Katastrofie uległ samolot Embraer lecący z Baku do Groznego. Maszyna straciła kontrolę w końcowej fazie lotu i runęła podczas próby awaryjnego lądowania. Od pierwszych godzin po tragedii w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje, że samolot mógł zostać omyłkowo trafiony przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, aktywną w tym czasie w rejonie Groznego w związku z atakami ukraińskich dronów.

Zamknięcie rosyjskiego śledztwa i brak wskazania winnych

Według komunikatów przekazanych mediom rosyjscy śledczy uznali, że nie istnieją jednoznaczne dowody pozwalające obciążyć odpowiedzialnością karną konkretne osoby lub instytucje. W ocenie strony rosyjskiej materiał dowodowy nie pozwala na kontynuowanie postępowania ani sformułowanie zarzutów. Taka konkluzja oznacza faktyczne zamknięcie sprawy po stronie Moskwy, bez publikacji pełnego raportu końcowego dostępnego dla opinii międzynarodowej.

Decyzja ta spotkała się z krytyką nie tylko w Azerbejdżanie, ale również w środowiskach zajmujących się bezpieczeństwem lotniczym. Podnoszono, że w przypadku zdarzeń o charakterze transgranicznym standardem jest maksymalna transparentność oraz pełna współpraca państw zaangażowanych w ruch lotniczy w danym rejonie.

„Głębokie zdziwienie i niezrozumienie” w Baku

Jak podała agencja Anadolu, władze Azerbejdżanu zareagowały na decyzję Moskwy bardzo stanowczo. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Prokuratura Generalna Azerbejdżanu podkreśliły, że rosyjskie instytucje nie przekazały partnerom ani opinii publicznej kompletnych wyników dochodzenia. W ocenie Baku uniemożliwia to rzetelną ocenę przyczyn katastrofy oraz wdrożenie ewentualnych rekomendacji dotyczących bezpieczeństwa lotów w regionie.

Azerbejdżan od początku utrzymuje, że samolot został trafiony przez rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej. Wskazuje przy tym na kontekst operacyjny – intensywną aktywność obrony powietrznej w związku z atakami dronów na Grozny. Zdaniem władz w Baku tragedia była możliwa do uniknięcia, gdyby istniała właściwa koordynacja przestrzeni powietrznej pomiędzy stroną azerbejdżańską i rosyjską.

Wypowiedzi Ilhama Alijewa i spór o koordynację przestrzeni powietrznej

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew wielokrotnie podkreślał, że brak skutecznej wymiany informacji i zarządzania ruchem lotniczym w warunkach zagrożenia militarnego doprowadził do katastrofy. W jego ocenie cywilny samolot pasażerski znalazł się w strefie, w której aktywne były środki bojowe, co samo w sobie stanowiło poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa lotniczego.

Baku domaga się od Moskwy nie tylko przyznania się do pomyłki, ale również przyjęcia odpowiedzialności politycznej i finansowej wobec rodzin ofiar. Azerbejdżańskie władze podkreślają, że bez jednoznacznego stanowiska Rosji trudno mówić o realnym zamknięciu sprawy.

Przeprosiny Władimira Putina bez uznania winy

Władimir Putin „przeprosił za incydent, który miał miejsce w rosyjskiej przestrzeni powietrznej”. Jednocześnie nie padło oficjalne przyznanie, że rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła samolot Azerbaijan Airlines. W rozmowie z Ilhamem Alijewem rosyjski przywódca przyznał jednak, że rosyjskie systemy działały w tym rejonie w reakcji na inne zagrożenia i że ich aktywność mogła doprowadzić do tragedii.

Dla strony azerbejdżańskiej taka formuła okazała się niewystarczająca. Podkreślono, że same przeprosiny nie spełniają oczekiwań dotyczących odpowiedzialności, zadośćuczynienia i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za decyzje operacyjne. W praktyce doprowadziło to do zauważalnego ochłodzenia relacji między Baku a Moskwą.

Rola Kazachstanu i pośredni raport z Aktau

Istotnym elementem sprawy jest śledztwo prowadzone przez Kazachstan – państwo, na którego terytorium doszło do katastrofy. Zgodnie z międzynarodowymi konwencjami lotniczymi to właśnie Kazachstan pełni rolę państwa-gospodarza dochodzenia technicznego. W ostatnich dniach grudnia opublikowano oficjalny raport pośredni.

Dokument potwierdza, że wrak samolotu nosił ślady uszkodzeń powstałych w wyniku kontaktu z „elementami uderzającymi”. Eksperci wskazali, że charakter tych uszkodzeń odpowiada metalowym fragmentom powstałym po eksplozji w powietrzu. Raport nie wskazuje jednak jednoznacznie źródła tych fragmentów ani nie przypisuje winy konkretnemu państwu.

Zgodnie z zasadami Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego celem takiego dochodzenia jest ustalenie przyczyn technicznych i proceduralnych zdarzenia, a nie karanie stron. W raporcie podkreślono również, że prace prowadzone są z udziałem ekspertów z Azerbejdżanu, Rosji oraz Brazylii jako państwa producenta samolotu, a także obserwatora ICAO.

Katastrofa Azerbaijan Airlines jako problem międzynarodowy

Rozbieżność pomiędzy decyzją Rosji o zamknięciu śledztwa a ustaleniami i oczekiwaniami Azerbejdżanu sprawia, że sprawa katastrofy pod Aktau pozostaje otwarta na arenie międzynarodowej. Dla rodzin 38 ofiar brak jednoznacznych odpowiedzi oznacza przedłużający się stan niepewności. Dla państw regionu – poważne pytania o bezpieczeństwo lotów cywilnych w strefach objętych działaniami militarnymi.