Można się spodziewać, że tym razem współpracownicy Donalda Trumpa będą go raczej dopingować do agresywnych działań, niż je torpedować.
Na początku września 2017 r. urzędujący od niespełna dziewięciu miesięcy prezydent Donald Trump zafundował doradcom krótkie szkolenie ze swojej filozofii negocjacji. W Gabinecie Owalnym trwało akurat spotkanie dotyczące przyszłości porozumienia o wolnym handlu z Koreą Południową, jednym ze strategicznych sojuszników USA. Zamiast sieci powiązań gospodarczych oraz wojskowych, które przynosiły korzyści obu krajom, Trump widział w umowie kolejny przykład tego, jak Stany Zjednoczone dają się innym państwom robić w balona. Nalegał, by podyktować Koreańczykom nowe warunki współpracy, bo te dotychczasowe doprowadzają do likwidacji miejsc pracy w USA i konserwują ujemny bilans handlowy Ameryki. Przeciwni renegocjowaniu umowy urzędnicy miesiącami torpedowali decyzje w tej sprawie, zaś przed szefem tłumaczyli się, że azjatyccy partnerzy opóźniają rozmowy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.