Joe Manchin, to on ma w ręku przyszłość Bidena

Joe Manchin
Joe Manchin PAP/EPA / JIM LO SCALZO
7 października 2021

Lewica widzi Joego Manchina jako hamulcowego reform na zlecenie potężnego lobby. Prawica – jako racjonalizatora księżycowych pomysłów gospodarczych. 

Joe Manchin, demokrata z Wirginii Zachodniej, od początku kadencji jest w amerykańskim Senacie języczkiem u wagi. Obóz prezydencki dysponuje w izbie 50 głosami, tak samo jak republikanie. Oznacza to, że w głosowaniach, w których decyzje są podejmowane bezwzględną większością głosów, konieczna jest mobilizacja wszystkich demokratycznych senatorów. Decydujący głos uzyskuje wówczas wiceprezydent USA.

Dziś jednak rola Manchina stała się jeszcze ważniejsza niż kiedykolwiek. W Kongresie ważą się losy dwóch flagowych ustaw Białego Domu: wartego ponad 1 bln dol. pakietu infrastrukturalnego, popieranego przez deputowanych obu partii, i większej reformy promowanej pod hasłem lepszej odbudowy (Build Back Better), obejmującej priorytetowe postulaty społeczno-klimatyczne prezydenta Joego Bidena. Aby przejść przez Senat, wymaga ona mobilizacji wszystkich demokratycznych senatorów. Poparciem w Kongresie dysponuje pierwszy z pakietów, ale z jego głosowaniem nie chcą spieszyć się progresywni deputowani, którzy obawiają się, że jego przedwczesne przyjęcie zaprzepaści szansę na mobilizację głosów za ważniejszym dla nich drugim projektem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.