Przełomowy pomysł w polskim Senacie. Wszystko w jednym e-dowodzie?

W Senacie rozpatrzono petycję dotyczącą rozszerzenia zakresu danych zapisywanych w e-dowodzie osobistym – donosi serwis Rynek Zdrowia. Jej autor postulował, aby w elektronicznej warstwie dokumentu znalazły się informacje o posiadaniu prawa jazdy oraz o grupie krwi. Rozwiązanie to miało – zdaniem wnioskodawcy – usprawnić identyfikację obywateli i pomóc służbom ratunkowym.

Jak donosi serwis, pomysł umieszczania informacji o grupie krwi w dowodzie osobistym nie pojawił się po raz pierwszy. W przeszłości był już wcześniej analizowany – między innymi przy okazji prac nad dokumentami elektronicznymi, jednak każdorazowo rezygnowano z jego wdrożenia. Do koncepcji powrócono podczas posiedzenia Senackiej Komisji Petycji 20 stycznia 2026 roku.

Życie na szali: czy wpis o grupie krwi to bezpieczny pomysł?

Autor petycji argumentował, że zapisanie w e-dowodzie danych dotyczących prawa jazdy pozwoliłoby szybciej potwierdzić uprawnienia kierowców i zmniejszyć formalności administracyjne. Z kolei informacja o grupie krwi mogłaby – według niego – okazać się kluczowa w sytuacjach zagrożenia życia, takich jak wypadki drogowe czy katastrofy, ułatwiając ratownikom i lekarzom podejmowanie szybkich decyzji medycznych. W petycji wskazywano również, że w niektórych państwach dane medyczne bywają powiązane z dokumentami tożsamości lub systemami ochrony zdrowia.

MSWiA zabiera głos w Senacie: ile kosztowałaby nas ta rewolucja w e-dowodzie?

Podczas posiedzenia komisji głos zabrali przedstawiciele Kancelarii Senatu oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zwrócono uwagę, że zakres informacji umieszczanych w dowodzie osobistym jest ściśle określony zarówno przez prawo unijne, jak i krajową ustawę o dowodach osobistych. Przypomniano także, że podobne postulaty były już wcześniej podnoszone w interpelacjach poselskich, a Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie odnosiło się do nich negatywnie.

Maciej Kowalski z Biura Analiz i Petycji Kancelarii Senatu podkreślił, że wpisanie do dowodu informacji o grupie krwi niesie ze sobą poważne ryzyko – donosi serwis. Ewentualna pomyłka mogłaby mieć groźne konsekwencje zdrowotne, tym bardziej że korekta takiego błędu w dokumencie nie byłaby szybka ani prosta. Dodał również, że obecnie potwierdzeniem grupy krwi są dokumenty medyczne, takie jak Karta Identyfikacyjna Grupy Krwi.

Podobne stanowisko zaprezentował przedstawiciel MSWiA, wskazując dodatkowo na wysokie koszty techniczne i organizacyjne związane z integracją dowodu osobistego z prawem jazdy. W jego ocenie nakłady finansowe byłyby niewspółmierne do ograniczonych korzyści.

Kluczowe obawy:

  • Ryzyko pomyłki: błąd na etapie wydawania dokumentu mógłby doprowadzić do przetoczenia niewłaściwej krwi podczas akcji ratunkowej.
  • Trudna korekta: zmiana błędnych danych w warstwie elektronicznej dowodu jest procesem długotrwałym i skomplikowanym.
  • Brak zaufania medyków: ratownicy medyczni i lekarze ufają wyłącznie certyfikowanym dokumentom, takim jak Karta Identyfikacyjna Grupy Krwi.

Finał w Senacie: werdykt, który ucina spekulacje

Choć senator Michał Seweryński zauważył, że połączenie obu dokumentów mogłoby być co prawda wygodne dla Polaków, ostatecznie uznał jednak argumenty ekspertów za bardziej przekonujące. Wraz z pozostałymi senatorami opowiedział się za odrzuceniem petycji – czytamy w serwisie Rynek Zdrowia. Oznacza to, że w najbliższym czasie w e-dowodach nie pojawią się nowe rubryki.