Szefernaker w środę wystąpił na konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim. Jeden z dziennikarzy zadał im pytanie o to, czy ograniczenie w przemieszczaniu się w sylwestra to ostatecznie apel, czy obowiązujący prawnie zakaz.

- Najlepiej przywołać sytuację z wiosny. Wiosną były wdrożone podobne ograniczenia i nikt nie miał wątpliwości, że powinny być przestrzegane. To nie tylko apel do zdrowego rozsądku. To apel aby przypomnieć sobie, jak wszyscy przestrzegaliśmy przepisów i jak szybko dzięki temu mogliśmy osiągnąć najlepsze rezultaty - odpowiedział Morawiecki.

Szefernaker uściślił: - Jest przepis i ten przepis będzie egzekwowany. O wyniku interwencji będzie decydował policyjny patrol. Również to policyjny patrol będzie oceniał, czy dane działania są zgodne czy niezgodne z przepisem. Przede wszystkim policja tego dnia, jak zawsze w sylwestra, będzie kontrolowała trzeźwość kierowców, reagowała na spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. Ten szczególny rok polega też na tym, że jest przepis o niezbędnych kwestiach życia codziennego i on także będzie przez patrole policji oceniany.

Reklama

Godzina policyjna w sylwestra - jest czy jej nie ma?

Przepisy o godzinie policyjnej w sylwestra od początku budzą wątpliwości. Przypomnijmy, przed świętami minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosi, że zostanie wprowadzony zakaz przemieszczania się w 31 grudnia 2020 r. od godz. 19 do 1 stycznia 2021 r. do godz. 6. Konstytucjonaliści alarmowali, że wprowadzenie takiej regulacji nie ma podstaw prawych. Mimo to ukazało się rozporządzenia zawierające taki zapis.

Reklama

- Rząd nie wprowadza w Sylwestra godziny policyjnej, bo w tym celu trzeba by wprowadzić stan wyjątkowy, apeluje jedynie o nieprzemieszczanie się i nieużywanie fajerwerków – oświadczył niespodziewanie w niedzielę 27 grudnia premier Mateusz Morawiecki.

Dzień później dowiedzieliśmy się, że „godziny policyjnej” nie ma, ale „zakaz przemieszczania się” jest. W tym tonie publicznie wypowiadali się szef kancelarii premiera Michał Dworczyk oraz rzecznik rządu Piotr Müller.

- Mamy zakaz przemieszczania się poza określonymi celami, w tym wypadku zawodowymi, czy innymi ważnymi celami (...) To nie jest godzina policyjna. Te przepisy, które aktualnie są w rozporządzeniu, one pozostaną – mówił Müller.

Podobnie tłumaczył to Niedzielski. Ostrzegł przy tym, że policja będzie wystawiać mandaty za „czynności nadmiarowe”, może też wnioskować do sanepidu o wymierzenie kary do 30 tys. zł.

Rząd: Wyciągi i stoki narciarskie działać nie mogą

Wątpliwości budziły też przepisy o zamknięciu wyciągów narciarskich. Onet.pl cytował analizę mec. Piotra Schramma, zgodnie z którą przepis nie obowiązuje za sprawą błędu - w rozporządzeniu wymieniono kod PKD dotyczący stoków narciarskich, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyciągi mogły nadal działać.

Z taką interpretacją nie zgodził się rzecznik rządu Piotr Müller: "Nie ma możliwości korzystania z wyciągów dla celów narciarskich; ograniczenia obejmują również obsługę stoków narciarskich oraz wypożyczanie sprzętu rekreacyjnego; wyciągi, czy kolejki linowe mogą być czynne, jeżeli służą wyłącznie dla celów transportowych, a nie narciarskich; nadal obowiązują ograniczenia jeżeli chodzi o bazę noclegową" - wyliczał na Twitterze.