Karol Nawrocki jednoznacznie wskazał, że fundamentem bezpieczeństwa Polski pozostają NATO oraz strategiczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Zaznaczył jednak, że część państw Sojuszu korzysta z tzw. „dywidendy bezpieczeństwa”, nie ponosząc proporcjonalnych kosztów budowy zdolności obronnych. W jego ocenie taka praktyka nie może być akceptowana w warunkach wojny za wschodnią granicą.

Prezydent podkreślił, że administracja amerykańska oczekuje od europejskich sojuszników realnego przejęcia większej części odpowiedzialności za kolektywną obronę. – Amerykanie oczekują od sojuszników europejskich, aby wzięli na siebie istotną część obowiązków wynikających z kolektywnej obrony. Musimy skłaniać naszych partnerów do podejmowania tego wyzwania – mówił. W jego ocenie spełnienie tych oczekiwań leży w interesie całej Europy.

W kontekście danych NATO warto przypomnieć, że w 2024 roku 23 z 32 państw członkowskich osiągnęły poziom 2 proc. PKB wydatków na obronność, co jest formalnym zobowiązaniem przyjętym na szczycie w Walii w 2014 roku. Polska przekracza ten próg znacząco – według danych Ministerstwa Obrony Narodowej w 2024 roku wydatki obronne wyniosły ponad 4 proc. PKB. Różnice w tempie modernizacji i poziomie finansowania są jednym z powodów napięć w ramach Sojuszu.

Prezydent zapowiedział również, że jako zwierzchnik Sił Zbrojnych będzie podejmował decyzje o użyciu polskich żołnierzy poza granicami kraju zawsze wtedy, gdy będzie to konieczne dla bezpieczeństwa państwa.

"Dronizacja" sił zbrojnych i integracja resortów

Jednym z krytycznych wątków wystąpienia była ocena tempa wprowadzania bezzałogowych systemów uzbrojenia do Wojska Polskiego. Nawrocki stwierdził, że proces ten przebiega zbyt wolno. Zwrócił uwagę na opóźnienia w zmianach systemowych dotyczących zakupów, szkolenia oraz modyfikacji struktur etatowych.

– Negatywnie oceniam tempo wprowadzania dronów na wyposażenie sił zbrojnych. Zbyt wolno wdrażane są zmiany systemowe w przepisach regulujących zakupy, wykorzystywanie w celach szkoleniowych oraz wprowadzające zmiany etatowe – podkreślił.

Wojna w Ukrainie pokazała, że bezzałogowce stały się jednym z kluczowych narzędzi prowadzenia działań bojowych – zarówno w rozpoznaniu, jak i w precyzyjnych uderzeniach. Według danych brytyjskiego Royal United Services Institute, Ukraina wykorzystuje tysiące dronów miesięcznie, a tempo ich zużycia wymusza stałą rozbudowę produkcji. Wnioski z tego konfliktu, jak wskazał prezydent, nie są w pełni implementowane w polskich związkach taktycznych.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera rola Inspektoratu Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia oraz potrzeba lepszej koordynacji między Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwem Aktywów Państwowych. Prezydent wskazał, że system bezpieczeństwa wymaga optymalizacji zarządzania oraz integracji polityk przemysłowych, eksportowych i szkoleniowych.

Zwrócił także uwagę na konieczność pełniejszego wykorzystania narzędzi takich jak Fundusz Innowacyjności NATO, Akcelerator Innowacji Obronnych DIANA czy Europejski Fundusz Obronny. Mechanizmy te mają wspierać rozwój technologii podwójnego zastosowania i przyspieszać wdrażanie innowacji do sił zbrojnych, jednak – jak zaznaczył – presja czasu związana z wojną nie zawsze przekłada się na oczekiwane efekty.

Program SAFE – suwerenność, 139 projektów i warunkowość

Najbardziej politycznie wrażliwą częścią wystąpienia była kwestia programu SAFE. Prezydent wyraził wątpliwości dotyczące aspektu suwerennościowego oraz potencjalnego wpływu zasady warunkowości na możliwość swobodnego wydatkowania środków.

– Podstawową zasadą budowy bezpieczeństwa jest pewność, musimy więc mieć pewność, że środki z programu SAFE nie będą wstrzymane czy zawieszone – powiedział.

Zaznaczył, że zobowiązania finansowe związane z programem będą obciążały państwo przez dziesięciolecia, dlatego opinia publiczna ma prawo znać realne koszty i warunki udzielania wsparcia. W tym kontekście za zasadne uznał ujawnienie listy 139 projektów przewidzianych do realizacji w ramach SAFE.

Wątpliwości ekspertów – na które się powołał – dotyczą terminu wydatkowania środków do 2030 roku. Krótki horyzont czasowy rodzi pytania o realną możliwość rozbudowy linii produkcyjnych polskiego przemysłu zbrojeniowego przy wykorzystaniu finansowania dłużnego. Rozbudowa mocy produkcyjnych w sektorze obronnym wymaga bowiem nie tylko kapitału, lecz także wyspecjalizowanej kadry, certyfikacji oraz zabezpieczenia łańcuchów dostaw.

Konstytucja bezpieczeństwa i reforma systemu dowodzenia

Karol Nawrocki poinformował, że kontynuuje prace nad tzw. konstytucją bezpieczeństwa. Dokument ma zawierać katalog zmian legislacyjnych powiązanych ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego i jej dokumentami wykonawczymi. Celem jest ograniczenie uznaniowości w procesach decyzyjnych oraz wzmocnienie realizacji art. 26 ust. 2 Konstytucji RP dotyczącego cywilnej i demokratycznej kontroli nad siłami zbrojnymi.

Prezydent zapowiedział doprecyzowanie kompetencji pomiędzy prezydentem, premierem i ministrem obrony narodowej w zakresie planowania i reagowania obronnego, w tym w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia. W systemie kierowania bezpieczeństwem państwa mają zostać uwzględnione także role marszałka Sejmu i marszałka Senatu.

W wymiarze praktycznym projekt zakłada reformę wojennego systemu dowodzenia siłami zbrojnymi, spójną ze zmianami w pokojowym systemie kierowania i dowodzenia. Zapowiedziano również krajowe ćwiczenia systemu obronnego, które mają zweryfikować przyjęte założenia.