statystyki

Kontrrewolucja klimatyczna według Trumpa

autor: Radosław Korzycki27.08.2018, 07:24; Aktualizacja: 27.08.2018, 07:42
Donald Trump ogłosił właśnie swój plan w sprawie polityki energetycznej. Szczegóły kontrrewolucji w światowej walce z ociepleniem klimatu prezydent USA ujawnił na wiecu w Charleston w Wirginii Zachodniej. To górniczy stan w Appalachach, jeden z najbiedniejszych w Ameryce, ale też najbardziej lojalny wobec prezydenta.

Donald Trump ogłosił właśnie swój plan w sprawie polityki energetycznej. Szczegóły kontrrewolucji w światowej walce z ociepleniem klimatu prezydent USA ujawnił na wiecu w Charleston w Wirginii Zachodniej. To górniczy stan w Appalachach, jeden z najbiedniejszych w Ameryce, ale też najbardziej lojalny wobec prezydenta.źródło: ShutterStock

Biedne stany górnicze liczą, że prezydent przywróci im dawną świetność, otwierając zamknięte kopalnie węgla.

Donald Trump ogłosił właśnie swój plan w sprawie polityki energetycznej. Szczegóły kontrrewolucji w światowej walce z ociepleniem klimatu prezydent USA ujawnił na wiecu w Charleston w Wirginii Zachodniej. To górniczy stan w Appalachach, jeden z najbiedniejszych w Ameryce, ale też najbardziej lojalny wobec prezydenta.

Projekt sprowadza się w zasadzie do tego, że Biały Dom chce scedować odpowiedzialność za limity emisji dwutlenku węgla na rządy stanowe. Tym samym w praktyce zostanie zakończony wielki plan Baracka Obamy, zwany Clear Power Plan, w ramach którego Stany Zjednoczone miały przechodzić na odnawialne źródła energii. Planowano stopniowe zamykanie kopalni węgla kamiennego (według producentów ok. 40 proc.), by dostosować się do światowych norm redukowania emisji gazów cieplarnianych.

Pierwszym etapem buntu Trumpa wobec walki z globalnym ociepleniem było wycofanie się z sygnowanej przez rząd Obamy tzw. Karty Paryskiej, czyli porozumienia ONZ na rzecz wspólnych wysiłków w dziedzinie ochrony środowiska. Unia Europejska ostro skrytykowała wówczas Biały Dom. Teraz prezydent wycofuje się z regulacji wewnętrznych, jakie wprowadziła administracja jego poprzednika. Najpierw zamroził przepisy dotyczące norm zużycia paliw w transporcie. Teraz rezygnuje z centralnego zarządzania limitami produkcji CO2 przez producentów energii. Oba te sektory są odpowiedzialne w sumie za połowę emisji gazów cieplarnianych.

– To zaskakuje tym bardziej, że naukowcy są już coraz bardziej pewni skutków globalnego ocieplenia. Ile jeszcze trzeba powtarzać, że mamy najgorętsze lato, odkąd sięgnąć pamięcią, i burze o niespotykanej dotąd skali? – irytowała się w rozmowie z „New York Timesem” Janet McCabe, szefowa federalnej Agencji Ochrony Środowiska w administracji Baracka Obamy. Trumpowi na przeniesienie decyzyjności za emisję dwutlenku węgla zezwala specyfika amerykańskiego ustroju. Jeśli społeczność międzynarodowa zacznie się domagać odwrotu od tej polityki, prezydent rozłoży ręce i powie, że władze federalne nie mają już w tej sprawie nic do powiedzenia.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie