Ministrowie ds. europejskich spotkali się w poniedziałek, żeby przygotować grudniowy szczyt UE. Jednym z jego tematów będzie polityka obrony w kontekście uruchomienia stałej współpracy strukturalnej PESCO.

"Zwróciłem uwagę, zgodnie z dotychczasowym stanowiskiem, że Polska jest gotowa do rozwijania polityki obronnej UE pod warunkiem zachowania pełnej synergii wszystkich tych wysiłków z tym, co dzieje się na poziomie NATO" - podkreślił Szymański.

Jak relacjonował, wskazywał "na konieczność zachowania równowagi geostrategicznej, jeśli chodzi o definicje zagrożeń, które mamy na granicach zewnętrznych UE". Zaznaczył, że oba wymiary - zarówno południowy, jak i wschodni - są równie ważne, jeśli chodzi o rozwój PESCO.

Szymański powiedział też na spotkaniu, że Polska liczy na to, że polityka przemysłowa będzie dawała równe szanse wszystkim tym, którzy chcą zachować i rozwijać przemysł obronny, tak jak to się dzieje w przypadku naszego kraju.

Polska i 22 inne kraje unijne notyfikowały 13 listopada przystąpienie do PESCO. Państwa te przyjmują konkretne zobowiązania, które mają wzmacniać ich zdolności obronne. Szef MON Antoni Macierewicz zastrzegał, że nasz udział w tej współpracy będzie zależeć od wsparcia wschodniej flanki, uwzględnienia małych i średnich przemysłów obronnych na takim samym poziomie, jak przemysłów krajów o rozbudowanym potencjale oraz unikania tworzenia struktury militarnej równoległej do NATO.

Innymi tematami grudniowej Rady Europejskiej mają być kwestie socjalne, dotyczące kultury oraz edukacji po piątkowym szczycie UE w Goeteborgu. Przywódcy proklamowali na nim europejski filar spraw socjalnych, czyli 20 niewiążących prawnie zasad, które odnoszą się do standardów opieki społecznej, rynku pracy itd.

"Polska zwraca uwagę, że rozwój modelu społecznego UE nie może skutkować jakąkolwiek harmonizacją polityk społecznych. Nie może zmieniać podziału kompetencyjnego między UE a państwami członkowskimi, nie może też prowadzić do wzrostu tendencji protekcjonistycznych" - wyliczał Szymański. Jak zaznaczył, ryzyko takie istnieje od bardzo wielu lat, bo wyważenie właściwego balansu między aspektem społecznym a rynkowym jest zawsze kłopotem.

Liderzy UE mają też przeprowadzić dyskusje na temat migracji, ale nie będą podejmować żadnych decyzji. Z planu prac na najbliższe kilkanaście miesięcy wynika, że rozstrzygnięcie co do przyszłości reformy polityki migracyjnej ma zapaść w pierwszej połowie 2018 r. Warszawa cały czas przeciwstawia się wspólnotowym mechanizmom, zwłaszcza rozdzielnikowi uchodźców.

Szymański deklarował, że Polska jest gotowa do kompromisu, jeśli tylko osiągnięte zostanie "właściwe ułożenie rozwiązań dotyczących polityki migracyjnej UE". "Jesteśmy otwarci na to, żeby rozmawiać na temat wspólnych wysiłków UE na granicach zewnętrznych. Już teraz to robimy. Polska asygnuje coraz większe kwoty, by odpowiadać na pierwotne przyczyny migracji. Natomiast nie widzimy możliwości, żeby zaakceptować jakikolwiek mechanizm ponadnarodowego zarządzania migracją" - oświadczył.

W dyskusji dotyczącej programu prac na r. 2018 Szymański mówił, że liczymy na to, iż zmiana dyrektywy gazowej (która odnosi się do morskiego odcinka Nord Stream 2) zostanie przyjęta tak szybko, że nie będzie elementem programu prac na 2018 r.