Izabeli Leszczyny nie lubią nawet posłowie jej własnej partii, a politolodzy nie wykluczają jej dymisji. Ale premier Tusk może chcieć, by przeprowadziła jedną z najmniej popularnych reform – zamroziła płace lekarzy.
O przegranej koalicji rządzącej w głosowaniu nad budżetem NFZ zaważyła nieobecność czwórki posłów. Trójka z nich, z klubu KO: Krzysztof Bojarski, Elżbieta Polak oraz Adrian Witczak, musieli tłumaczyć się ze swej absencji przed rzecznikiem dyscyplinarnym partii. W efekcie dostali karę w wysokości 500 zł. Na głosowanie nie zdążył też Radosław Lubczyk z PSL. Zapewnia, że przez przypadek. - Ja mieszkam kawałek dalej i stałem w korku. Już miałem wsiąść w tramwaj, ale na Marszałkowskiej tramwaje też nie jeżdżą i wszystko się posypało – tłumaczy DGP poseł Lubczyk.
Izabeli Leszczyny nie lubią w jej własnej partii
Do tej wizerunkowej porażki resortu kierowanego przez Izabelę Leszczynę doszło zaledwie kilkanaście dni przed zapowiedzianą przez premiera Donalda Tuska rekonstrukcją rządu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.