Tylko 12 proc. Polaków uważa, że Ukraina powinna zostać członkiem Unii Europejskiej jak najszybciej, nawet bez spełnienia wszystkich warunków tradycyjnie stawianych państwom kandydatom. Kolejne 57 proc. nie ma nic przeciwko akcesji, o ile te warunki zostaną w całości spełnione – wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej dla DGP.
Akcesja w UE częścią oferty Zachodu
Badanie zostało przygotowane na czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na ten kraj. Atak, planowany pierwotnie na kilka dni, miał doprowadzić do załamania ukraińskiej obrony i zainstalowania w Kijowie marionetkowego rządu, który zrezygnowałby z prozachodnich aspiracji. Zamiast tego Ukraina obroniła swoją suwerenność i została oficjalnie zaproszona do rozmów akcesyjnych, które jednak formalnie jeszcze się nie zaczęły ze względu na weto Węgier Viktora Orbána. Z przecieków medialnych wynika, że wejście do UE jest omawiane w trakcie rokowań pokojowych z udziałem Amerykanów jako element politycznej oferty Zachodu dla powojennej Ukrainy.
Nie byłoby to możliwe, gdyby Ukraińcy nie opanowali chaosu pierwszych dni wojny i nie powstrzymali rosyjskich wojsk, które aż do końca marca 2022 r. stały u wrót Kijowa. Kolejne miesiące przyniosły kilka błyskotliwych zwycięstw obrońców; Rosjanie wycofali się spod stolicy, uciekli z przedmieść Charkowa, a w listopadzie 2022 r. opuścili Chersoń, stolicę obwodu dopiero co nielegalnie włączonego w skład Federacji Rosyjskiej. Kolejny rok przyniósł jeszcze ważne zwycięstwo w bitwie o Morze Czarne. Potem front się ustabilizował, a konflikt zamienił się w wojnę na wyczerpanie z coraz większym wykorzystaniem dronów.
Milion ofiar, sześć milionów uchodźców
Ostatni rok stał też pod znakiem negocjacji rozejmowych, do których agresora i jego ofiarę zmusił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Wciąż nie ma zgody co do tego, którędy ma przebiegać linia rozgraniczenia po ewentualnym zawieszeniu broni. Moskwa żąda całego Donbasu, z którego Kijów nie daje się wypchnąć, widząc w tym ryzyko dla własnych zdolności obronnych. Podczas niedawnych rozmów w Genewie, jak podała w poniedziałek „Ukrajinśka prawda”, omawiano utworzenie zdemilitaryzowanej strefy wolnego handlu na Donbasie pod zarządem Rady Pokoju Trumpa. Strefa miałaby szerokość 80 km i oddzielałaby Rosjan od Ukraińców. Waszyngton chce, by tę kwestię Wołodymyr Zełenski omówił w marcu osobiście z Władimirem Putinem.
Cztery lata inwazji kosztowały życie ok. 1 mln osób, przede wszystkim wojskowych. Dane Organizacji Narodów Zjednoczonych, najpewniej znacznie niedoszacowane, mówią o 15 tys. ukraińskich ofiar cywilnych. Z ziemią zrównano szereg średniej wielkości miast we wschodniej części Ukrainy, na czele z Bachmutem, Lisiczańskiem, Mariupolem i Siewierskodonieckiem. W pierwszej fazie wojny rosyjsko-ukraińskiej, toczonej w latach 2014–2022, zginęło 14 tys. wojskowych i cywilów. Od 24 lutego 2022 r. niemal 6 mln Ukraińców znalazło schronienie za granicą. Jedna szósta z nich – w Polsce. ©℗