Brytyjscy sędziowie ponownie zajęli się kwestią sprzedaży broni do Arabii Saudyjskiej. Sprawę przeciwko władzom kraju do Wysokiego Trybunału wniosła organizacja pozarządowa Campaign Against Arms Trade (CAAT). – Rząd Wielkiej Brytanii bardziej interesują zyski niż zbrodnie wojenne – mówiła rzeczniczka CAAT Emily Apple.

Londyn jest drugim po Waszyngtonie największym dostawcą broni do Rijadu, sprzedaje tamtejszym siłom powietrznym m.in. odrzutowce Typhoon i Tornado czy amunicję, w tym rakiety Brimstone i Storm Shadow. Saudyjczycy brytyjski sprzęt wykorzystują do prowadzenia wojny w Jemenie. Do konfliktu dołączyli na prośbę jemeńskiego rządu w 2015 r., kierując tam koalicją dziewięciu państw.

Od tego czasu Yemen Data Project odnotował co najmniej 25 tys. ataków lotniczych. Organizacja Human Rights Watch (HRW) przekonuje, że takie uderzenia można przypisać jedynie saudyjskiej koalicji, bo jej główny przeciwnik – bojownicy Husi – nie posiada sił powietrznych. Yemen Data Project wskazuje, że w wyniku ataków lotniczych zginęło co najmniej 9 tys. cywilów, a ponad 10 tys. zostało rannych. Poza bezpośrednimi ofiarami koalicja zniszczyła również infrastrukturę cywilną w całym kraju, w tym szpitale, szkoły czy gospodarstwa rolne. „Wszystko to stanowi naruszenie prawa wojennego” – tłumaczy w oświadczeniu HRW. W sumie od początku wojny Wielka Brytania dostarczyła Arabii Saudyjskiej broń o szacunkowej wartości 23 mld dol.

17 mln z ponad 32-milionowej populacji Jemenu cierpi dziś na brak bezpieczeństwa żywnościowego. Szacuje się, że 4,5 mln osób jest obecnie przesiedlonych, a 76 proc. ludności potrzebuje pomocy humanitarnej. Organizacja Narodów Zjednoczonych informowała w ubiegłym tygodniu, że na sfinansowanie działań humanitarnych w Jemenie będzie potrzebować w tym roku 4,3 mld dol.

Batalia przed Wysokim Trybunałem jest kolejną odsłoną toczącego się od lat sporu. W 2019 r. brytyjski sąd apelacyjny nakazał rządowi wstrzymanie wydawania nowych licencji na sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej. Uznał, że przy podejmowaniu decyzji władze nie podjęły próby oceny, czy koalicja pod wodzą Rijadu dopuściła się naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego w Jemenie i czy istnieje możliwość wystąpienia przyszłych naruszeń. Prawo brytyjskie nie pozwala na eksport broni, jeśli istnieje „wyraźne ryzyko”, że może ona zostać wykorzystana do popełnienia zbrodni wojennych.

Tyle że zaledwie rok później ówczesna minister handlu Liz Truss ogłosiła, że sprzedaż broni do królestwa zostanie wznowiona. Uznała, że wszelkie saudyjskie naruszenia prawa międzynarodowego podczas konfliktu w Jemenie były „odosobnionymi incydentami”. Prawnicy CAAT będą argumentować przed sądem, że Truss popełniła błąd. Jak przekonują, np. pięć miesięcy przed jej decyzją – 15 lutego 2020 r. – ataki lotnicze uderzyły w zgromadzenie cywilów w regionie Al-Dżauf na północy kraju, zabijając 34 osoby, w tym 26 dzieci. – W czasie, gdy Wielka Brytania promuje porządek międzynarodowy oparty na zasadach prawa i słusznie wzywa Rosję do zakończenia poważnych naruszeń prawa międzynarodowego, musi zastosować te same zasady do siebie i zakończyć sprzedaż broni Arabii Saudyjskiej – przekonywała Niku Jafarnia z HRW. W ubiegłym roku, pomimo wynegocjowanego przez ONZ sześciomiesięcznego rozejmu, działająca w Jemenie organizacja Mwatana for Human Rights udokumentowała 28 ataków lotniczych.

Sprawa zbiegła się w czasie z publikacją raportu o niemal dwukrotnym wzroście stosowania kary śmierci w Arabii Saudyjskiej od momentu dojścia do władzy księcia Muhammada ibn Salmana. Autorzy dokumentu – organizacje Reprieve i European Saudi Organisation for Human Rights (ESOHR) – wskazują, że od 2015 r., w którym książę stał się de facto władcą królestwa pod oficjalnymi rządami swojego ojca króla Salmana, do 2022 r. liczba egzekucji wzrosła o 82 proc. Rocznie wykonywano ich średnio 129,5.

Rok 2022 był jednym z najbardziej krwawych w najnowszej historii Arabii Saudyjskiej. Z analizy Reprieve i ESOHR wynika, że w królestwie stracono wówczas co najmniej 147 osób. 81 z nich zostało zabitych 12 marca, w największej masowej egzekucji przeprowadzonej jednego dnia na terytorium kraju. – Nie jest przypadkiem, że poziom egzekucji w Arabii Saudyjskiej ponownie wzrósł w roku, w którym książę Muhammad był fetowany m.in. przez Joego Bidena, Borisa Johnsona i Emmanuela Macrona. Kiedy międzynarodowi partnerzy Rijadu sygnalizują, że będą przymykać oko, reżim rozumie, że może bezkarnie skazywać na śmierć dzieci i prodemokratycznych demonstrantów – tłumaczyła dyrektorka Reprieve Maya Foa. ©℗