choćby zgłaszając sprawę do GIODO. Skoro ochrona danych osobowych działa to inspekcja byłaby zainteresowana czy, w jakim zakresie i i czy ze zgodą dane były zbierane.

  • Monika(2012-10-06 14:58) Odpowiedz 00

    Roman, co do raportu to powinni go zobaczyć przede wszystkim ci których on dotyczy i czyje nazwiska padają. Swoją drogą jak tak dalej pójdzie, to każde koło gospodyń wiejskich może być inwigilowane...Ciekawi mnie za to bardzo też czy MSZ ma nagranie ze spotkania czy tylko raport.

  • waldwanze(2012-10-05 11:50) Odpowiedz 00

    aby wydobyć gaz łupkowy,pod ziemię wprowadza się pod ciśnieniem ponad 500(!!!) toksycznych chemikaliów.Zostaje zniszczona naturalna struktura wód podziemnych i zamiast czystej wody ludziom leci z kranu gaz(wodę można podpalić!) oraz rakotwórcze chemikalia.Teren zostaje bezpowrotnie skażony,dlaczego o tym nikt nie mówi?Niemcy doskonale o tym wiedzą , bo tak się dzieje w USA,wszyscy naokoło odwiertów chorują na raka i przewlekłe choroby,TAKIE SĄ FAKTY!

  • Roman(2012-10-05 10:36) Odpowiedz 00

    Pytanie do Redakcji: czy Redakcja opublikuje raport, o którym mowa w artykule? Ciekaw jestem, dlaczego MSZ podejrzewa, że uczestnicy spotkania mają "zamiar naruszenia porządku i bezpieczeństwa publicznego"? Autor artykułu nie wyjaśnił tego.

  • andrzej(2012-10-05 07:05) Odpowiedz 00

    Ci, którzy mieli do czynienia z przedstawicielami koncernów i poznali stanowisko większości tzw. "władz" gminnych, nie mają wątpliwości - będą robić wszystko, żeby spacyfikować protestujących. Zbyt dużo zainwestowali, żeby odpuścić. Uczestniczę w tym od początku. Najpierw byłem zachwycony możliwością wydobywania tą metodą. Potem poznałem szczegóły technologiczne i ... niestety większość badań i raportów potwierdza zagrożenia o których się mówi. Poza tym, gdyby wszystko było tak bezpieczne jak mówią, po co mieliby zastraszać rolników, okłamywać na każdym kroku, zwodzić i mącić. Jeśli bezpieczne - to podane jak "kawę na ławę" i już. Osobiście uczestniczyłem w rozmowach z przedstawicielami jednego z koncernów - sprawdzałem informacje podawane ustnie przez PR-owca dla lokalnej społeczności.(Na szczęście my też nagrywaliśmy spotkania, ale jako notatki, a nie do raportu) - co potem ? Pytamy, dlaczego nas okłamali - mówią,że nie okłamali. Udowadniamy nagraniem - zmiana tematu, pytanie, zmiana tematu i tak w kółko. Nie da się z nimi prowadzić rzetelnej merytorycznej dyskusji. Od Ministerstwa Środowiska po gminę idzie smród gazu. Owszem, to ogromny biznes, ale nie dla Polaków. Po pierwsze: zniszczymy bezpowrotnie przyrodę, pozbawimy się i tak już niewielkich zasobów wody pitnej, po drugie: zarobią na tym jedynie ci, którzy zainwestowali ogromną kasę w wydobycie. Nie kraj, nie rolnik, tylko inwestor. Jak mogą wciskać ludziom, że będzie tani gaz ? Za ile nam go sprzedadzą, tyle zapłacimy. Ot co.

  • grzegorz S.(2013-11-24 21:53) Odpowiedz 00

    NIE MA bezpiecznej technologii wydobycia gazu łupkowego, nie trzeba mieszać ruskich i gazpromu do prostego faktu, że NIKT nie chce by mu pod domem wiertnię stawiać i robić z jego najbliższego otoczenia teren górniczy z wieloma negatywnymi konsekwencjami dla zdrowia i jakości życia. Protest nie jest przeciwko bezpieczeństwu energetycznemu kraju, ale przeciwko pseudorządowi, który jest gotów topić obywateli w chemicznej płuczce, byle tylko mu notowania nie spadły.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama