Szokujące SMS-y w języku słowackim. Znamiona groźby karalnej
W czwartek, 26 lutego 2026 roku, odbyła się kolejna rozprawa sądowa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim w sprawie Sebastiana M., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r., w wyniku którego zginęła trzyosobowa rodzina z Myszkowa (woj. śląskie). Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 8.
W trakcie postępowania obrończyni Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, poinformowała sąd o otrzymaniu na swój nr telefonu anonimowych wiadomości w języku słowackim z informacjami o śmierci jej klienta, które jej zdaniem wypełniają znamiona groźby karalnej. Jak brzmiała ich treść?
– 21 lutego o godz. 9.55 i 9.57 otrzymałam na swój telefon anonimowe informacje z nieznanego numeru, napisane w języku słowackim. Brzmiały: „Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię” – powiedziała Katarzyna Hebda, przekazując równocześnie sądowi skany tych wiadomości.
Reakcja sądu: specjalne wytyczne dla dyrektora aresztu
Obrończyni Sebastiana M. zapowiedziała też, że poinformuje o zajściu policję. W odpowiedzi sędzia Renata Folkman podjęła decyzję o przesłaniu do dyrektora aresztu śledczego, w którym przebywa oskarżony, skanów tych wiadomości tekstowych z prośbą o pilne podjęcie działań w celu wyeliminowania wszelkich zagrożeń dla oskarżonego. Zarządziła również przesłanie informacji o tej sytuacji do Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim.
Tragedia na A1: przypominamy kulisy wypadku w Sierosławiu
Przypomnijmy, że do tragedii doszło 16 września 2023 roku na autostradzie A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego. Na odcinku w pobliżu Sierosławia, na pasie w kierunku Katowic, BMW prowadzone przez Sebastiana M. uderzyło z ogromną prędkością w auto marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina z Myszkowa – Martyna, Patryk i kilkuletni Oliwier. Ich samochód odbił się od barier energochłonnych i stanął w ogniu. Małżeństwo podróżujące z synem zginęło na miejscu.
Długa droga do Polski: ekstradycja z Dubaju i pobyt w areszcie
Po wypadku Sebastian M. opuścił Polskę, zanim został przesłuchany przez prokuraturę. Przez Niemcy i Turcję, podróżując na niemieckich dokumentach, dotarł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Dubaju), gdzie przebywał do maja 2025 roku. Wówczas, na podstawie procedury ekstradycyjnej, został sprowadzony do kraju. Od tego czasu, decyzją sądu w Piotrkowie Trybunalskim, przebywa w areszcie tymczasowym.
Przełom w postawie oskarżonego? Sebastian M. chce zabrać głos
Od początku procesu Sebastian M. milczał, korzystając z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podczas poprzedniej rozprawy (20 lutego 2026 roku) oświadczył jednak, że będzie chciał wystąpić przed sądem. Sędzia Renata Folkman zapowiedziała, że wysłucha oskarżonego na posiedzeniu sądu 12 marca. Wtedy też mają zeznawać ostatni świadkowie, których dotychczas nie udało się przesłuchać.