Postępowanie przeciwko biskupowi Andrzejowi J. dotyczy podejrzenia naruszenia obowiązku wynikającego z art. 240 § 1 kodeksu karnego, który nakłada na osoby posiadające wiarygodną wiedzę o przestępstwie seksualnym wobec dziecka obowiązek niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania. Za zaniechanie tego obowiązku grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Prokuratura twierdzi, że ordynariusz diecezji tarnowskiej wiedział o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich poniżej 15. roku życia przez dwóch księży – Stanisława P. i Tomasza K. – jednak zawiadomienia zostały złożone z opóźnieniem. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, prokurator Mieczysław Sienicki, podkreślał wcześniej, że choć zgłoszenia ostatecznie wpłynęły, nie nastąpiło to „niezwłocznie”, co stanowi kluczowy element zarzutu karnego.
Według śledczych ofiary duchownych były dziećmi poniżej 15. roku życia, co dodatkowo podnosi wagę zarzutów. Sprawa ma charakter szczególny również dlatego, że dotyczy odpowiedzialności przełożonego kościelnego za reakcję na przestępstwa podległych mu duchownych.
Dlaczego proces biskupa Andrzeja J. jest precedensem w Polsce?
To pierwsza w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości sprawa karna przeciwko biskupowi dotycząca niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwach pedofilskich. Dotychczas przypadki odpowiedzialności hierarchów kościelnych w Polsce były rozpatrywane przede wszystkim w postępowaniach kanonicznych lub przez Watykan, natomiast odpowiedzialność karna przed sądem powszechnym należała do rzadkości.
Sprawa z Tarnowa jest bezpośrednio związana ze zmianami prawa wprowadzonymi w 2017 roku. Nowelizacja kodeksu karnego rozszerzyła katalog przestępstw, które muszą być obowiązkowo zgłaszane organom ścigania, włączając do niego wykorzystywanie seksualne małoletnich. Wcześniej brak zawiadomienia nie zawsze wiązał się z odpowiedzialnością karną, jednak od lipca 2017 roku obowiązek denuncjacji stał się jednoznaczny i objął wszystkie osoby posiadające wiarygodną wiedzę o takich czynach.
Z punktu widzenia prawa kluczowe jest pojęcie „niezwłoczności”. Oznacza ono konieczność działania bez nieuzasadnionej zwłoki, natychmiast po uzyskaniu wiarygodnej informacji o przestępstwie. To właśnie ocena momentu uzyskania wiedzy i czasu reakcji biskupa będzie jednym z najważniejszych elementów procesu.
Sprawy księży Stanisława P. i Tomasza K. oraz postępowania karne
Podstawą zarzutów wobec biskupa Andrzeja J. są dwie odrębne sprawy dotyczące księży diecezji tarnowskiej.
Postępowanie wobec księdza Stanisława P. zostało umorzone w 2022 roku z powodu przedawnienia karalności. Oznacza to, że choć podejrzenia dotyczące wykorzystywania seksualnego małoletnich były badane przez organy ścigania, nie mogły zakończyć się procesem karnym wobec sprawcy.
Inaczej wygląda sytuacja księdza Tomasza K. W grudniu 2024 roku tarnowska prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu. To oznacza, że w tej sprawie odpowiedzialność karna duchownego nadal jest przedmiotem postępowania sądowego.
Śledczy zdecydowali się jednocześnie wyłączyć kwestię odpowiedzialności przełożonego kościelnego do osobnego postępowania, które doprowadziło do aktu oskarżenia wobec biskupa.
Spór o termin zgłoszenia przestępstw i stanowisko kurii tarnowskiej
Diecezja tarnowska konsekwentnie odrzuca zarzuty o bezczynność. W komunikatach podkreślano, że zgłoszenia do organów ścigania były dokonywane, a działania podejmowano zgodnie z zasadą „zero tolerancji” wobec nadużyć seksualnych. Władze kościelne zaznaczały, że równolegle prowadzone były postępowania kanoniczne, a informacje przekazywano również do Watykanu.
Kuria wskazywała, że w przypadku jednego z duchownych zawiadomienie do organów państwowych nastąpiło po zakończeniu procesu kanonicznego, który potwierdził zarzuty. W drugim przypadku zawiadomienie miało zostać złożone bezpośrednio po uzyskaniu wiarygodnych informacji o przestępstwie.
Prokuratura interpretuje jednak te działania inaczej. Według śledczych władze kościelne dysponowały wiarygodnymi informacjami o przestępstwach wcześniej, a obowiązek zgłoszenia powinien zostać zrealizowany natychmiast po ich uzyskaniu, niezależnie od prowadzonych równolegle postępowań kanonicznych.
Opóźnienia i decyzja Sądu Najwyższego w sprawie miejsca procesu
Postępowanie sądowe było kilkukrotnie przekładane. Początkowo sąd w Tarnowie wystąpił do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do innego sądu, argumentując, że lokalni sędziowie znają oskarżonego z oficjalnych spotkań, co mogłoby budzić wątpliwości co do bezstronności.
Sąd Najwyższy oddalił jednak ten wniosek, wskazując, że ewentualne relacje osobiste mogą być podstawą wyłączenia konkretnego sędziego, ale nie całego sądu. Podkreślono również, że sądy nie mogą unikać rozpoznawania spraw ze względu na rangę czy funkcję oskarżonego.
Ostatecznie pierwsza rozprawa została wyznaczona na 18 lutego 2026 roku. Wcześniejsze terminy były przesuwane m.in. z powodu choroby sędziego i konieczności wyznaczenia nowego referenta.
Znaczenie procesu biskupa Andrzeja J. dla odpowiedzialności hierarchów kościelnych
Proces biskupa Andrzeja J. może mieć istotne znaczenie dla interpretacji obowiązku zgłaszania przestępstw seksualnych wobec dzieci. Od 2017 roku odpowiedzialność karna dotyczy wszystkich osób, które posiadają wiarygodną wiedzę o takich czynach i nie informują o nich organów ścigania.
Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie podkreślał, że obowiązek ten obejmuje również sytuacje, gdy osoba posiadała wiedzę o przestępstwie przed wejściem w życie nowych przepisów, ale nie przekazała jej organom ścigania po ich wprowadzeniu.
To oznacza, że postępowanie w Tarnowie będzie nie tylko sprawą dotyczącą konkretnego hierarchy, lecz także testem skuteczności przepisów mających zapewnić szybką reakcję na przestępstwa seksualne wobec dzieci.