Wybory samorządowe 2024. W Konfederacji radość z pokonania Lewicy w Sejmikach [RELACJA ZE SZTABU]

Krzysztof Bosak, Przemysław Wipler
Warszawa, 07.04.2024. Wybory samorządowe 2024. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (C-L) oraz kandydat Konfederacji na prezydenta stolicy Przemysław Wipler (C-P) w sztabie wyborczym Konfederacji i Bezpartyjnych Samorządowców w Warszawie, 7 bm. Zakończyły się wybory samorządowe. (jm) PAP/Leszek SzymańskiPAP / Leszek Szymański
7 kwietnia 2024

Pokonanie Lewicy w Sejmikach, dobry wynik na Podlasiu – choć Konfederacja nie grała o główną stawkę, działacze cieszą się z małych sukcesów w najtrudniejszych dla siebie wyborów. 

- Powiedzieć, że jest niedosyt, to nic nie powiedzieć – mówi Przemysław Wipler, kandydat Konfederacji na prezydenta Warszawy. Według sondaży jego przygoda wyborcza zakończyła się z wynikiem 3,9 proc. 

Mimo to w sztabie Konfederacji i Bezpartyjnych Samorządowców nie czuć było takiego napięcia, które widać było w październiku, kiedy Konfederacja zakończyła swoją kampanię dużo poniżej oczekiwań. Radość wzbudziło choćby to, że Konfederacja przeskoczyła w wyborach do sejmików wynik, który uzyskała Lewica.  

Poza tym działacze doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wybory samorządowe to nie jest dla nich gra o główne stawki.- Nasze kadry są ciągle zbyt szczupłe, by wystawić kandydatów wszędzie. Ale widzę niedosyt – mówił ze sceny wicemarszałek Sejmu i wiceprzewodniczący partii Krzysztof Bosak. – Nasza walka o samorząd dopiero się zaczęła. 

Do wynajętego w dawnej wytwórni wódek Koneser lokalu przyszło tylu działaczy Konfederacji , że zmieściliby się na studenckiej domówce. Nie znaczy to, że dla partii wybory nie miały znaczenia. Po pierwsze kandydaci grali w nich na rozpoznawalność. Jak choćby w Łodzi, gdzie bardzo charkterystyczną i widoczną kampanię prowadziła Klaudia Domagała. To przyda się w czasie następnych wyborów, do Parlamentu Europejskiego. 

- Nasza praca się nie skończyła – zapowiedział Bosak. – Wybory do Parlamenu Europejskiego powinny być dla nas najłatwiejsze – dodał i przyznał, że spodziewa się w nich „solidnego kopa do przodu”. 

Przemysław Wipler przyznał, że liczy na 7 do 10 europosłów. – Walczymy o najlepszy wynik w historii naszego sojuszu – przekonywał. 

Po drugie dla partii ważne będzie budowanie kadr, partyjnych dołów, których Konfederacja nie ma. Ci działacze, których uda się obsadzić w samorządzie, będą punktami zaczepienia do rozbudowy formacji. 

Jak przekonywali inni liderzy, wśród działaczy widać już apetyt na kolejne wybory samorządowe. Celem na przyszłość jest rejestracja list w każdym okręgu. Jak przyznał Przemysław Wipler, partia będzie patrzyła teraz na szczegółowe wyniki tak, by partycypować we władzy. - Czekają nas trudne negocjacje, bo będziemy chcieli tworzyć koalicje w sejmikach, liczymy na wiceprezydentów – mówił do działaczy. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.