Zapowiedziała to wczoraj na spotkaniu z grupą polskich dziennikarzy w Brukseli unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson. Chodzi o ten sam artykuł unijnego traktatu, który uruchomiono sześć lat temu, by umożliwić relokację migrantów z Grecji i Włoch do innych krajów członkowskich. – Komisja Europejska przygotowuje decyzję na podstawie art. 78.3 traktatu, która wyjaśni, od jakiego rodzaju przepisów można odstąpić w tej specyficznej kryzysowej sytuacji, a od jakich odstąpić nie można – podkreśliła szwedzka komisarz. Analiza ma pokazać, czy Polska i Litwa w związku z kryzysem mogły zalegalizować tzw. push-backi w odpowiedzi na akcję białoruskiego reżimu i czy legalne jest blokowanie dostępu do granicy m.in. dla mediów. Praktykę wypychania osób, które przekroczyły już granicę, zalegalizowały i stosowały Węgry, ale Trybunał Sprawiedliwości UE uznał to za niezgodne z europejskim prawem. Teraz Bruksela musi zdecydować, jakie podejście przyjąć wobec Polski i Litwy. Może uznać je za niezgodne z europejskim prawem i uruchomić postępowanie o naruszenie prawa UE, które może się skończyć skargą do TSUE, co miało miejsce w przypadku Węgier. Ale może też – co wydaje się bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę wypowiedzi komisarzy w ostatnich miesiącach – uznać sytuację na granicy z Białorusią za wyjątkową i dać pewnego rodzaju taryfę ulgową. Według Johansson rządy polski, litewski i łotewski brały udział w przygotowaniu propozycji, z którą KE ma wyjść jeszcze w tym tygodniu; możliwe, że zajmie się nim dzisiaj kolegium komisarzy.
Artykuł 78.3 Traktatu o funkcjonowaniu UE mówi o tym, że „w przypadku, gdy jedno lub więcej państw członkowskich znajdzie się w nadzwyczajnej sytuacji charakteryzującej się nagłym napływem obywateli państw trzecich”, Rada na wniosek KE może przyjąć środki tymczasowe na korzyść zainteresowanego kraju lub krajów. Takie środki mają być podjęte po konsultacjach z Parlamentem Europejskim.