Lex Kamilek. Co przewidywała nowelizacja ustawy zawetowanej przez Karola Nawrockiego

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich - poinformował w piątek szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

Nowelizacja ustawy, nazywanej potocznie Lex Kamilek, przewidywała m.in., że szkoły nie będą musiały wymagać od osób będących w otoczeniu dzieci, w tym na opiekunów dzieci i rodziców, zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego (KRK), a jedynie oświadczenia o niekaralności. Oświadczenia miały być składane pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Lex Kamilek. Szef ZNP popiera weto prezydenta?

- W tak ważnej kwestii, jaką jest dobro dziecka i niebezpieczeństwa, które mogą mu grozić, wydaje się, że nie można iść na skróty - powiedział PAP prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wskazał, że zgodnie z nowelizacją szkoła miała bazować tylko na oświadczeniach, podczas gdy „człowiek jest istotą ułomną, potrafi skłamać, potrafi oszukać”.

- Nowelizacja zapewne uprościłaby życie 99 proc. rodziców pozbawiając ich mitręgi chodzenia po zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego, a urzędnikom sądów rejestrowych odejmując pracy, ale rzecz w tym, by ochronić dzieci przed tym procentem osób, które mają coś na sumieniu, są przestępcami, mogą zrobić krzywdę dziecku. Dlatego wydaje się, że argumenty Rzeczniczki Praw Dziecka są warte tego, żeby je rozważyć - zaznaczył Broniarz.

Dlaczego Prezydent RPO zawetował ustawę Kamilka?

Informując o wecie Bogucki podkreślił, że prezydent podziela opinię Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak i nie zgadza się na obniżanie ochrony praw dzieci kosztem zniesienia pewnych utrudnień natury administracyjnej. Zaznaczył, że wiadomo, że osoby mające konflikt z prawem, nawet pod karą odpowiedzialności karnej, nie przyznają się do tego. - Co więcej podmioty, wobec których miały składać oświadczenie, nie będą uprawnione do ich weryfikacji - dodał.

Ustawa wzbudzała wątpliwości na etapie prac parlamentarnych, w Sejmie i w Senacie. Rzeczniczka Praw Dziecka przedłożyła prezydentowi negatywną opinię do nowelizacji. Wskazała w niej na realne zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci „poprzez wprowadzenie nieuzasadnionych wyjątków umożliwiających całkowite odstąpienie od realizacji obowiązków weryfikacji karalności bądź obowiązki te, w sposób nieuzasadniony, łagodzi”.

- Osoby skazane za przestępstwa seksualne bądź za np. zabójstwo, handel ludźmi będą mogły w praktyce uzyskiwać kontakt z dziećmi, np. podczas zajęć w przedszkolach czy szkołach, gdzie będą gośćmi – stwierdziła RPD. Regulacje zakładają, że nie zostaną one sprawdzone, ponieważ odpowiedzialność za bezpieczeństwo dziecka przerzucana jest na kadrę pedagogiczną, której zadaniem będzie nadzór nad zaproszoną osobą. W ocenie RPD, oznacza to nie tylko obniżenie standardu ochrony dzieci, ale także nakłada na kadrę dydaktyczną dodatkowe obowiązki.