„Podczas blisko godzinnej rozmowy telefonicznej obaj prezydenci potwierdzili, że należy dążyć do wzmocnienia Organizacji Narodów Zjednoczonych jako instytucji najbardziej odpowiedniej do rozwiązywania międzynarodowych konfliktów” - poinformowało w komunikacie Biuro Prezydenta Brazylii.
Paryż i Brasilia chcą wzmacniać ONZ
Jak czytamy w tym dokumencie, „przywódcy obu państw, ustosunkowując się do propozycji prezydenta USA, opowiedzieli się zgodnie za tym, aby inicjatywy, mające na celu umocnienie pokoju i bezpieczeństwa, wychodziły od Rady Bezpieczeństwa (ONZ), tak jak przewiduje to Karta Narodów Zjednoczonych”.
Lula i Macron skontaktowali się po tym, gdy oświadczyli we wcześniejszych rozmowach telefonicznych z Trumpem, iż instytucja, której utworzenie proponuje, powinna ograniczyć się do działań na rzecz uregulowania sytuacji w Strefie Gazy. Dlatego, jak podkreślali, konieczne jest, aby Palestyna miała w niej swego przedstawiciela.
Brazylia krytyczna wobec Rady Pokoju Trumpa
Prezydent Brazylii już podczas publicznego wystąpienia w ubiegły piątek wypowiadał się bardzo krytycznie o propozycji Trumpa w sprawie powołania Rady Pokoju. Zarzucił prezydentowi USA, że próbuje stworzyć „nową Organizację Narodów Zjednoczonych, w której to on byłby gospodarzem”.
Poparcie dla utworzenia Rady Pokoju zadeklarowało dotychczas około 20-30 krajów. Na czele niektórych z nich stoją bliscy sojusznicy Trumpa - przypomniała hiszpańska agencja EFE.
Większość państw Europy zachowała rezerwę wobec tego projektu, w obawie, że mógłby osłabić rolę ONZ. W uroczystości inauguracyjnej tego gremium, zorganizowanej 22 stycznia podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, wzięły udział tylko dwa kraje członkowskie UE - Węgry i Bułgaria.