Piotrowski z ME: Morskie farmy wiatrowe mają szansę na rozwój po 2030 r.



Warszawa, 20.04.2017 (ISBnews) - Sektor morskiej energetyki wiatrowej, nie tylko na świecie, ale i w Polsce, ma szansę na rozwój dopiero w perspektywie roku 2030 i w latach następnych, a związane jest to przede wszystkim ze spadającymi kosztami tej technologii, czy też wzrostem konkurencji wśród przedsiębiorców zainteresowanych rozwojem tej technologii, poinformował wiceminister energii Andrzej Piotrowski.

"Z informacji analitycznych posiadanych przez Ministerstwo Energii wynika, iż aktualnie żaden z inwestorów planujących rozwój morskiej energetyki wiatrowej nie będzie gotowy z realizacją swojej inwestycji do 2020 roku. Oznacza to również, iż ten sektor energetyki odnawialnej (morska energetyka wiatrowa) nie przyczyni się do realizacji celów Polski w zakresie udziału energetyki odnawialnej w miksie energetycznym do roku 2020 r., tj. osiągnięcia co najmniej 15% udziału energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii brutto określonych w 'Krajowym Planie Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych'" - napisał Piotrowski w odpowiedzi na interpelację poselską.

Według stanu na 31 grudnia 2016 r., łączna moc zainstalowana elektryczna poszczególnych rodzajów instalacji OZE wyniosła 8 415,541 MW mocy zainstalowanej elektrycznej, z czego 5 807,416 MW przypada na sektor wiatru, z czego na sektor morskiej energetyki wiatrowej w Polsce przypada 0 MW mocy zainstalowanej.

"Sektor morskiej energetyki wiatrowej, nie tylko na świecie, ale i również w Polsce, ma szansę na rozwój dopiero w perspektywie roku 2030 i w latach następnych, a związane jest to przede wszystkim ze spadającymi kosztami tej technologii, wzrostem konkurencji wśród przedsiębiorców zainteresowanych rozwojem tej technologii, co dodatkowo przyczyni się do obniżenia kosztów energii elektrycznej dla odbiorców końcowych, a dla polskich przedsiębiorstw wchodzących m.in. w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. stanowić będzie dodatkową szansę na pozyskanie nowych zamówień związanych z rozwojem tej branży energetyki odnawialnej" - czytamy dalej.

W opinii Ministerstwa Energii, duże farmy wiatrowe, a do takich zaliczyć należy morską energetykę wiatrową, powodować mogą wahania związane z dużą, a do tego występującą lokalnie i w krótkim okresie czasu, nadpodażą energii elektrycznej pochodzącej z morskich farm wiatrowych, które to wahania potencjalnie utrudniać będą funkcjonowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE).

"Do tego ww. lokalne i krótkookresowe wahania związane z produkcją energii z turbin wiatrowych powodować będą konieczność nie tylko ograniczania wytwarzania konwencjonalnego, ale wręcz wstrzymania pracy całych bloków energetycznych przedsiębiorstw energetycznych wykorzystujących inne źródła energii, w tym także energii odnawialnej (np. stabilne źródła wykorzystujące biomasę, biogaz rolniczy). Problemy powyższe mogą być pogłębiane także z powodu braku dostatecznej infrastruktury przesyłowej w szczególności na północy Polski, co w opinii ministra energii, bez istotnej przebudowy oraz modernizacji sieci przesyłowych, szczególnie na północy kraju, wpłynie znacząco na bezpieczeństwo energetyczne tej części kraju" - wskazał wiceminister.

Podkreślił, że ustawa z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii ani tym bardziej inne przepisy obowiązującego prawa w Polsce, nie ograniczają rozwoju morskich farm wiatrowych, dając tym samym możliwość podejmowania przez przedsiębiorców inicjatyw gospodarczych w tym obszarze.

(ISBnews)