Nuklearny sojusz trwa. Francja omija sankcje na Rosatom?
Francuska filia międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace poinformowała w raporcie opublikowanym w środę, że niemal cztery lata po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Francja wciąż utrzymuje handel w sektorze nuklearnym z Rosją. Według organizacji ten obszar nie podlega obecnie sankcjom, a Greenpeace postuluje objęcie nimi rosyjskiego koncernu Rosatom.
„Nie do przyjęcia”. Greenpeace oskarża Francję o wspieranie rosyjskiej armii
Organizacja podkreśla, że zarówno Francja, jak i Unia Europejska utrzymują kontakty handlowe z państwowym przedsiębiorstwem Rosatom, które zarządza okupowaną Zaporoską Elektrownią Atomową na Ukrainie. Zdaniem Pauline Boyer, przedstawicielki Greenpeace, tego typu działania to wspieranie rosyjskiej gospodarki i pośrednio jej potencjału militarnego.
Dodała, że władze Francji i UE powinny objąć Rosatom sankcjami, aby wysłać wyraźny sygnał i zakończyć bezkarność firmy, która siłą przejęła kontrolę nad elektrownią jądrową na terytorium innego państwa. Boyer zaznaczyła również, że w tej sytuacji handel nuklearny z Rosatomem jest „nie do przyjęcia”. Opublikowane dane uzupełniają informacje z raportu Greenpeace z 2023 roku, w którym organizacja wskazywała na zależność Francji od rosyjskiej cywilnej energetyki jądrowej.
Pułapka tranzytowa: jak Rosja kontroluje surowce z Kazachstanu
Według Greenpeace, rosyjski wzbogacony uran stanowi około 18% dostaw sprowadzanych przez Francję. W 2025 roku około połowa importowanego koncentratu uranu pochodziła z Kazachstanu i Uzbekistanu, choć znaczna część tych surowców przechodziła tranzytem przez Rosję. „Państwo rosyjskie wciąż sprawuje istotną kontrolę nad sektorem wydobywczym Kazachstanu” – zaznaczono w raporcie.
Energetyka jądrowa Francji: 86% prądu z surowców z importu
Całość uranu wykorzystywanego w francuskich elektrowniach jądrowych pochodzi z importu. Według danych koncernu EDF energetyka jądrowa odpowiada za 86% produkcji energii elektrycznej w kraju.