W ubiegłym tygodniu wizytował pan jeden z największych w Polsce punktów recepcyjnych dla uchodźców z Ukrainy. Jakie są pana wrażenia?
Po pierwsze to emocjonalne doświadczenie. Trudno nie zadać sobie pytania, dlaczego tych ludzi spotkał tak straszny los. Drugie wrażenie dotyczyło sprawnej organizacji. Byłem pod wrażeniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że każdego dnia przybywają tysiące uchodźców.