Na krytyczne reakcje przedstawicieli wielu instytucji i różnych środowisk, które zwracały m.in. uwagę, że w 2018 roku do służby zgłosiła się rekordowa liczba kobiet, Niinisto zareagował przedstawiając swą opinię na łamach środowego wydania dziennika „Helsingin Sanomat”.

Tłumaczył, że propozycja „zamrożenia dobrowolnej służby wojskowej kobiet była apelem wzywającym do działania i otwarciem debaty na temat tego, by Finlandia miała wystarczające zasoby obronne”. „Obowiązkiem odpowiedzialnego ministra jest wyłożyć fakty na stół” - oświadczył minister.

W weekend pogląd na temat możliwych oszczędności w armii Niinisto przedstawił w wywiadach opublikowanych przez lokalne gazety oraz ogólnokrajowy „Ilta-sanomat”. Wyjaśnił, że model oszczędności mógłby np. zakładać, że „kobiety nie byłyby w ogóle rekrutowane przez jeden rok” albo nabór byłby ograniczony. Miałoby to przynosić oszczędności rzędu 2-4 mln euro rocznie. Podkreślił jednocześnie, że „kobiety wykonują wspaniałą pracę w siłach zbrojnych, ale trzeba robić oszczędności”.

Szef resortu obrony przyznał też, że propozycja ta była „niepożądanym przykładem możliwego ukierunkowania planowanych cięć w wydatkach na siły zbrojne od 2020 roku”. Tym samym odniósł się do uzgodnionych przez rząd stopniowych cięć w wydatkach administracji obronnej. Zgodnie z założeniami w kolejnym dziesięcioleciu po 2020 roku wydatki te miałyby być niższe łącznie o ok. 50 mln euro.

Minister zaznaczył jednak, że sprzeciwia się takim planom. „W ramach obowiązkowych oszczędności nie można ciąć wydatków ustawowych, a w niestabilnym środowisku bezpieczeństwa nie ma powodu do pójścia na kompromis, jeśli chodzi o poziom operacyjny działalności sił zbrojnych” - napisał Niinisto.

Przypomniał również, że w Finlandii konstytucyjny obowiązek obrony kraju spoczywa na wszystkich obywatelach, ale obowiązek służby wojskowej dotyczy tylko mężczyzn. „Dobrowolna służba kobiet tak samo, jak obowiązkowa mężczyzn, jest cenną, patriotyczną pracą dla dobra Finlandii. Mam nadzieję, że tego i niczego innego w działaniu sił zbrojnych nie trzeba będzie ograniczać w przyszłości” - zakończył minister na łamach „HS”.

Wcześniej jego propozycję skrytykował m.in. przewodniczący parlamentarnej komisji obrony Ilkka Kanerva, wskazując na konieczność utrzymania służby wojskowej kobiet ze względu na kwestie równouprawnienia. Z kolei wiceprzewodnicząca Związku Rezerwistów Terhi Hakola oceniła, że zamiast wprowadzać oszczędności, należałoby zwiększyć budżet na obronę. Dodała przy tym, że kobiety otrzymują dobre opinie po służbie i są zmotywowane.

W 2018 roku do wojska zgłosiła się rekordowa liczba kobiet – ponad 1500, a okres naboru skończył się 1 marca. Rok wcześniej było ich o około 400 mniej. Od 1995 roku, od kiedy kobiety mają możliwość odbycia służby, szkolenie ukończyło ponad 8 tys. z nich. W ostatnich latach średnio ponad dwie trzecie brały udział w szkoleniu dla kadry dowódczej.

Zgodnie z fińską konstytucją powszechnej służbie wojskowej podlegają mężczyźni w wieku 18-60 lat. Można odbyć także zastępczą służbę cywilną. Kobiety mogą służyć dobrowolnie. Rocznie szkolonych jest ok. 22 tys. poborowych.

Zasadnicza służba wojskowa trwa w Finlandii 165 dni, a wymagająca szczególnych umiejętności czy szkolenia 255 lub 347 dni. Służba cywilna trwa zaś 347 dni. Po odbyciu służby przechodzi się do rezerwy, a rezerwiści mogą być wzywani na okresowe szkolenia. W rezerwie pozostaje ok. 900 tys. Finów, a fińskie siły zbrojne na wypadek wojny liczą 280 tys. żołnierzy. Poziom ten został podniesiony w 2017 roku o 50 tys.

W siłach zbrojnych jest ok. 12 tys. osób - zarówno żołnierzy jak i cywilów. W 2018 roku budżet sił zbrojnych został ustalony na blisko 2 mld euro.