W Sejmie ruszają prace nad jednym z dwóch rządowych projektów zmian w ustawie o księgach wieczystych i hipotece. W czwartek na komisji sprawiedliwości i praw człowieka odbędzie się pierwsze czytanie pierwszego z nich. Jednocześnie MS pracuje nad drugą, znacznie większą nowelizacją ustawy.
Jakie zmiany w mObywatelu?
Projekt, którym na najbliższym posiedzeniu zajmie się Sejm, przewiduje, że samodzielnie wydrukowane odpisy ksiąg wieczystych, wyciągi z ksiąg oraz zaświadczenia o zamknięciu księgi będą miały taką samą moc prawną jak papierowe dokumenty wydawane przez sąd.
Proponowana zmiana podoba się Mirosławowi Gumularzowi, radcy prawnemu, przewodniczącemu społecznego zespołu ekspertów przy prezesie UODO.
– Rejestr KW jest publiczny i księgi wieczyste można przeglądać online, a mimo to trzeba iść do sądu, żeby dostać dokument, który i tak można sprawdzić w internecie. To tylko podwójna, zupełnie niepotrzebna robota – twierdzi.
Szykują się też zmiany w aplikacji mObywatel. Za jej pomocą będzie można „subskrybować” informacje z KRS. Za pośrednictwem serwisu będzie można otrzymywać informacje m.in. o: zarejestrowaniu nowej sprawy w KRS, wpisie lub zmianie wpisu w rejestrze. Dostęp do tych danych będzie ograniczony wyłącznie dla podmiotów powiązanych z konkretnym użytkownikiem aplikacji poprzez numer PESEL. Nie będzie więc możliwości śledzenia dowolnych firm czy organizacji pozarządowych.
Jednorazowo będzie można pobrać lub przesłać dane dotyczące maksymalnie 50 podmiotów. Limit ten będzie liczony osobno dla wniosków składanych bezpośrednio w systemie KRS oraz osobno dla tych składanych za pośrednictwem aplikacji mObywatel.
Proponowane rozwiązanie budzi wątpliwości ekspertów.
– Przepisy powinny jasno mówić, w jaki sposób przetwarzane są informacje o tym, kto korzystał z danej usługi. Tymczasem pojawia się pytanie, kto w przypadku pobierania danych z KRS przez mObywatela będzie ich administratorem – zastanawia się mec. Mirosław Gumularz. Według niego w przypadku KRS administratorem danych będzie minister sprawiedliwości, a jeśli chodzi o mObywatela – minister cyfryzacji.
– W takiej sytuacji najlepiej byłoby, aby przepisy jasno określały, kto za co odpowiada. W przeciwnym razie mogą pojawić się wątpliwości, gdy ujawnią się problemy – podkreśla prawnik.
Początkowo zmiana w mObywatelu miała być znacznie szersza. MS chciało umożliwić za jego pośrednictwem przeglądanie ksiąg wieczystych. Propozycja ta spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony Ministerstwa Cyfryzacji, które uznało, że rozwiązanie to byłoby sprzeczne z zasadami funkcjonowania aplikacji. Pełni ona bowiem wyłącznie rolę narzędzia umożliwiającego użytkownikowi dostęp do danych dotyczących tylko jego samego, pochodzących z różnych rejestrów publicznych i systemów informatycznych. MC uznało więc, że pomysł ten należy odrzucić, a MS się z nim zgodziło.
Rafał Dębowski, adwokat, wspólnik w Dębowski i Wspólnicy Sp.K., uważa jednak, że dostęp do ksiąg wieczystych powinien być jak najszerszy. Nie widzi on nic złego w tym, aby KW powiązać z mObywatelem.
– Możliwość sprawdzenia, jakie nieruchomości posiada dana osoba, np. na podstawie numeru PESEL, daje wierzycielowi realne narzędzie do skutecznego dochodzenia swoich praw – wyjaśnia prawnik.
I dodaje, że jest zwolennikiem otwartości i jawności ksiąg wieczystych. Nieruchomości nie da się „ukraść” w taki sposób jak danych.
– Sam fakt, że ktoś zobaczy, iż dana osoba posiada trzy czy cztery nieruchomości, nie stwarza zagrożenia ani dla tej osoby, ani dla jej majątku. Zasada jawności powinna w tym przypadku mieć pierwszeństwo przed nadmiernie rozumianą tajnością – podkreśla mec. Dębowski.
Więcej zmian w księgach wieczystych
Natomiast prace nad drugim projektem zmian do ustawy o księgach wieczystych i hipotece toczą się bardzo wolno i są na etapie jeszcze prac rządowych. Ich celem ma być zwiększenie ochrony danych osobowych osób fizycznych ujawnionych w księgach wieczystych oraz powstrzymanie działalności nielegalnych portali internetowych udostępniających informacje z ksiąg. MS walczy z tym od lat, w miejscu jednak jednego zamkniętego portalu pojawiają się kolejne. Ostatnio prym wiedzie spółka zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych, która za opłatą pozwala sprawdzić dane nawet po podaniu samego nazwiska właściciela nieruchomości.
Projekt przewiduje, że każdy, kto będzie chciał sprawdzić księgę wieczystą, będzie musiał najpierw potwierdzić swoją tożsamość – albo osobiście, okazując dowód, albo online, logując się przez profil zaufany, e-dowód albo bankowość elektroniczną. Dziś wystarczy sam numer księgi, by zajrzeć do niej w internecie.
Propozycje resortu budzą zastrzeżenia.
– Projekt jest bardzo krótki. Znacznie więcej wynika z uzasadnienia niż z samego projektu, np. kwestia przechowywania danych przez pięć lat przez resort oraz blokowania pobierania danych. Tymczasem powinno to być uregulowane wprost w przepisach – komentuje mec. Mirosław Gumularz.
Ekspert chciałby wiedzieć, co dokładnie będzie blokowane, czy dane będą pobierane, a jeśli tak, czy dostęp będzie czasem ograniczony w przypadku masowego przeglądania ksiąg wieczystych.
– Tymczasem z projektu to nie wynika. Ważne jest także, czy i jak będę mógł jako użytkownik systemu zgłosić, że mój dostęp został zablokowany w sposób nieuzasadniony – podkreśla prawnik. ©℗