W poniedziałek Przydacz przekazał, że Nawrocki otrzymał od prezydenta Donalda Trumpa zaproszenie do udziału pracach Rady Pokoju. Zapowiedział, że list zapraszający będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie. We wtorek prezydencki minister pytany przez polskich dziennikarzy w Davos, czy Karol Nawrocki kontaktował się już z premierem Tuskiem w sprawie tego zaproszenia, potwierdził, że doszło do takiej rozmowy. – Prezydent zadzwonił do premiera po to, aby porozmawiać o inicjatywie, jaką zaproponowali Amerykanie – powiedział.
Nawrocki rozmawiał z Tuskiem o pomyśle Trumpa
W ocenie Przydacza, do sprawy Rady Pokoju należy podejść z „zimną głową” oraz z pełną odpowiedzialnością dla bezpieczeństwa Polski. Dlatego – jak dodał – prezydent chce współpracować z rządem w tym zakresie. – Nie mam tutaj upoważnienia, aby mówić o szczegółach tej rozmowy. Ważne, że te konsultacje pomiędzy panem prezydentem, kancelarią prezydenta, stroną rządową są realizowane – podkreślił.
Jednocześnie Przydacz zaapelował do wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego o przyspieszenie prac nad opinią ws. amerykańskiej inicjatywy. Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że Rada Ministrów wysłuchała informacji ministra spraw zagranicznych „o propozycjach składanych przez pana prezydenta Donalda Trumpa. Rzecznik rządu powiedział, że w tym kontekście podkreślenia wymaga jeden z elementów art. 89 konstytucji, zgodnie z którym – jak mówił - „każdy udział Polski w jakiejkolwiek organizacji międzynarodowej albo umowie międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów”. - Żeby taka zgoda Rady Ministrów mogła zostać wyrażona, w każdej takiej sprawie, która jest ważna, wymagana jest oczywiście pogłębiona analiza – zauważył Szłapka.
Rada Pokoju czyli Strefa gazy według Trumpa
Zaproszenie do Rady Pokoju – która ma zajmować się zarządzeniem Strefą Gazy – miało otrzymać kilkadziesiąt państw, wśród nich, oprócz Polski, między innymi Izrael, Rosja i Białoruś. "Wpisowe" do organizacji ma wynieść miliard dolarów.