Tillie Martinussen odniosła się do pomysłów Donalda Trumpa w rozmowie ze kanałem ATP. W emocjonalnym, ale niezwykle wyważonym i – co podkreślają osoby komentujące film – spójnym, logicznym wystąpieniu, na jakie stać niewielu polityków, tłumaczyła, dlaczego Grenlandczycy nie są zainteresowani "ofertą" USA i jak wiąże się to z ich kulturą, skrajnie różną od amerykańskiej. „Myślę, że Trump nie zna Grenlandczyków. Nie cenimy zbyt wysoko gotówki, ust a la Kardashian czy sztucznych piersi” – stwierdziła Martinussen, dodając, że na Grenlandii ziemia jest dobrem wspólnym i nie można jej posiadać na własność. W jej opinii chęć zakupu wyspy to przejaw chciwości, która pcha Amerykanów nawet do „najeżdżania własnych przyjaciół”.
Grenlandczycy wolą europejskie standardy
Kwestia finansowa, choć dla wielu kusząca, nie jest w stanie zrekompensować Grenlandczykom utraty ich modelu państwa dobrobytu. Martinussen zaznaczyła, że żadna kwota nie skłoni ich do rezygnacji z europejskich standardów. „Nawet jeśli zaoferujecie 100 tys. dolarów na osobę, nie zrezygnujemy z bezpłatnej opieki zdrowotnej, darmowej edukacji i bycia częścią Europy”. Posłanka przypomniała, że w jej kraju rząd nie tylko zapewnia darmowe studia, ale wręcz płaci studentom granty na utrzymanie, co stoi w jaskrawym kontraście do systemu amerykańskiego.
Poważnym argumentem przeciwko zbliżeniu z USA jest w jej ocenie obawa o dyskryminację rasową i utratę praw przez rdzenną ludność. Martinussen przywołała tragiczne losy Inuitów na Alasce i Indian w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych, których ziemia została odebrana, a oni sami nie byli dobrze traktowani. „Nie jesteśmy biali. Jesteśmy ludźmi kolorowymi. Wiemy, że nasze prawa prawdopodobnie zostałyby nam odebrane” – ostrzegła, nawiązując do działań agentów ICE w Ameryce, które jej zdaniem uderzają głównie w osoby o ciemniejszym kolorze skóry. Przypomniała też, że amerykańscy żołnierze, którzy cały czas stacjonują na wyspie, już wcześniej traktowali jej mieszkańców w niewłaściwy sposób.
Tillie Martinussen: przeczekamy Trumpa jak złą pogodę
Polityk odrzuciła tez czysto transakcyjne podejście do bogactw naturalnych wyspy, takich jak minerały czy ropa naftowa. Choć są one warte fortunę, nie stanowią argumentu za „sprzedażą” suwerenności. Używając metafory zaprzęgu, Martinussen porównała nieprzewidywalną politykę USA do psa, który nagle gryzie opiekuna, przez co traci zaufanie na zawsze. Zwróciła też uwagę na potężny arsenał sojuszników (Francja, Kanada, Dania), którzy w razie eskalacji stanęliby po stronie Grenlandii, oraz na fakt, że 74% zwykłych Amerykanów wcale nie chce inwazji na ich kraj.
Podsumowując, Martinussen wyraziła przekonanie, że Grenlandia przetrwa obecne napięcia, pozostając w silnym związku z Danią, z którą łączy ją 400-letnia historia. Jej zdaniem Trump postrzega Grenlandczyków jako niewykształconych, co jest nieprawdą, gdyż są oni świetnie zorientowani w światowych wiadomościach. „Będziemy tutaj setki lat po Donaldzie Trumpie. Nawet jeśli nas najedzie, po prostu go przeczekamy jak złą pogodę” – skonstatowała, wierząc, że po odejściu obecnej administracji relacje wrócą do normy. Tymczasem napięcie rośnie, gdyż od 2026 roku USA planują nałożyć karne cła na towary z krajów nordyckich i europejskich sojuszników.
Jak Tillie Martinussen ocenia propozycję zakupu Grenlandii przez Donalda Trumpa?
Tillie Martinussen nazwała ją „wielką pomyłką” wynikającą z niezrozumienia grenlandzkiej kultury. Grenlandczycy mają inne wartości niż te promowane w amerykańskich mediach.
Czy 100 tys. dolarów na osobę przekona Grenlandczyków do rezygnacji z europejskich standardów?
„Nawet jeśli zaoferujecie 100 tys. dolarów na osobę, nie zrezygnujemy z bezpłatnej opieki zdrowotnej, darmowej edukacji i bycia częścią Europy”. Tak powiedziała Tillie Martinussen.
Jakie obawy wobec USA wyraża Tillie Martinussen w sprawie praw rdzennej ludności?
Tillie Martinussen ostrzegła przed dyskryminacją i utratą praw: „Nie jesteśmy biali. Jesteśmy ludźmi kolorowymi. Wiemy, że nasze prawa prawdopodobnie zostałyby nam odebrane”, wskazując na działania agentów ICE wobec osób o ciemniejszym kolorze skóry.
Jakie działania od 2026 roku planują USA wobec krajów nordyckich i europejskich sojuszników?
Od 2026 roku USA planują nałożyć karne cła na towary z krajów nordyckich i europejskich sojuszników.