Segregacja odpadów w Polsce już od dawna przestała być prostym podziałem na papier, szkło i plastik. Od stycznia 2025 roku obowiązuje zakaz wyrzucania tekstyliów do odpadów zmieszanych. Zużyta odzież, buty, pościel, ręczniki czy zasłony muszą trafiać do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych lub być odbierane w inny sposób wskazany przez gminę. Ten obowiązek jest faktem i wynika z unijnych przepisów. Na tym tle w styczniu 2026 roku zaczęły krążyć doniesienia o rzekomej „kolejnej rewolucji” – zwiększeniu liczby frakcji odpadów aż do jedenastu i konieczności posiadania osobnych pojemników na każdą z nich - podaje konkret24
11 koszy na śmieci i „biurokratyczny horror”
Narrację o „11 pojemnikach” intensywnie rozpowszechniali politycy i sympatycy Konfederacji. W poście opublikowanym 30 stycznia na facebookowym profilu ugrupowania można było przeczytać: „Śmieciowy absurd nadchodzi. Według nowych reguł unijnych, konieczne będzie posiadanie aż… 11 różnych pojemników na odpady. A potem eurokraci się dziwią, że rosną nastroje uniosceptyczne…”. Wpis zilustrowano zdjęciem niewielkiego pomieszczenia zastawionego jedenastoma kolorowymi koszami, z doklejonym nagłówkiem jednego z portali finansowych.
Tego samego dnia Paweł Usiądek, polityk Konfederacji, pisał na Facebooku: „Zapowiada się biurokratyczny horror i dyskusja, czy dany kolor jest jeszcze niebieskim, czy już błękitnym. I kto w ogóle będzie miał miejsce na 11 różnych frakcji w mieszkaniu? Cały czas widzimy, jak urzędnicy z Brukseli próbują przerzucić na zwykłych obywateli kolejne obowiązki związane z segregacją odpadów”. Do posta dołączono grafikę zatytułowaną „11 frakcji śmieci biurokratyczny horror”. Wpis zebrał blisko 250 komentarzy i był udostępniany ponad 150 razy.
Podobny ton przyjęła działaczka Ruchu Narodowego z Warszawy Agnieszka Groszkowska, która pytała: „Unia chce wprowadzić 11 frakcji segregacji odpadów. Przeciętna kuchnia ma kilka metrów. Gdzie mamy trzymać 11 koszy, w sypialni?”. W dalszej części wpisu dodawała: „Już dziś ludzie mylą kilka frakcji, a przy 11 większość i tak wyląduje w ‘zmieszanych’. To nic innego jak generowanie większych problemów mieszkańcom i sprowadzanie nas do roli zbieraczy śmieci. Kiedyś śmieciarka zabierała wszystko, dziś trzeba pilnować terminów dla kilku kategorii. To paranoja!”.
Media o „11 pojemnikach pod każdym domem”
Przekaz szybko podchwyciły także niektóre portale informacyjne. „Segregacja śmieci będzie jeszcze trudniejsza? UE postawi przed Twoim domem 11 pojemników” – ostrzegał 28 stycznia serwis wPolsce24.tv. Tysol.pl pisał o „rewolucji w segregacji”, a Infor.pl informował: „11 pojemników na odpady pod każdym domem, żeby – ludzie nie mylili się, gdzie co wrzucać”. Podobne tytuły pojawiły się również w mediach lokalnych.
Efekt był łatwy do przewidzenia. W komentarzach dominowało oburzenie. „To jest chore, co w tej UE wymyślają”, „Unia robi z naszych domów sortownię śmieci”, „Tam są sami wariaci” – pisali internauci. Część wykorzystywała temat do nawoływania do wyjścia z UE, inni ironizowali, pytając, dlaczego nie wprowadzić od razu 13 albo 15 koszy.
Unijne rozporządzenie PPWR. Co naprawdę się zmienia?
Emocje podsycał fakt, że Unia Europejska rzeczywiście przygotowała nowe przepisy dotyczące opakowań i odpadów opakowaniowych. Chodzi o rozporządzenie Packaging and Packaging Waste Regulation (PPWR), które wejdzie w życie 12 sierpnia 2026 roku. Jego celem jest ograniczenie ilości wytwarzanych odpadów, poprawa recyklingu oraz ujednolicenie zasad oznaczania opakowań w całej UE.
Kluczowym elementem rozporządzenia jest wprowadzenie zharmonizowanych piktogramów – prostych, czytelnych znaków graficznych informujących, z jakiego materiału wykonano opakowanie i do jakiej frakcji odpadów powinno trafić. Zgodnie z art. 12 PPWR „na opakowaniach wprowadzanych do obrotu umieszcza się zharmonizowaną etykietę zawierającą informacje o ich składzie materiałowym, aby ułatwić konsumentom sortowanie. Etykieta ta musi zawierać piktogramy i być łatwo zrozumiała, w tym dla osób z niepełnosprawnościami”.
Istotny jest jednak kolejny przepis, całkowicie pomijany w alarmistycznych przekazach. Art. 13 rozporządzenia wyraźnie dopuszcza możliwość umieszczania kilku piktogramów na jednym pojemniku. „Pojemnik na odpady opakowaniowe może być opatrzony więcej niż jedną etykietą. Niniejszy obowiązek nie ma zastosowania do pojemników objętych systemami kaucyjnymi” – czytamy w dokumencie. Oznacza to, że nie ma mowy o obowiązku posiadania osobnego kosza na każdą frakcję.
Rozporządzenie nie narzuca też liczby pojemników w gospodarstwach domowych. Ostateczny wygląd i liczba piktogramów mają zostać określone przez Komisja Europejska do 12 sierpnia 2026 roku. Celem jest ujednolicenie oznaczeń, a nie mnożenie koszy w mieszkaniach.
Skąd wzięło się „11 frakcji odpadów”
Źródłem liczby jedenaście nie jest żaden „tajny plan Brukseli”, lecz raport ekspercki przygotowany przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (Joint Research Centre – JRC). Dokument ten proponuje podział odpadów na 11 głównych kategorii: szkło, papier i karton, drewno i korek, metale, tworzywa sztuczne, opakowania wielomateriałowe (w tym kartony po napojach), tekstylia, ceramika, odpady kompostowalne, odpady niebezpieczne oraz odpady zmieszane.
Autorzy raportu wyraźnie zaznaczają, że jest to jedynie propozycja analityczna, mająca pomóc w pracach nad wdrażaniem PPWR. Nie ma ona charakteru wiążącego i – co kluczowe – nie oznacza automatycznie konieczności wprowadzenia 11 fizycznych pojemników na odpady. Chodzi o klasyfikację materiałów, a nie o logistykę zbiórki w domach.
Fakty zamiast „śmieciowego absurdu”
W efekcie powstała narracja, w której ekspercki dokument został uproszczony do jednego hasła, a następnie wykorzystany politycznie. Unia Europejska nie planuje zmuszać mieszkańców do trzymania 11 koszy w kuchni ani do stawiania 11 pojemników przed każdym domem. PPWR ma przede wszystkim ułatwić segregację poprzez czytelne oznaczenia i zwiększyć skuteczność recyklingu w całej UE. Liczba 11 funkcjonuje w tej debacie jako wyrwana z kontekstu ciekawostka, a nie realny obowiązek, który miałby wejść w życie w najbliższych latach.