We wczorajszym orędziu o stanie UE przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekonywała, że Unia Europejska musi myśleć globalnie. Jednoznacznie wskazała na Chiny jako naszego rywala. – Dobrze wychodzi nam finansowanie budowy dróg, ale po co Europa ma budować świetne drogi z kopalni miedzi do portu, jeśli i jedno, i drugie, jest w chińskich rękach? – mówiła.
Zaproponowała kilka inicjatyw, które mają zwiększyć konkurencyjność Europy w starciu z azjatyckim mocarstwem. Komisja Europejska zamierza przełamać zależność Europy od półprzewodników z Chin i zwiększyć nasz udział w łańcuchu wartości. Europejski akt o mikroczipach ma m.in. skoordynować inwestycje unijne i krajowe.
Z kolei ogłoszona strategia „Brama na świat” nawiązuje do chińskiego flagowego projektu „Jednego pasa i jednej drogi”. Europejska strategia, podobnie jak ta chińska, ma prowadzić do budowania połączeń infrastrukturalnych na świecie. Chodzi np. o budowanie wspólnie z państwami Afryki Północnej rynku zielonego wodoru, który miałby łączyć oba brzegi Morza Śródziemnego. Von der Leyen zapowiedziała też zakaz wprowadzania na europejski rynek produktów powstałych w wyniku pracy przymusowej. Chociaż nie wskazała na Państwo Środka, to skojarzenie z regionem Sinciangu jest oczywiste.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.