Białoruś: Press Club pod ostrzałem

Białoruś
BiałoruśShutterStock
7 stycznia 2021

Teoretycznie Press Club Belarus mógłby stać się jedną z platform dialogu między władzą a opozycją. Atak na instytucję dowiódł, że władzom nie zależy na istnieniu tego typu struktur.

Znaczenie represji wymierzonych w Press Club Belarus (PCB) wykracza poza zwykłą rozprawę z niezależną instytucją. PCB z roku na rok stawał się coraz bardziej znaczącym punktem na mapie dziennikarskiego Mińska. Próbował docierać także do pracowników mediów państwowych, nie angażując się przy tym w klasyczną działalność opozycyjną.

Sprawę prowadzi Komitet Kontroli Państwowej (KDK). W rozbudowanym świecie białoruskich służb to instytucja nieco podobna do Najwyższej Izby Kontroli, jednak dysponująca większymi uprawnieniami, obejmującymi prowadzenie śledztw finansowych i działalność operacyjną. Komitet niejednokrotnie zajmował się też opozycją. Pod pretekstem nieprawidłowości podatkowych jeszcze przed wyborami z sierpnia 2020 r. KDK zatrzymał potencjalnego kandydata na prezydenta Wiktara Babarykę, wkroczył do biur Biełgazprombanku, którym Babaryka kierował przez 20 lat. Sprawa stała się pretekstem do niedopuszczenia Babaryki do wyborów i przejęcia banku w zarząd komisaryczny.

Ofensywa KDK

To właśnie KDK dostał zadanie zajęcia się PCB. Zaczął od założycielki klubu Julii Słuckiej, którą zatrzymano 22 grudnia na mińskim lotnisku, gdy wracała z zagranicy. Równocześnie KDK wkroczył do siedziby Press Clubu przy ul. Kisialowa i mieszkania dyrektorki programowej Ały Szarko. Pod jej blok przyjechało troje dziennikarzy; aby pozbyć się niepotrzebnych świadków, milicja odwiozła reporterów na komendę, po czym wypuściła. Do menedżerki nie dopuszczono jej adwokata. Słucka została przewieziona do własnego mieszkania, które także przeszukano. Zajęto klubowe komputery i dokumenty. Poza Słucką i Szarko do aresztu trafili także dyrektor finansowy PCB Siarhiej Alszeuski, szef Akademii Press Clubu Siergiej Jakupow i syn Słuckiej Piotr, który pracował w klubie jako dźwiękowiec. W tej samej sprawie zatrzymano Ksieniję Łuckinę, byłą dziennikarkę telewizji państwowej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.