Samorządowcy, z którymi rozmawialiśmy, są zgodni: trudno mówić o dodatkowych pieniądzach, jak chce Ministerstwo Finansów. – Nowelizacja ustawy o dochodach JST jedynie przyspiesza przekazanie subwencji. Jednym słowem, łata tegoroczne budżety, a przyszłoroczny zostawia na „jakoś to będzie” – uważa Unia Metropolii Polskich, zrzeszająca 12 największych miast.
Chodzi o przyszłoroczną subwencję rozwojową, która miała łagodzić skutki ostatnich reform podatkowych. Kasując ją i oferując samorządom 13,7 mld zł jeszcze w tym roku, ministerstwo zasadniczo zmienia „reguły gry”. Nie tylko dlatego, że obiecane wcześniej pieniądze trafią na konta JST w tym roku, a w przyszłym już nie. Także dlatego, że resort zamierza je inaczej podzielić.