Amerykanie poinformowali wczoraj, że do Europy trafią dodatkowe oddziały z USA. Do Polski przyleci 1700 spadochroniarzy z elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej, z którymi nasi wojskowi służyli w Afganistanie. Do Rumunii wysłanych zostanie 1000 żołnierzy z kawalerii Stryker, którzy dziś stacjonują w Niemczech, a do RFN poleci 300. Z kolei Wielka Brytania wzmocni swój kontyngent w Estonii o 800 żołnierzy, a Francuzi wyślą oddziały do Rumunii.
– Wkrótce dodatkowe siły zostaną przetransportowane na terytorium Rumunii, Polski oraz Niemiec. Chcę powiedzieć jednak bardzo jasno, że nie są to ruchy stałe, tylko reakcja na obecne zagrożenia i sytuację. Te kontyngenty nie będą walczyć na terytorium Ukrainy. Będą gwarantować dynamiczną obronność naszych sojuszników w ramach NATO – mówił wczoraj na konferencji prasowej rzecznik Pentagonu John Kirby. – To mocny sygnał solidarności w odpowiedzi na sytuację na Ukrainie. W ubiegłym tygodniu rozmawiałem na ten temat z sekretarzem obrony Lloydem Austinem. Sprzeciwiamy się jakiejkolwiek agresji wobec naszego sąsiada – napisał szef polskiego MON Mariusz Błaszczak na Twitterze.