Przywódcy państw Sojuszu zgodzili się na zwiększenie budżetów obronnych do 5 proc. PKB. Nie porzucą też Ukrainy
Zaledwie cztery godziny zajęło przywódcom państw Sojuszu Północnoatlantyckiego ustalenie ostatecznej wersji deklaracji, która ma odmienić europejskie zbrojenia. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte nie ukrywał, że impuls zwiększenia wydatków to dzieło prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Przywódcy 32 państw jednogłośnie zgodzili się, że należy zapomnieć o uchwalonym w 2014 r. 2-proc. progu wydatków wojskowych i zastąpić go kwotą 5 proc. PKB.
Ten odsetek ma zostać podzielony na dwie części. Na zakup nowego sprzętu oraz utrzymanie i rozwój armii ma być wydawane 3,5 proc. PKB. Pozostałe 1,5 proc. pójdzie na inwestycje podwójnego przeznaczenia, do których będzie można zaliczyć budowę dróg, mostów, lotnisk, rozwój przemysłu obronnego, a także zwiększanie cyberbezpieczeństwa. Cel na poziomie 5 proc. PKB ma zostać osiągnięty w 2035 r., a w 2029 r. ma się odbyć przegląd postępów w tej dziedzinie. Do krajowych wydatków na obronność wliczany będzie też wkład w obronność Ukrainy i jej przemysł zbrojeniowy. O wprowadzenie takiego zapisu zabiegała m.in. Polska.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.