Wydaje się, że polski rząd próbuje skutecznie zamykać część sporów z UE, ale za chwilę może wybuchnąć kolejny - jeszcze poważniejszy i oparty na mechanizmie warunkowości. Jutro Trybunał Sprawiedliwości UE ma wydać orzeczenie w tej sprawie. Czym jest mechanizm warunkowości w zakresie praworządności i w jakie narzędzia wyposaża unijne organy?
Po pierwsze trzeba podkreślić, że to nie jest jakiś ogólny mechanizm karania za naruszenie unijnych wartości. To mechanizm ściśle powiązany z wydatkowaniem pieniędzy unijnych. Jego podstawą prawną w Traktacie o funkcjonowaniu UE jest przepis dotyczący warunków uchwalania i wykonywania budżetu. Pierwotny pomysł na ten instrument był bardzo ogólny i dawał KE niemalże nieograniczone możliwości potrącania środków w przypadku naruszeń wartości UE. W wyniku uwag prawników Rady zmieniono tę pierwotną propozycję. Teraz musi istnieć ścisły związek między naruszeniem zasad praworządności a jego wpływem na należyte zarządzanie funduszami unijnymi. Chodzi np. o brak niezależności organów kontrolnych oraz organów wymiaru sprawiedliwości w państwie członkowskim mający wpływ na interesy finansowe UE. Rozporządzenie bardzo precyzyjnie określana przesłanki dla jego zastosowania.
Mechanizm jest bezpośrednio zdefiniowany przez rozporządzenie w sprawie warunkowości w zakresie praworządności oraz ma umocowanie w traktacie. Co więcej, KE w aneksie do konkluzji Rady Europejskiej zobowiązała się do stosowania go wyłącznie w jego ramach, natomiast pojawiają się głosy ze strony polityków, że ten aneks nie ma mocy prawnej - czy w istocie tak jest?
Takie głosy są wynikiem trwającej debaty nad głębokością integracji wewnątrz UE i wynikających z tego implikacji również prawnych, a więc w szczególności na ile Komisja miałaby być związana takimi ustaleniami politycznymi, a nie stricte prawnymi. Natomiast pozostawiając na boku dyskusje o roli konkluzji unijnych szczytów, ramy stosowania mechanizmu wyznacza rozporządzenie. Jego art. 6 precyzyjnie określa procedurę, w której może poruszać się KE ‒ ona zawiera szereg kroków, które muszą zostać podjęte, oraz warunków, które muszą zostać spełnione, żeby ten mechanizm uruchomić. KE do tej pory takiej procedury nie uruchomiła wobec żadnego państwa członkowskiego, a więc nie wykroczyła poza granice tych konkluzji, a jedynie zbiera informacje, które w przyszłości mogłyby zostać wykorzystane, jeżeli mechanizm warunkowości nie zostanie zakwestionowany przez TSUE.
A jeśli KE zamierzałaby taką procedurę uruchomić - od czego się ona zacznie i czym ostatecznie może się skończyć?