statystyki

Piotr Mgłosiek: Czynnik ludzki, czyli o tym, że rewolucja zawsze pożera własne dziec

autor: Piotr Mgłosiek31.03.2017, 07:15; Aktualizacja: 31.03.2017, 10:46
Piotr Mgłosiek

Piotr Mgłosiekźródło: Materiały Prasowe

Każda rewolucja ma swój wymiar personalny. Zwykle zaczyna się od kontestowania grupy aktualnie dzierżącej instrumentarium decyzyjne. Zazwyczaj mechanizm działa tak, że najpierw formułuje się argumenty ad personam, by odebrać wiarygodność konkretnym osobom.

A kiedy nikt już nie słucha rzekomo skompromitowanych, sytych przedstawicieli elity danej grupy zawodowej, proponuje się na ich miejsca nowe twarze. Koniecznie młode. Zaleca się przy tym równoległy rozwój narracji w kierunku uzmysłowienia ogółowi, że oto miejsca słusznie ustępujących w niesławie poprzedników zajmują w końcu nowi, nieskalani układami przedstawiciele młodego pokolenia, którzy nie pamiętają poprzedniej epoki etc., etc.

Oczywiście dla zachowania względów bezpieczeństwa animatorzy nowego porządku wprowadzają regulacje, by wzmocnić po stronie „naszych” lojalność. Możliwości jest wiele, najczęściej spotykane to: centralizacja wyboru na stanowisko i odwołania z niego, zniesienie kadencyjności, wyłącznie powierzanie pełnienia obowiązków bez określenia daty końcowej.

Nowi i młodzi zawsze się znajdą. Wszak teorię krążenia elit sformułował już XIX-wieczny włoski myśliciel Vilfredo Pareto. Zawarte w „Traktacie o socjologii ogólnej” tezy sprawdzają się od prawie dwóch stuleci – drugi szereg kontestuje pierwszy po linii przywracania porządku i koniecznych reform, ale tak naprawdę wyłącznie po to, by zająć jego miejsce.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie