Widmo wysokiej kary finansowej zawisło nad właścicielami mieszkań, którzy do tej pory skutecznie unikali wizyt kontrolerów. Jak informuje Portal Samorządowy, resort rozwoju przygotował nowelizację przepisów, która wprowadza dotkliwą grzywnę – od 20 zł do nawet 5000 zł – za uporczywe uchylanie się od udostępnienia lokalu. Sankcja ta ma być nakładana przez nadzór budowlany na wniosek zarządcy nieruchomości i ma stanowić bat na osoby, które blokują sprawdzenie stanu technicznego budynku, ryzykując bezpieczeństwem pozostałych sąsiadów.

Administrator będzie mógł wejść do twojego mieszkania, nawet siłowo

Nowe regulacje to bezpośrednia odpowiedź na bezsilność spółdzielni i wspólnot wobec tzw. „zbieraczy” oraz osób skrajnie zaniedbujących instalacje. Obecnie właściciel może nie wpuścić kontroli, nawet jeśli z jego lokalu wydobywa się fetor lub istnieje podejrzenie ulatniania się gazu.Projekt zakłada, że w sytuacjach zagrożenia sanitarnego lub pożarowego, zarządca zyska prawo do siłowego wejścia do mieszkania. Wystarczy obecność funkcjonariusza policji lub straży pożarnej, by otworzyć drzwi wbrew woli lokatora lub podczas jego nieobecności.

Wprowadzenie tak restrykcyjnych kroków ma na celu wyeliminowanie „martwych punktów” w bezpieczeństwie budynków wielorodzinnych. Kluczowym elementem nowelizacji jest obowiązek udostępnienia lokalu na potrzeby okresowych i doraźnych kontroli instalacji oraz urządzeń. Oznacza to, że rutynowy przegląd kominiarski czy gazowy przestanie być jedynie dobrą wolą mieszkańca, a stanie się surowo egzekwowanym obowiązkiem prawnym, którego zlekceważenie uderzy właściciela bezpośrednio po kieszeni.

Odmówisz otwarcia drzwi i narazisz się na wysoką grzywnę

Resort rozwoju i technologii podkreśla, że zmiana przepisów jest konieczna, ponieważ obecny brak skutecznych sankcji paraliżuje dbanie o mienie wspólne. Proponowane zmiany w ustawie o ochronie praw lokatorów mają precyzyjnie określić zasady interwencji: jeśli sposób użytkowania lokalu zagraża konstrukcji budynku lub bezpieczeństwu innych mieszkańców, prywatność właściciela zejdzie na dalszy plan. Dokumenty w tej sprawie trafiły już do konsultacji publicznych i opiniowania, co oznacza, że nowe prawo może wejść w życie w najbliższych miesiącach.

Reforma ta zmieni relacje na linii lokator–zarządca, dając tym drugim narzędzia do realnego egzekwowania zaleceń pokontrolnych. Do tej pory wspólnoty często stawały przed murem prawnym, nie mogąc zmusić właściciela do naprawy usterki, która powodowała szkody w sąsiednich lokalach. Po wejściu w życie nowelizacji, każda odmowa otwarcia drzwi w sytuacjach kryzysowych lub podczas planowanych przeglądów będzie wiązała się z szybką ścieżką dyscyplinującą i ryzykiem wysokiej grzywny.