Autorką materiału jest Maria Wiernikowska, która pojechała do rosyjskiego Królewca, aby – jak wynika z reportażu – pokazać codzienne życie mieszkańców eksklawy w czasie trwającej wojny. Kamera towarzyszyła rozmowom na ulicach, na targach i w przestrzeniach publicznych. Widzowie zobaczyli półki pełne towarów, komentarze sugerujące brak realnego kryzysu gospodarczego oraz wypowiedzi osób chwalących Władimira Putina i rosyjskie władze.
Z materiału wyłania się obraz Rosji jako kraju normalnie funkcjonującego, atakowanego przez Zachód i niesprawiedliwie izolowanego. Wojna w Ukrainie pojawia się wyłącznie na marginesie, bez przypomnienia jej przyczyn, skutków ani skali rosyjskich zbrodni. Jedyną wyraźnie zarysowaną niedogodnością dla mieszkańców Królewca jest brak wiz i niemożność swobodnego wjazdu do Polski.
Ambasada Ukrainy reaguje. „Mapa niezgodna z prawem międzynarodowym”
Na publikację zareagowała Ambasada Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej, publikując oficjalny komunikat, w którym jednoznacznie skrytykowano zarówno treść materiału, jak i wykorzystaną w nim mapę Europy.
„Prezentowana przez OficjalneZero autorska mapa Europy jest niezgodna z prawem międzynarodowym. Przypominamy, że Krym jest integralną częścią Ukrainy, w jej międzynarodowo uznanych granicach. Takie stanowisko konsekwentnie zajmuje również Rzeczpospolita Polska, opierając się na zasadach prawa międzynarodowego oraz poszanowania integralności terytorialnej państw. Granice państw nie są kwestią ‘opinii’ ani próbą przypodobania się komukolwiek, lecz jednoznacznym faktem prawnym. Wzywamy do wprowadzenia stosownych korekt”.
W dalszej części komunikatu ambasada postawiła pytanie o sens i cel publikacji takiego materiału w Polsce: „Pojawia się jednak pytanie – jaki jest cel tworzenia takiego materiału informacyjnego w Polsce, który służy interesom rosyjskiej propagandy? Czy taki materiał powstaje w interesie Polaków, czy jest zamiarem ‘zrozumieć i usprawiedliwić’ rosyjskich zbrodniarzy?”.
Prof. Mieńkowska-Norkiene: „Stanowski wpisał się w propagandę Kremla”
Jedną z najbardziej zdecydowanych ocen przedstawiła prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Uniwersytetu Warszawskiego, komentując sprawę na antenie radia TOK FM. Politolożka nie miała wątpliwości co do charakteru przekazu.
– Udzielał możliwości wypowiadania się wielu osobom, które piały z zachwytu na temat Putina – powiedziała w „Poranku TOK FM”.
Ekspertka zwróciła uwagę na fakt, że reportaż został zrealizowany w Rosji bez widocznych ograniczeń ze strony tamtejszych władz.
– Jeżeli ktoś jedzie i w sposób absolutnie niezakłócony robi taki reportaż, to pojawia się pytanie, czy to było robione bez wiedzy i zgody Rosji czy za zgodą. Gdzie władze rosyjskie podejrzewały albo miały wręcz pewność, że będzie to reportaż, który nie tylko Rosji nie zaszkodzi, ale wręcz pomoże, ponieważ wpisze się w propagandę kremlowską. Co, jak się później okazało, chyba dostrzegli niemal wszyscy, którzy go zobaczyli.
Prof. Mieńkowska-Norkiene nie ukrywała również osobistej reakcji na materiał.
– Ja nie byłam w stanie tego obejrzeć po prostu, z powodów estetyczno-etycznych. Ale uważam, że konsekwencje polityczne tej kwestii mogą być daleko idące, ponieważ Stanowski to jest wyjątkowy szkodnik – oceniła.
Dziennikarz TVN: scena z rosyjskim żołnierzem oburzyła widzów
Głos w sprawie zabrał także Patryk Michalaski, dziennikarz TVN, który w swoim komentarzu wskazał na konkretne fragmenty reportażu.
„Wciąż trudno mi uwierzyć, że ten materiał z Rosji w Kanale Zero naprawdę powstał. ‘I jak, goi się?’ – zapytała Wiernikowska ruskiego żołnierza, który deklaruje, że wróci ‘tam’. W domyśle zapewne do napadniętej Ukrainy, gdzie oprawcy mordują, gwałcą i dewastują suwerenny kraj”.
Michalaski odniósł się także do fragmentów, w których reportaż ironizował na temat rzekomego kryzysu gospodarczego w Rosji.
„W materiale drwiła też ‘u nas mówią, że u was kryzys’, pokazując targ dla elity, na którym wszystko jest”.
Dziennikarz przypomniał również inne publikacje Kanału Zero dotyczące Ukrainy, w tym materiały zatytułowane „Granice pomocy Ukraińcom”, „Przywileje dla Ukraińców dzielą Polskę” czy „Kto zapłaci za pomoc dla Ukrainy”.
„Można było zapytać, jak długo jeszcze będziecie mordować. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak naprawdę wygląda wojna, polecam oglądać i czytać autorów, którzy ryzykują życie, by pokazywać porwania ukraińskich dzieci, gwałty rosyjskich oprawców, życie bez prądu, ciepłej wody. Tych, którzy na własne oczy widzieli, czym są rosyjskie zbrodnie”.