Po atakach przeprowadzonych przez Izrael i USA władze Iranu, Izraela, Iraku oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich ogłosiły zamknięcie swoich przestrzeni powietrznych. Izraelskie ministerstwo transportu potwierdziło wstrzymanie operacji lotniczych, a minister obrony Izraela Israel Kac poinformował o „prewencyjnym ataku” oraz wprowadzeniu stanu wyjątkowego w całym kraju.
Prezydent USA Donald Trump w opublikowanym nagraniu przekazał, że amerykańskie siły prowadzą „masową i ciągłą operację” przeciwko irańskim celom wojskowym. Administracja USA – jak podał „New York Times” – jeszcze przed rozpoczęciem działań zakładała szybki odwet Teheranu, w tym możliwe ataki rakietowe na amerykańskie bazy i ambasady w regionie. Według dziennika spodziewano się również aktywizacji wspieranych przez Iran formacji paramilitarnych.
Natychmiastową konsekwencją tych decyzji był chaos w ruchu lotniczym. Region, który na co dzień należy do najbardziej obciążonych korytarzy powietrznych świata, został w praktyce odcięty. Samoloty lecące z Europy do Azji i z Azji do Europy musiały być przekierowywane na alternatywne trasy.
PLL LOT i Wizz Air odwołują loty do Izraela i Dubaju
Polski narodowy przewoźnik, PLL LOT, ogłosił odwołanie wszystkich rejsów do i z Tel Awiwu. Rzecznik linii Krzysztof Moczulski poinformował, że w związku z wstrzymaniem operacji na lotnisku Ben Guriona wszystkie połączenia do 3 marca zostały anulowane. Dodatkowo jeden z rejsów z Warszawy do Dubaju – LO121 – został zawrócony do kraju.
Przedstawiciel Lotniska Chopina w Warszawie, Piotr Rudzki, wskazał, że należało się spodziewać kolejnych odwołań w związku z zamknięciem izraelskiej przestrzeni powietrznej.
Podobną decyzję podjął Wizz Air. Linia zawiesiła ze skutkiem natychmiastowym wszystkie loty do i z Izraela, Dubaju, Abu Zabi oraz Ammanu do 7 marca włącznie. Jak przekazał menedżer ds. komunikacji korporacyjnej Salvatore Gabriele Imperiale, przewoźnik monitoruje sytuację i pozostaje w kontakcie z władzami oraz agencjami bezpieczeństwa lotniczego. Zaznaczył, że rozkład lotów może ulegać dalszym zmianom.
Linie lotnicze w regionie wstrzymują operacje
Skala reakcji objęła znacznie więcej przewoźników. Loty w regionie odwołały m.in. Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (połączenia z i do Dubaju), Air France (rejsy do i z Tel Awiwu oraz Bejrutu), KLM na trasie Amsterdam–Tel Awiw, Lufthansa (Tel Awiw, Bejrut, Oman – do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia do Kataru, Kuwejtu, Bahrajnu, ZEA i Omanu), Bulgaria Air (Tel Awiw do 2 marca) oraz Air India, która wstrzymała loty do wszystkich państw Bliskiego Wschodu.
Rosyjskie ministerstwo transportu poinformowało z kolei, że krajowi przewoźnicy zawiesili loty do Iranu i Izraela.
Część linii, które formalnie nie ogłosiły całkowitego wstrzymania operacji, zaczęła omijać przestrzeń powietrzną Iranu i Iraku szerokim łukiem, wydłużając trasy nawet o kilkaset kilometrów.
Flightradar24: przekierowania i awaryjne lądowania
Dane serwisu Flightradar24 pokazały skalę nagłych zmian tras. Lot FlyDubai FZ984 z Kazania do Dubaju lądował awaryjnie w Baku. Rejs Air India AI126 z Chicago do Delhi poleciał nietypową trasą nad Syrią, omijając irańską przestrzeń powietrzną. Z kolei Air Arabia G9950 z Szardży do Moskwy skierowano nad Pakistan.
Szczególne zdziwienie mogły wywołać dane z lotu FlyDubai FZ1449 z Dubaju do Salzburga – maszyna znalazła się głęboko nad Pakistanem, daleko od standardowego korytarza prowadzącego do Europy.
Eksperci zwracają uwagę, że w regionie na szeroką skalę stosowane są systemy zagłuszania sygnału GPS (tzw. jamming) oraz jego podmiany (spoofing). W efekcie na cywilnych aplikacjach śledzących ruch lotniczy samoloty mogą „przeskakiwać” na mapie o setki kilometrów lub chwilowo znikać. Nie oznacza to utraty kontroli nad maszyną – piloci korzystają z niezależnych systemów nawigacyjnych, a serwisy takie jak Flightradar24 próbują uzupełniać dane przy użyciu technologii MLAT i sygnałów satelitarnych.
Eskalacja Izrael–Iran a bezpieczeństwo baz USA
Według informacji „New York Times” przed rozpoczęciem operacji administracja amerykańska spodziewała się, że Iran może odpowiedzieć atakami rakietowymi na amerykańskie instalacje wojskowe i placówki dyplomatyczne w regionie. Właśnie potrzeba ochrony tych obiektów miała być jednym z powodów zwiększonej obecności wojskowej USA na Bliskim Wschodzie w ostatnich tygodniach.
Wprowadzenie stanu wyjątkowego w Izraelu oraz zamknięcie przestrzeni powietrznych przez Iran, Irak i Zjednoczone Emiraty Arabskie wywołało efekt domina. Linie lotnicze, kierując się zaleceniami agencji bezpieczeństwa lotniczego, zaczęły anulować rejsy nie tylko do Tel Awiwu, ale także do Dubaju, Abu Zabi czy Ammanu.
Pasażerowie podróżujący w kierunku Azji i państw Zatoki Perskiej muszą liczyć się z opóźnieniami, zmianami tras i dalszymi odwołaniami. Decyzje operacyjne przewoźników są aktualizowane w czasie rzeczywistym, w zależności od rozwoju sytuacji militarnej i komunikatów władz lotniczych.
Źródła: New York Times, komunikaty PLL LOT, Wizz Air, Lufthansa, Air France, Flightradar24, oświadczenia ministerstw transportu Izraela i Rosji.