Jak wynika z danych Eurostatu, w zeszłym roku unijny eksport towarów poza obszar wspólnego rynku miał wartość 2,65 bln euro i był o 2 proc. wyższy niż w poprzednich 12 miesiącach. Nieznacznie szybciej zwiększał się import, przez co nadwyżka handlowa UE zmniejszyła się ze 141 mld do 136 mld euro. Wyniki handlu zagranicznego okazały się lepsze od prognoz ekonomistów z początku roku, gdy cła na unijne towary podnosiły Stany Zjednoczone.

Eksport do USA wzrósł. A potem spadł

Mimo podwyżki amerykańskich ceł na unijne towary z 1,5 proc. na koniec 2024 r. do ok. 11 proc. obecnie, USA umocniły się na pozycji głównego partnera handlowego Unii Europejskiej. Na największą globalną gospodarkę przypadło 20,9 proc. wspólnotowego eksportu i 17,6 proc. całej wymiany. W porównaniu do 2024 r. wskaźniki te były 0,3–0,4 pkt proc. wyższe. Na statystykę miały wpływ szczególne okoliczności wynikające ze zmiennej polityki celnej prezydenta Donalda Trumpa, zwłaszcza zwiększona skala eksportu na początku roku, gdy przedsiębiorstwa starały się dostarczyć do USA jak najwięcej towarów przed oczekiwaną podwyżką stawek.

Więcej o pozycji UE na amerykańskim rynku mówią dane z końca roku, a więc już po podpisaniu umowy handlowej między Brukselą a Waszyngtonem, która ograniczyła cła USA do 15 proc. W IV kw. państwa unijne sprzedały na amerykańskim rynku towary o wartości 116,4 mld euro. W porównaniu do ostatnich trzech miesięcy 2024 r. eksport spadł więc o 15 proc. Dane sugerują, że w ujęciu rocznym eksport UE do USA spadnie w wyniku podniesienia ceł o ok. 80 mld euro.

W poszukiwaniu nowych rynków

Presja amerykańskich ceł sprawiła, że w ostatnich miesiącach Unia przyspieszyła rozmowy handlowe z kolejnymi partnerami. Dzięki ułatwionemu dostępowi do nowych rynków Bruksela chciałaby wypełnić lukę, jaka powstaje w eksporcie po spadku sprzedaży do USA. Eksport do państw grupy Mercosur, Indii i Chile, z którymi umowy handlowe zostały już zawarte, oraz do Australii, z którą porozumienie jest blisko, odpowiada 1/4 unijnej sprzedaży na rynku amerykańskim. Sprzedaż musiałaby wzrosnąć o połowę, żeby zrekompensować spadek eksportu towarów do USA, a to mało prawdopodobne. Jednak, jak przekonują eksperci instytutu Ifo w analizie opublikowanej po podpisaniu umowy z Mercosurem, jeśli rozmowy z innymi partnerami zakończą się sukcesem (a w przypadku Indii tak już się stało), mogą one w pełni zrekompensować straty poniesione w USA.

„UE powinna skoncentrować się na osiągnięciu szybkich rezultatów w trwających obecnie rozmowach o wolnym handlu. Na przykład umowa z Indonezją już została wynegocjowana i leży gotowa na stole” – oceniła Lisandra Flach, dyrektorka Centrum Ekonomii Międzynarodowej Ifo. Według ekonomistów Goldman Sachs nowe porozumienia pozwolą jednak zniwelować jedynie 1/3 strat poniesionych przez UE w Stanach Zjednoczonych. W opublikowanej w minionym tygodniu analizie Europejski Bank Centralny wskazał inną ścieżkę, która mogłaby zrekompensować straty w handlu ze światem. Chodzi o usuwanie barier w handlu wewnętrznym i dalszą integrację wspólnego rynku.

Nierównowaga w handlu z Chinami narasta

W unijnych danych handlowych zwraca uwagę pogarszający się bilans z Chinami. W zeszłym roku eksport do ChRL spadł o 6 proc., a w takim samym stopniu wzrósł import z tego państwa. W efekcie deficyt w handlu towarami z drugą co do wielkości globalną gospodarką wzrósł do rekordowych 360 mld euro. To ponad dwa razy więcej niż chińska nadwyżka w handlu z USA. W ocenie ekspertów UE jest najbardziej narażona na negatywne konsekwencje rosnącego eksportu wyprodukowanych w Chinach towarów wysoko przetworzonych. – Nieuczciwa konkurencja, zwłaszcza ze strony Chin, wywiera na nas ogromną presję – stwierdził Emmanuel Macron przed spotkaniem przywódców UE w Antwerpii. Francuski prezydent wezwał Komisję Europejską do szybszych działań chroniących unijny rynek przed towarami subsydiowanymi przez władze w Pekinie. ©℗

Handel towarami UE
ikona lupy />
Handel towarami UE / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe