Wytknął rządowi zahamowanie rozwoju energetyki wiatrowej i opieszałość w implementacji unijnego prawa dotyczącego sankcji. Dodał, że Polska mogłaby - na podstawie unijnego prawa – zrezygnować z importu surowców z Rosji ze względu na bezpieczeństwo.

"Będę krytyczny, kiedy nawalają, ale tak czy inaczej pomożemy. Nie ma żadnych obaw: będziemy współpracowali z rządem w parlamencie" – powiedział Tusk w Gostolinie (woj. mazowieckie). "Tylko po prostu żałuję, to jest niezrozumiałe, dlaczego idzie tak opornie" – dodał.

"Wolałbym, żeby polski rząd przestał co drugie zdanie mówić o Unii Europejskiej, że to od niej zależy, że czekają, a że się nie zgodzą" – powiedział szef PO. Zwrócił uwagę, że "w traktatach europejskich jest punkt, który dotyczy bezpieczeństwa". "Dzisiaj można z niego skorzystać. Można podjąć – nie oglądając się na nikogo – natychmiastowe decyzje dotyczące blokowania importu węgla ze względu na bezpieczeństwo Polski" - zauważył. "Nikt tego w Europie nie zakwestionuje" – dodał Tusk.

Reklama

Według niego "gdyby rząd polski zadbał o to, aby implementować prawo europejskie dotyczące wprowadzania automatycznych sankcji, nie trzeba byłoby dzisiaj pracować nad ustawami". "W 2014 roku Europa przygotowała przepisy, które nie tylko umożliwiają, ale też zobowiązują państwa europejskie do zastosowania u siebie tych sankcji, które wprowadza UE. Gdyby zadbano o to już kilka lat temu, można by następnego dnia, kiedy Unia podjęła decyzję o sankcjach, wprowadzić to, co dzisiaj będzie wymagało ustaw" – powiedział lider PO.

Reklama

Przywołał przykłady z Wielkiej Brytanii i Włoch, gdzie "z dnia na dzień podjęto decyzje" o zajęciu nieruchomości i jachtów należących do rosyjskich oligarchów.

Pytany o działania, które można było podjąć wcześniej, by uniezależnić się od energii z Rosji, wskazał na przepisy o energetyce wiatrowej. "Nie ma prostszego przykładu i bardziej dramatycznego przykładu niż zablokowanie wiatraków w Polsce" – podkreślił.

"Sześć lat temu podjęli decyzję, żeby de facto uniemożliwić produkcję najtańszej i w stuprocentowo niezależnej od innych energii elektrycznej. Dzisiaj myślą po tym, żeby wrócić do przepisów, które ułatwiają produkcję energii wiatrowej, tylko że sześć lat poszło w diabły. Gdybyśmy dzisiaj mieli średnią europejska, jeśli chodzi o ilość produkcji energii elektrycznej z wiatraków, czulibyśmy się o wiele bezpieczniej" – zauważył Tusk.

Dodał, że "tak naprawdę węgiel z Rosji do Polski płynie przez firmy, które z definicji są powiązane z rosyjskimi oligarchami już wpisanymi na listy sankcyjne", i gdyby rząd był przygotowany, decyzje o embargu można by "podejmować z dnia na dzień".

Szef Platformy wezwał też do odstąpienia od sprzedaży węgierskiemu koncernowi paliwowemu MOL części stacji Lotosu w związku z fuzją z PKN Orlen. "Mam pytanie do premiera: Nie chcecie, żeby zarabiali na handlu surowcami energetycznymi, ropą, to jak możecie sprzedawać stacje benzynowe, aktywa polskiej rafinerii Orbanowi czyli MOL-owi? Dzisiaj już nikt nie ma wątpliwości, chyba nawet PiS już zrozumiał, dla kogo Orban pracuje w Europie. Chcecie naprawdę blokować biznesy rosyjskie w Polsce? To nie sprzedawajcie MOL-owi nawet jednego kanistra z benzyną, jednego dystrybutora" – apelował.

Zaapelował też do rządu o przedstawienie "kompletnej listy firm w Polsce, które kupują rosyjski węgiel". "Może wtedy zrozumiemy, dlaczego to się tak wlecze; dlaczego rząd ciągle mówi o planach, a nie jest w stanie podjąć decyzji" – powiedział Tusk.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w środę starania, aby Polska do końca roku zaprzestała importu rosyjskiej ropy; wyraził nadzieję, że w maju uda się zakończyć import węgla z Rosji. Zaapelował też do UE o wprowadzenie podatku od rosyjskich węglowodorów.

Dzień wcześniej rząd przyjął projekt przepisów ustawowo blokujących import węgla z Polski do Rosji. Rzecznik rządu Piotr Müller oświadczył, że Polska nie może czekać na decyzję UE, choć zdaje sobie sprawę, że blokada importu węgla z Rosji "może budzić wątpliwości prawne" i niesie ryzyko postępowania przed TSUE.(PAP)